<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795</id><updated>2012-02-02T00:43:04.257+01:00</updated><category term='lacha'/><category term='scena'/><category term='włajaż włajaż'/><category term='kawa'/><category term='śnieg'/><category term='orgel'/><category term='sportualność'/><category term='teatr życia'/><category term='Strindberg'/><category term='ach'/><category term='bezczynność'/><category term='niedobór H2O'/><category term='wyrwane z książki'/><category term='nie wiem o czym pisać'/><category term='kanapne dywagacje'/><category term='literatura miłośna'/><category term='Święta'/><category term='sen'/><category term='alkoholizm'/><category term='życie'/><category term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category term='kalendarium'/><category term='literatura'/><category term='opowieści z dupy'/><category term='ångest'/><category term='Warszawa'/><category term='la musique'/><category term='malarstwo'/><category term='inferno'/><category term='żywność'/><category term='sesja'/><category term='szał na kortach'/><category term='słówki słówki słówki'/><category term='szatańskie media'/><category term='problemy'/><category term='przyzwyczajenia'/><category term='egoizm'/><category term='zima'/><category term='komunikacja miejska'/><category term='wyścig po Nagrodę Nobla'/><category term='futurystyczne loty'/><category term='jogurt i ja'/><category term='kvinner'/><category term='winne wierszydła'/><category term='motyw instrumentu organowego w literaturze skandynawskiej'/><category term='zasłyszane'/><category term='litewskość'/><category term='fritid'/><category term='zdania'/><category term='poezja'/><category term='svensk grammatik'/><category term='religia'/><category term='nauka'/><category term='wspominki-wypominki'/><category term='rozważania'/><category term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category term='wakacje'/><category term='obrazki'/><category term='telewpyski'/><title type='text'>megzti mezga mezgė</title><subtitle type='html'>"Czasem sny wychodzą z głowy i z fantazji tkają wielką sieć"</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>340</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2451753855351788660</id><published>2010-04-26T22:11:00.005+02:00</published><updated>2010-04-26T23:05:53.272+02:00</updated><title type='text'>czas na ten no</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://ujrzalem-niejadalny-kontynent.blogspot.com/"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;font-size:180%;color:#ff6600;"&gt;http://ujrzalem-niejadalny-kontynent.blogspot.com/&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;br&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;strong&gt;a teraz (w)chodźmy tam!&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2451753855351788660?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2451753855351788660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/czas-na-ten-no.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2451753855351788660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2451753855351788660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/czas-na-ten-no.html' title='czas na ten no'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5839045781674069680</id><published>2010-04-24T22:39:00.007+02:00</published><updated>2010-04-24T22:43:04.830+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><title type='text'>włosienna wyprzedzasz!</title><content type='html'>28 41 900&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie, to nie jest numer do niej&lt;br /&gt;choć może warto sprawdzić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po dwadzieścia osiem złotych lecą buty, a ich rozmiar ma być czterdzieści i jeden. Start o dziewiątej zero zero - wstajesz i dajesz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;świat cyferek, świat kobiet przeraża&lt;br /&gt;ale świat wyprzedaży przeraża lepiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5839045781674069680?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5839045781674069680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/wosienna-wyprzedzasz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5839045781674069680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5839045781674069680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/wosienna-wyprzedzasz.html' title='włosienna wyprzedzasz!'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4672657761554719579</id><published>2010-04-23T12:26:00.000+02:00</published><updated>2010-04-23T12:28:09.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Występują:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani&lt;br /&gt;Pan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani: Dzień dobry Panu, czy nie zechciałby pan udzielić mi krótkiego wywiadu?&lt;br /&gt;Pan: Niech będzie.&lt;br /&gt;Pani: Jak zapewne panu wiadomo, dziś obchodzimy światowy dzień książki i praw autorskich. Co pan o tym sądzi?&lt;br /&gt;Pan: To dobry pomysł, szkoda, że tylko raz w roku. Jak sobie pomyślę ile dni marnujemy na świętowanie dni rzeczy zbędnych, to aż mi się niedobrze robi.&lt;br /&gt;Pani: A zdradzi mi pan, kiedy pan zazwyczaj czyta?&lt;br /&gt;Pan: Jak nikt nie widzi.&lt;br /&gt;Pani: Czemu akurat tak?&lt;br /&gt;Pan: Wie pani, bo ludzie zawsze interesują się tym co kto czyta. No i w sumie nie mam nic przeciwko temu zainteresowaniu, bo ogólnie to dobrze jak jedni interesują się innymi, ale gdyby na tym tylko poprzestali… Ale oni pytają. Pytają: „co czytasz?”. I jak odpowiesz, że czytasz książkę, to wyjdziesz na gbura, chama, prostaka. Kiedy jednak się postarasz i zdradzisz tytuł i autora i jeszcze - nie daj Bóg - dorzucisz komentarz w stylu „to bardzo fajna seria”, to ludzie się nagle odwracają, bo to ty się za bardzo wywyższasz i ostatecznie wychodzisz na gbura, z taką różnicą, że nie na gbura-prostaka, a na gbura mocno pokomplikowanego. Najlepiej czytać ulotki promujące punkty xero w różnych częściach miasta. A nuż znajdzie się xero, w którym za zrobienie odbitki jeszcze Ci dopłacą i informując o tym dookólną społeczność, można jeszcze przywrócić równowagę w świecie.&lt;br /&gt;Pani: A jednak zaryzykuję i spytam co pan w tej chwili czyta?&lt;br /&gt;Pan: A widzi pani, bo ja sobie rubrycelę przeglądam. To taki śmieszny kalendarz dzięki któremu wiadomo co gdzie i kiedy. Na przykład dziś piszą, że można wcinać mięso, bo jest święto świętego patrona świętej Ojczyzny. Sam jednak powstrzymam się od pokarmów mięsnych, bowiem odkryłem ostatnio paprykarz szczeciński z elementami łososia. Z resztą, noszę go w kieszeni, chce pani spróbować?&lt;br /&gt;Pani: Jednak podziękuję. A skąd te elementy tego łososia?&lt;br /&gt;Pan: Nie chce pani wiedzieć.&lt;br /&gt;Pani: Uchodzi pan także za poetę.&lt;br /&gt;Pan: Tak, to prawda.&lt;br /&gt;Pani: I ma pan zapewne wiele wierszy na koncie?&lt;br /&gt;Pan: Widzi pani, to jest tak, że kiedyś chciałem mieć konto pełne wierszy i właśnie dzięki temu móc zapełniać swoje konto bankowe. Ale zdarzyło się tak, że najpierw założyłem konto w banku i sprzedawszy kosiarkę i starą ruską pralkę, zapełniłem konto bez pomocy wierszy. No i mi wystarcza na to moje ascetyczne życie. Czasem mogę sobie pozwolić nawet na wyszorowanie schodów od spodu, więc nie taka już ascetyczna ta asceza. Tak proszę pani, pisarstwo stało się nagle takie zbędne… Ale nie powiem pani już nic więcej! Z resztą i tak już wyszło na jaw o co chodzi w sztuce.&lt;br /&gt;Pani: Dziękuję zatem za miłą rozmowę.&lt;br /&gt;Pan: Cała przyjemność po mojej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4672657761554719579?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4672657761554719579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/wystepuja-pani-pan-pani-dzien-dobry.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4672657761554719579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4672657761554719579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/wystepuja-pani-pan-pani-dzien-dobry.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2138168306070174691</id><published>2010-04-19T22:42:00.003+02:00</published><updated>2010-04-20T17:58:45.294+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><title type='text'>l'anima</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;I kiedy pytam go co mam Ci powiedzieć, kiedy przypadkiem pojawisz się na drodze, odpowiada, że nic skomplikowanego, i że dobrze wie, że lubię o pogodzie i że wie, że pogoda to obszerny temat - te wszystkie chmurki, słonko, deszczyk, ciepełko, księżyc, śnieżek, szron, zawieje, zamiecie, że piździ jak chuj niekiedy; że to temat najbardziej niewinny z najbardziej niewinnych, ale o pogodzie nie! A dlaczego tego już i ja sam nie wiem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Więc może o duszy - pytam go czy będziesz lubić duszę, lecz on zamilkł i milczy do tej pory.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2138168306070174691?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2138168306070174691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/lanima.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2138168306070174691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2138168306070174691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/lanima.html' title='l&apos;anima'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7695568543479947423</id><published>2010-04-18T23:08:00.003+02:00</published><updated>2010-04-18T23:41:11.451+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ångest'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><title type='text'>avere paura</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Od jakiegoś czasu w jednym z podręczników jest tryb pasywny i najlepszym ćwiczeniem na ćwiczenie pasywności trybu i tej samej pasywności utrwalanie w swojej głowie, według autorów tego podręcznika, jest wymyślanie wypadków czy nawet katastrof, które trzeba, żeby były zmieszczone w stu pięćdziesięciu słowach, a właściwie w stu czterdziestu ośmiu, no chyba, że nie zamierzamy się podpisać i tym samym wpisać się w poczet anonimów w średnim wieku. Swoją drogą w takich wypadkach, bo to są często smutne wypadki, zazdroszczę tym z dwoma imionami i tym z dwoma nazwiskami, a niekiedy nawet tym z vonami i vanami przed nazwiskami i porządkowymi liczebnikami po! &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niestety od kiedy życie wyprzedza mnie pomysłowością, zacząłem chodzić na zajęcia kompletnie nieprzygotowany, nieprzygotowany do spraw ostatecznych (np. ds. ost.), bowiem co jak co, ale los nie jest kolegą z ławki, którego dziewczyna, jeśli tylko staniemy się w czymś lepsi od niego samego, będzie nasza. Los jest losem i ja się boję. Boję się, że nie usunę w porę odstępu po akapicie i zostanie przepaść. Wielka przepaść między mną a Tobą. Wielka dziura w głowie z brakującej bierności strony. Albo taka mała dziura, z której stary dziad wyciąga swoimi jedynymi dwoma poczerniałymi od życia zębami zardzewiały gwóźdź, myśląc, iż z tej dziury popłynie zaraz nieskończony zdrój wódki żytniej. Ewentualnie jeszcze taka średnia dziura, o taka jak np. jedna z tych co są w nosie. W moim przypadku raczej lewa jest średnia, bowiem w prawej dłubię lewą ręką, gdyż ostatnio ćwiczę dłubanie po crossie. Tak, ludzie dzielą się na dłubiących po crossie i na dłubiących po linii. Część z nich jest w grupie początkującej, pozostali w zaawansowanej. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7695568543479947423?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7695568543479947423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/avere-paura.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7695568543479947423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7695568543479947423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/avere-paura.html' title='avere paura'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6458417920378739289</id><published>2010-04-13T23:55:00.003+02:00</published><updated>2010-04-14T00:01:32.218+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kiedy się odkochujesz, bo właśnie wyczytałeś w jakiejś książce, iż jesteś na doskonałej drodze do piekielnej otchłani, w Twoim kraju jest żałoba narodowa, wszyscy pod czymś stoją i nikomu nie jest do śmiechu. A Ty robisz referat na milion stron i do niego konspekt. Najchętniej wziąłbyś kredki świecowe i pokolorował każdy ze stu konspektów zupełnie inaczej, tak aby każdy słuchacz miał coś unikalnego - jeden miałby słonia na pedallicznie różowym tle, drugi fruwającą pod niebem kozę dającą mleko do Drogi Mlecznej, a jeszcze ktoś inny miałby matkę pchającą wózek z dziesięciorgiem dzieci o piętnastu głowach i gdzieś w tle grzybiłby się grzyb atomowy. Kiedy już nadszedłby dzień wygłoszenia referatu, stanąłbyś przed grupą i oświadczył, że to wszystko jest w podręczniku między stroną sto trzy a cztery tysiące siedemdziesiąt osiem. To rzekłszy zwolniłbyś wszystkich do domu, a sam usiadłszy na wysoko osadzonym parapecie jednego z okien nieprzyzwoicie starej biblioteki, poobgryzałbyś paznokcie i podłubał w nosie...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6458417920378739289?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6458417920378739289/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/kiedy-sie-odkochujesz-bo-wasnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6458417920378739289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6458417920378739289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/kiedy-sie-odkochujesz-bo-wasnie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4650140583012860667</id><published>2010-04-05T18:56:00.005+02:00</published><updated>2010-04-05T19:15:46.457+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><title type='text'>myślami ucieczka od stołu do podstołu świątecznego</title><content type='html'>et lux i mocny hux&lt;br /&gt;w starym zborze trzymaj zboże&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;et lux perpetua&lt;br /&gt;Lucek&lt;br /&gt;ateist&lt;br /&gt;nie cierpię&lt;br /&gt;"Wielu nieświadomie dąży do tego, by cierpieć"&lt;br /&gt;Władimir Lewi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w mojej głowie Twoje oczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;masz prawo i dalej nie jeździsz?&lt;br /&gt;jak najdalej jeż dżdżę&lt;br /&gt;po wszystkich, bo mam prawo&lt;br /&gt;do niezłych jazd.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4650140583012860667?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4650140583012860667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/myslami-ucieczka-od-stou-do-podstou.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4650140583012860667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4650140583012860667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/04/myslami-ucieczka-od-stou-do-podstou.html' title='myślami ucieczka od stołu do podstołu świątecznego'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1929469046341049390</id><published>2010-03-31T17:40:00.003+02:00</published><updated>2010-03-31T17:44:28.482+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'>"Wiosna" z cyklu pięciu pór roku nie do końca przestępnego opus siedemdziesiąte dziewiąte</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wiosna jest coraz bardziej czy tego chcesz czy nie. Widać to od dołu do góry. To znaczy od podeszwy buta, na której rozbebłuje się po raz pierwszy w tym roku przywarte psie kupsko, poprzez schodki starego nocnego Ikarusa, na krańcach których próbujesz pozostawić resztki ekskrementu, których nie wytarłeś o krawężnik i obsmarkane ludzkie twarze na wysokości Twojej twarzy, bo teraz wszyscy chorujemy na jakąś narodową chorobę, dzięki której wypluwamy mniej lub bardziej dyskretnie różnokolorowe mięciutkie takie tam nie wiem co, które upadają na trawniki, by w ciągu kilku dni zapuścić korzonki, wypuścić łodygi i w krótkim już czasie zwrócić się pąkami swemi ku piękniejącemu światu. Nad tym wszystkim słonko śmieje się z człowieka i z jego podeszw, jednak ten gotów jest, jak o żadnej innej porze roku, stawić czoła czającemu się w trawie złu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nawet koncertowe płyty z lat dziewięćdziesiątych hardrockowych zespołów z lat osiemdziesiątych wydają się być stosunkowo świeże i znów daje się słuchać tych bzdur o miłości z trzydziestosekundową solówką. Właśnie pierwszy szerszeń wlatuje do pokoju i nerwowo miota się między szybą a żaluzją, by ostatecznie dostać zeszłotygodniową Wyborczą w głowę i opaść na parapet najprawdopodobniej od ciężaru niewiarygodnego natłoku informacji z pierwszej strony. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pierwszy autobus nocny ucieka z pętli kiedy przeskakujesz przez barierkę, co nie jest łatwe, kiedy z jednej komory Ciebie do drugiej komory Ciebie przelewa się Książ super mocny absolutny hit tego sezonu. Autobus nocny, co to uciekł był, doganiasz drugim autobusem nocnym, który zwykł dawać dupy, bowiem na przystanek przesiadkowy zawsze przyjeżdża ostatni, dzięki czemu kierowcy pozostałych otrzymują niepowtarzalną okazję zdjęcia butów, zdjęcia skarpetek i ponownego przywdziania butów na spocone stopy, wszak przed nimi kolejna gorąca noc.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W parkach napuszcza się woda do parkowych bajorek, na środku których można było wystawać późnymi wieczorami i pić tanie wina, nie zmaczając stopy. Teraz miejsca okupowane przez starych i młodych pijaków zajmuje ptactwo. Stare kruki i sroki wysiadują na brzegach wciąż powiększających się bajorek, czekając aż poziom wody się ustabilizuje, by ostatecznie rozpocząć sezon grillowy. Stare, chore na alzheimera kaczki wtórnie uczą się pływać pod czujnym okiem młodych, jednak te niedługo opuszczą oczka wodne, by zacząć biegać przełajowo za rzucanymi przez dzieci kawałkami spleśniałego chleba. Jeśli pewnego dnia kaczki trafi szlag, następni będziemy my. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wszystko ulega niezwykłym przemianom i tylko pomnik psa w jednym z warszawskich parków stoi nieprzerwanie od jakiegoś czasu niezależnie od pory roku, pogody czy ruchów tektonicznych, wciąż się ślini jakby na widok rzucanego mu ochłapu mięsa. Psu rzucamy rozgrzane żelazko. Niech ma.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1929469046341049390?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1929469046341049390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/wiosna-z-cyklu-pieciu-por-roku-opus.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1929469046341049390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1929469046341049390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/wiosna-z-cyklu-pieciu-por-roku-opus.html' title='&quot;Wiosna&quot; z cyklu pięciu pór roku nie do końca przestępnego opus siedemdziesiąte dziewiąte'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1141424519630221915</id><published>2010-03-29T00:43:00.003+02:00</published><updated>2010-03-29T10:32:44.137+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'>amare da morire</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Była taka książka. To znaczy jest taka książka, bo ją dopiero co wydali, więc chwilowo bardziej jest niż była choć im bardziej jest tym bardziej była, a skoro nie ma wyraźnej granicy między tym co jest, a tym co było, to może rzeczywiście już była, choć i trochę jeszcze jest i nie ma się co rozwodzić nad tym co jest i nad tym co było. Jest taka książka, ale nie o tym jest o czym tu jest. Są w niej dwaj chłopcy i o nich rzecz rzeczywiście jest. Jednemu w życiu wyszło, drugiemu w życiu nie wyszło. Kochali się byli w tej samej dziewczynie. Ten co mu nie wyszło kochał się jawnie. Ten co mu wyszło robił to samo tylko niejawnie i to właśnie jemu wyszło i jeśli jest to jedna z reguł rządzących światem, to trochę nie fajnie, ale należy się pocieszać, że nie o tym jest książka, która nawet jeśli będzie książką, która już nie jest, a była, nadal będzie jest była nie o tym na szczęście.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Kiedy przez dwie godziny zastanawiasz się jakie jest Twoje zdanie na temat zróżnicowania regionalnego, etnicznego czy językowego Hiszpanii, jaki kolor będzie miał Twój nowy kaloryfer, czy z okazji wymiany kaloryfera wymienią też okno i czy na większe, a może wymienią kuchnię gazową na kuchnię elektryczną i czy wtedy będziesz mógł w piekarniku ładować baterie djurasel do pilota od telewizora, którego nie oglądasz, ale jak już się sam z siebie włączy, to dobrze go mieć czym wyłączyć, albo jak to jest, że kiedy zapijaczony szlajasz się po Dworcu Centralnym, zawsze pojawia się jakiś rozsądny człowiek, który powstrzyma Cię przed wejściem do tunelu, bo Ty musisz wejść w każdą dziurę, którą zobaczą Twoje oczy i pewnego dnia pojedziesz na niekończące się wakacje do Gdańska na masce zielonej lokomotywy; Ty wychodzisz wciąż z założenia, że są to Twoje prawdziwe problemy i nic poza nimi nie ten.Kiedy jednak doszedłeś publicznie do wniosku, że Hiszpanie nie powinni biegać z karabinami i strzelać do siebie tylko dlatego, że jeden nie wie jak nazywa się dialekt, w którym mówi jego sąsiad, odrywasz wzrok od monitora, który opływa w jakiś dziwny płyn – wydzielina ze zbyt długo przyklejonych oczu, i wiesz, że teraz zademonstrujesz światu swoje wielkie uczucie i pójdziesz się zabić, rzecz jasna z miłości.Jest dwudziesta trzecia trzydzieści i za pół godziny idziesz spać. Póki co idziesz do kuchni, by tam demonstrować jak to zabijasz się dla Niej. Czerstwa buła sprzed dni paru, zimny schabowy, zagryzione trzema piernikami toruńskimi, jedno Prince Polo XXL i trzy Ptasie Mleczka z lekkim hakiem do ośmiu. Po tym jeszcze zdechła galaretka, która znudzona parodniowym czekaniem między rozsypującym się niepokornie groszkiem, a coraz to ciemniejszym i coraz to krzywiej spoglądającym obliczem sera żółtego, wybałusza gały i wbija sobie widelec w plecy wydając z siebie przy tym dziwne jęki. Wszystko popijasz Pepsi zmieszaną z wodą z kranu w ramach oszczędności. Wszystko to na pół godziny przed snem, a zatem silnie niezdrowo i w ostatecznym rozrachunku niebezpiecznie dla życia, ale Ty balansujesz przecież na granicy życia i śmierci mniej więcej od połowy lutego.Oliwy do ognia dokłada taki jeden portal społecznościowy, który opowiada Ci, że ktoś kto właśnie pojawił się w Twoim życiu, jest w trakcie zakochiwania się w Tobie. Trakt zakochiwania się w Sobie jest co najmniej hmmm. Potem odmienia jeszcze francuski czasownik &lt;em&gt;aimer&lt;/em&gt; przez wszystkie osoby i liczby w czasie teraźniejszym, bo jak każdy portal społecznościowy, żyje tym co teraz a nie co w literackim czasie przeszłym, którego nie rozumie trzy czwarte użytkowników języka. Odmienia Ci to i dodaje, iż najpiękniejszy to czasownik spośród żyjących czasowników. Lepiej wypada włoskie &lt;em&gt;amare,&lt;/em&gt; którego jeszcze ani portal ani Ty sam nie potraficie odmieniać. W pierwszej osobie pojedynczejżde dziecko wie, jest &lt;em&gt;amo&lt;/em&gt;. Stąd z resztą Amor. Widzisz ile moru jest w Amoru?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1141424519630221915?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1141424519630221915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/amare-da-morire.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1141424519630221915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1141424519630221915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/amare-da-morire.html' title='amare da morire'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1971311801794161281</id><published>2010-03-25T19:37:00.002+01:00</published><updated>2010-03-25T19:40:49.060+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><title type='text'>Kaloryferycy</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kaloryferycy. Byli jacyś tacy niekaloryferycznie młodzi i przyszli policzyć żeberka. Dwóch ich było i ten pierwszy, bo nieparzysty liczył parzyste żeberka, a ten drugi jako parzysty liczył żeberka nieparzyste. Następnie mierzyli szerokość mieszkania. Tylko jakoś tak dziwnie, bo podczas kiedy jeden kończył liczyć swoje nieparzyste żeberka, bo jak wiadomo, nieparzystych żeberek jest zawsze więcej niż parzystych i łatwiej się tez pomylić w ich liczeniu, drugi, z takimi długimi włosami, mierzył szerokość mieszkania wzrokiem swojem tzn. najpierw gapił się na leżące na biurku zeszmacone notatki z włoskiego, potem jego wzrok spoczął na słownikach szwedzkich, które właściciel winien był dawno wyrzucić przez okno, jednak ze względu na ich niewielką wagę, a co za tym idzie - niewielką szkodliwość społeczną, czeka aż obrosną w pleśń ołowianą i wtedy dokona ostatecznego rozwiązania kwestii. Ostatecznie zawiesza swoje oko na końcówkach indicativus futuri exacti activi, które są kwintesencją, niewiadomo tylko czego. Z tych obliczeń wyszły mu zapewne jakieś szerokie horyzonty i ostatecznie wylosuje dla mnie najdłuższy kaloryfer w dzielnicy, który, żeby zawiesić pod parapetem, trzy razy na pół przyjdzie mi złożyć.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1971311801794161281?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1971311801794161281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/kaloryferycy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1971311801794161281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1971311801794161281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/kaloryferycy.html' title='Kaloryferycy'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3148578742245519850</id><published>2010-03-21T22:27:00.005+01:00</published><updated>2010-03-21T22:43:15.131+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie wiem o czym pisać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>nic o Tobie nie wiem, tylko to, że gotować lubisz, więc gotujmy razem!</title><content type='html'>3 szklanki ryżu abortzio&lt;br /&gt;4 steki z łosiem&lt;br /&gt;4 setki bez łosia&lt;br /&gt;ok. 400 g jednego z powyższych&lt;br /&gt;biała część pora&lt;br /&gt;żółta część pora&lt;br /&gt;czerwona część pora&lt;br /&gt;zielona część pora&lt;br /&gt;niebieska część pora&lt;br /&gt;pora skończyć ok. dwudziest...&lt;br /&gt;dwudziestu g niebieskiej nie przeginać z zieloną bo wyjdzie czarna a tego nie chcemy&lt;br /&gt;garść drobnych ugotowanych krewetek z białymi kropkami na szyi, których liczba nie przekracza piętnastu (jeśli przekracza wróć do setki bez łosia)&lt;br /&gt;ok. 70 g wspomnianych kropek krewetki wyrzucić za siebie się nie oglądać&lt;br /&gt;60 g masła + (cały) zapas ogórków kiszonych na ziemię upadnij i bum 3-4 szklanki&lt;br /&gt;białego wina może pięć chyba, że nie poczujemy, to osiem ale lepiej kolejna seta bez łosia&lt;br /&gt;4 szklanki bulion z rybnego&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;albo&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;od biedy&lt;br /&gt;koperek z włoskiego Capodistria rzeczownik odczasownikowy nieodmienny, daje radę tylko przez stronę bierną, ale z oporami oparami chyba, że paramus [czyt. parami] z innemi odczasownikami&lt;br /&gt;szczypiorek w skrócie nazywany Allium schoenoprasum&lt;br /&gt;allium valium&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko wsypujemy do gara i mieszamy do zachodu słońca tyłem stojąc.&lt;br /&gt;Uwaga na oczy i łacińskie końcówki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3148578742245519850?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3148578742245519850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/nic-o-tobie-nie-wiem-tylko-to-ze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3148578742245519850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3148578742245519850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/nic-o-tobie-nie-wiem-tylko-to-ze.html' title='nic o Tobie nie wiem, tylko to, że gotować lubisz, więc gotujmy razem!'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3847105674652544370</id><published>2010-03-20T23:31:00.002+01:00</published><updated>2010-03-21T07:55:38.274+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurystyczne loty'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Szanowny kolego,&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Widziałem dziś Ciebie wijącego się w konwulsjach i myślę, że siedzisz teraz i zastanawiasz się czy całe zajście było przypadkowe. Dlatego piszę, żeby rozwiać wszelkie Twoje wątpliwości i poinformować, iż nie, z przypadkiem miało to niewiele wspólnego. Być może nie na co dzień spotykasz się z taką sytuacją, ale chyba musiałem o mało Cię nie zabić. Ta ociężałość w działaniu, w słowach – niechęć niedzielnej poobiedniej pory, a dla ambitnych zamiarów pogarda, skłoniły mnie do podjęcia stosownych działań. A zatem dostałeś w głowę meteorem, który pędził z prędkością może nie światła… zastanawiam się co w języku idzie w parze ze światłem, ale na myśl przychodzi mi tylko „światło i gaz”, więc może dostałeś w głowę meteorem pędzącym z prędkością gazu – jak zapierdziela gaz nie wiem, ale Ty już na pewno wiesz. „Zabiłeś go, zabiłeś go!” – krzyczały kobiety, kiedy ujrzały Cię opadającego na ziemię. To był rzeczywiście makabryczny widok, choć z początku głupawo się zaśmiałem, ale to nie był mój pierwszy raz w takiej sytuacji. Choć pierwszy raz pamiętam doskonale, bowiem takich scen się nie zapomina. To było w metrze. Pewien pijany pan przeskakiwał przez bramki. Kiedy poderwał się do lotu, pomyślałem - Teraz ci się on pójdzie wyrżnąć – i dokładnie w tym samym momencie pan zawadził stopami o belkę kasownika i nawet nie zdążył wysunąć podwozia. Obaj byliśmy z resztą nieźle pijani, ale różnica między nami jest taka, że podwozie mam zawsze na wierzchu. Pan się z resztą podniósł po dwóch minutach. Dokładnie wyliczył moment. Ludzie zdążyli się przerazić. Zadać parę pytań. A co tam. A jak tam. No i się pan podniósł. Wy się zawsze podnosicie i powracacie wzmocnieni. A kobiety lamentują. Tylko jedna, widząc Twoje cierpienie po przyjęciu meteoryta i słysząc ze wszech stron dobiegające lamentowanie, rzekła – mnie też kiedyś zabili i jakoś żyję. Kobieta niezniszczalna. Oto i takie kobiety piekielnie fascynują. Być może fascynują, gdyż się ich boimy. Boimy jak tych meteorytów, które od przypadku do przypadku trafiają ludzi w głowę. Choć niektóre przelatują obok i już boimy się mniej.Trzy, cztery tygodnie gotowałem się na to wszystko. To był ostatecznie nie byle zamach. Zza pleców i z przeniesieniem całego ciężaru ciała. A i huk był. Huk chowany całymi miesiącami w szopie i wytaczany na specjalne okazje. Ludzie robią wtedy wielkie oczy, zatykają uszy i ukrywają się pod parkowymi ławkami, a co bardziej zmotoryzowani, pakują pralkę, telewizor, lodówkę i znikają gdzieś za miastem. Jest się bowiem czego bać, choć tym razem było to tylko ostrzeżenie. Następnym razem wystrzelę rakietę bezzałogową, doskonałą w każdym calu i nie ma co liczyć na to, że a nuż, odpadnie fragment pianki izolacyjnej i cały plan trafi szlag. Trafię…Trafię jeśli jeszcze raz usłyszę: „nie rozumiem po co studiować teologię”! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3847105674652544370?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3847105674652544370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/szanowny-kolego-widziaem-dzis-ciebie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3847105674652544370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3847105674652544370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/szanowny-kolego-widziaem-dzis-ciebie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-475590601038506150</id><published>2010-03-18T21:31:00.003+01:00</published><updated>2010-03-18T21:36:30.591+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'>do-r'mi-re sol fa-re, be-re? bere!</title><content type='html'>&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;"nie chcę teraz wiosny&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;em&gt;nie chcę teraz wiosny"&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pustki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;nie wiem właśnie&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;czy nie śpię bo Ty&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;czy nie śpię bo ja&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;i czy nie śpisz bo Ty&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;i czy nie śpisz bo ja.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;nie śpij bo ja nie śpię bo Ty!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Budzik przestał nareszcie zatrzymywać się po trzy razy na dzień i jak na prawdziwy budzik przystało zatrzymuje się tylko raz. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Za to wywiało w cholerę termometr. Podejrzewam, że w nocy z soboty na niedzielę boeing jaki przelatywał mi obok kuchni i zwyczajnie zawadził skrzydlem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zawsze mógł zawadzić lodówkę. Nie wiem, czy poszedłbym jeszcze kiedyś spać.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W każdym razie nie będzie mi dane oglądać coraz to wyższych temperatur i wiosna nie będzie moim udziałem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nad zieloną trawkę i żółte słoneczko przedkładam łysą choinkę i zdechłego bałwana.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-475590601038506150?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/475590601038506150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/do-rmi-re-sol-fa-re-be-re-bere.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/475590601038506150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/475590601038506150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/do-rmi-re-sol-fa-re-be-re-bere.html' title='do-r&apos;mi-re sol fa-re, be-re? bere!'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1321688295013612081</id><published>2010-03-16T18:50:00.000+01:00</published><updated>2010-03-16T18:51:56.337+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alkoholizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><title type='text'>Kobieta na schodach</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Stara. Wypływa niczym resztki zupy fasolowej z pustego, stojącego pod kranem gara, do którego nalewać wody trzeba powoli, w przeciwnym razie grozi wielki wybuch i obszerne poparzenia. Było dużym wyzwaniem ominąć jej zwłokę rozlewającą się na trzech stopniach. Od dłuższego czasu z resztą nie mogła patrzeć jak połowa mieszkańców miasta stołecznego wyprzedza ją na ruchomych schodach, toteż teraz wychodzi na miasto zaopatrzona w dwie wielkie wypchane torby tak typowe dla wizerunku handlarzy spod Hali Banacha oraz klasyczny wózek, na których użytkowanie miasto stołeczne wydaje pozwolenie obywatelom, którzy ukończyli siedemdziesiąty ósmy rok życia i zdali specjalny egzamin z jazdy po łuku i parkowania równoległego zwanego potocznie kopertą.Wychodzi każdego ranka z najczarniejszego tunelu metra, tuż obok najgłębiej położonej stacji. Wspina się po peronie i już po chwili jedzie schodami do góry, zawsze trzymając się bardziej lewej strony niż prawej. Jedzie i jedzie. Stoi i stoi. Tak samo torby jadą i jadą. Stoją i stoją. I wózek też jedzie i jedzie. Stoi i stoi. Czasem się lekko zsunie na stopień niżej, więc stoi i jedzie. Jedzie i stoi.Jej mąż, świećnadjegoduszą, miał dobre wróżby. Niegdyś poważny, zrównoważony, potem jeszcze bardziej poważny i nieco mniej zrównoważony. Artysta. Malarz. Znaczy – malował obrazy. Chuja tam malował. Pił. Jadł. Wolał jednak pić niż jeść. Nie mogło to być komplementem dla tej kobiety, która zapewne sprawdzała się w kuchni. Właściwie to nie znosił tego jak się ubierała. Uważał to za dobry pretekst, żeby odrzucić pędzel i otworzyć butelkę. Z resztą każdy był dobry. Pretekst. Nie pędzel.  Życie zresztą malowało za niego. Na podłodze, na krześle czy to na ścianie. Potem jak każdy pijak-nie-pijak odszedł. W niebyt. A może właśnie w byt?Po jego odejściu w byt-nie-byt zaczęła stać na tych skrzypiących ruchomych schodach i siłą rzeczy zaczęła nimi jeździć. I tak stoi i stoi, jedzie i jedzie. I tak do zerzygania. Tak samo pełne torby i rozepchany wózek. Wszystko zajmowało trzy stopnie, z lekkim hakiem do czterech i zawsze bardziej na lewo niźli na prawo.Niejeden już osiwiał czy to postradał zmysły spiesząc się gdzieś późnym rankiem i próbując się przedostać przez schodowo-ruchomą barykadę. Kobieta na schodach była zmorą mieszkańców miasta. I tak już miało zostać. W końcu, to miała być bardzo smutna historia. Właściwie, to jest bardzo smutna historia. Smutna. Bardzo. Niestety nie dla narratora tego tekstu – człowieka pomysłowego i zawsze na wszystko przygotowanego, który w kieszeni swoich spodni trzyma wszystko, co tylko w kieszeni takich spodni trzymać się da – od napędzanego paliwem rakietowym, którego pełen kanister także ma zawsze przy sobie, zszywacza taśmą klejącą, po starą, zbudowaną w czasach komuny wieżę telewizyjną drapiącą chmury w ich wybujałe zady; który to człowiek w takiej sytuacji wyciąga super-szczudła, a ma on za sobą kurs stawiania największych kroków w mieście, i na nic nie bacząc zapierdala przed siebie stąpając średnio na co dziesiątym schodku, i robi to tak, że aż się za nim kurzy! Aż się za nim k…. kurzy… &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1321688295013612081?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1321688295013612081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/kobieta-na-schodach.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1321688295013612081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1321688295013612081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/kobieta-na-schodach.html' title='Kobieta na schodach'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7099608679132778461</id><published>2010-03-14T11:30:00.000+01:00</published><updated>2010-03-14T11:31:52.540+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspominki-wypominki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nie mogę się otrząsnąć po Twojej stracie, choć minęły już trzy tygodnie, smutne myśli nie odstępują na krok. Wszystkie poranki i wczesne popołudnia należały do nas. I tak przez parę długich lat. Czarny, gruby, z odstającym uchem. Zawsze nosiłeś na sobie logo producenta, które składało się z czterech białych liter, które na głos odczytane, brzmiały jak nazwisko francuskiego kompozytora, który jest niby z pięciu liter, ale ta ostatnia niema jest, nikt jej nie wymawia, choć wielu chciałoby nie wymawiać całego nazwiska, bowiem melodie były zbyt proste, acz na tyle przejmujące, by zatapiać się w nich, będąc w smutku pogrążonym. Wydobywał się z Ciebie zapach, który roznosił się na cały pokój, tak skutecznie pokonując zapach potu wydzielanego podczas konfrontacji umysłu z gramatykami opisowymi paru języków. Melodie zbyt proste. Nie powinniśmy się w nich zatapiać. Zbyt płytka ta woda, głosy często prowadzone w tę samą stronę, a więc ryzyko, że morze się może rozstąpić w momencie gdy rzucamy się głową w dół. A jednak ciężko teraz mówić o strachu przed złamanym kręgosłupem, którego górny odcinek wystaje teraz z nosa, ostro zakręca i dźga oko. Ujrzałem Cię tego słonecznego poranka, parę minut po dziewiątej. Stałeś na zlewie, dnem do góry, a w dnie miałeś dziurę. Rana od noża. Ludzie powiedzieliby: ożeniono Ci kosę. Stałeś z dziurą w denku i mimo ciemnej cery, wydawałeś się nieprzyzwoicie blady. Duch Twój był wówczas już bardzo daleko. Wziąłem Cię na ręce, jak to często robiłem, bowiem miałeś nieprzyzwoitą wagę i rzucony w stronę bliźniego, mogłeś zabijać. Ale to Ciebie zabito i wciąż z trudem to sobie uświadamiam. Wziąłem Cię na ręce i oglądałem ze wszystkich stron, a przez dziurę w dnie Twoim wpadały promienie słoneczne. Takie małe światełko w tunelu. Gardzę takim światełkiem w tunelu, więc tak, moi mili – zostałem bez światełka w tunelu i kubka do kawy!!!&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7099608679132778461?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7099608679132778461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/nie-moge-sie-otrzasnac-po-twojej.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7099608679132778461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7099608679132778461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/nie-moge-sie-otrzasnac-po-twojej.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5170646763774192532</id><published>2010-03-12T21:53:00.006+01:00</published><updated>2010-03-12T22:04:09.420+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>pytanie do tekstu słuchanego ze zrozumieniem z jednego z przykładowych testów na poziomie B2 z języka norweskiego, który mi się podoba i też chcę taki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Klaverkonserten som Edvard Grieg skrev i ung alder og som ble et av hans mest berømte&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;verk, har blitt skrevet&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a) i c-moll.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;b) i a-moll.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;c) i C-dur.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncert fortepianowy, który Edvard Grieg napisał w młodości i który stał się jednym z jego najbardziej znanych dzieł, jest napisany:&lt;br /&gt;a) w c-moll.&lt;br /&gt;b) w a-moll.&lt;br /&gt;c) w C-dur.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgadujcie! Do wygrania jak zwykle najnowocześniejsza pralkozamrażarka z podgrzewaną podłogą i otwieranym dachem. A dla wszystkich, którzy wezmą udział w konkursie, pełny atrakcyj romantyczny wieczór we troje (z autorem bloga i jego niewidomo-widmowo-niewidzialnym przyjacielem) na torach za jednym z warszawskich dworców kolejowych. Zachęcam do udziału!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5170646763774192532?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5170646763774192532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/pytanie-do-tekstu-suchanego-ze.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5170646763774192532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5170646763774192532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/pytanie-do-tekstu-suchanego-ze.html' title='pytanie do tekstu słuchanego ze zrozumieniem z jednego z przykładowych testów na poziomie B2 z języka norweskiego, który mi się podoba i też chcę taki'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5004469577521887256</id><published>2010-03-12T09:37:00.001+01:00</published><updated>2010-03-12T17:08:00.368+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>"O Lucifer ! Oh ! laisse moi rien qu`une fois..."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Belle&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;C`est un mot qu`on dirait inventé pour elle”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;z musicalu Notre-Dame de Paris.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy się zakochujesz, dosięgają Cię w różnych miejscach różne melodie z różnymi słowami. Niektóre z tych słów uważamy za całkiem mądre, inne znowu cieszą nas, bo mimo, że są napisane w obcym języku, wydają się zrozumiałe i wtedy dzieje się tak, że popadamy w taką małą pyszność, że niekiedy zakochanie schodzi na bok i to jest nawet dobre, ale ono jeszcze się o nas upomni, więc ostatecznie nie ma się z czego cieszyć.&lt;br /&gt;Są nareszcie takie piosenki, które w ojczystym języku brzmiałyby idiotycznie. W obcym brzmią natomiast nad wyraz świeżo i intrygująco, a ich tekst rozumieliśmy już dziesięć lat temu, tylko, że wówczas byliśmy tak naiwni, by nie przejmować się rozterkami sercowymi bohaterów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy się zakochujesz, a po głowie chodzi Ci słynna piosenka, z tego, jakże znanego i uwielbionego musicalu, to jesteś jednym z trzech typów osobowości. Najłatwiej byłoby, gdyby naszego bohatera wyliczył fejsbuk, ale ten nie postawił jeszcze tego pytania, a przynajmniej nie zrobił tego w języku polskim. Z resztą, kiedy już je pewnie zada, jego kompetencja będzie mocno poszerzona tak, by zadowolić jak największą liczbę użytkowników, i wielu prawdziwym mężom zostanie udowodnione, że są czwartym typem – piękną cyganką Esmeraldą, której koniec wszyscy znamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty masz jednak do wyboru Kwazi-Moda, Księdza i Rycerzyka Febusa. Wahasz się między pierwszym a drugim. Tak. Bo ich droga trudna, a szanse znikome. Z jednej strony jesteś brzydki, ale masz niski głos i fajną dziurę. Z drugiej strony, jesteś całkiem znośny, masz trochę wyższy głos, ale do Ciebie należy ten cały przybytek dookoła jak również umysły wiernych i inne takie. Jednak wolisz mieć garba. Im bardziej masz garba, tym jesteś brzydszy. Im brzydszy jesteś, tym ona jest piękniejsza. Im większe konanie, tym większe wzdychanie. Czemu nie ksiądz zatem? Ksiądz może i tak, ale wszyscy dobrze wiemy na jakie próby wystawiani są księża we francuskiej literaturze – od „Katedry Marii Panny” V. Hugo, przez „Czerwone i Czarne” Stendhala po „Dżumę” Camusa. Stanowczo lepiej mieć brzydkość na ciele i garba zamiast poduszki, choć perspektywa pojawiania się w co drugiej francuskiej książce jest rzeczywiście bardzo kusząca.&lt;br /&gt;Zostaje jeszcze rycerzyk Febus, ale jak każdemu przystojnemu żołnierzykowi, który dopiero co wrócił z misji, jemu jest tak łatwo, że aż obrzydliwie nieprzystojnie prosto. Do tego wysoki, tenorowy głos. I aż dziw bierze, że dwie kobiety będą zabiegać o jego względy. Teraz siedzi ci on przed telewizorem i lata po kanałach by zatrzymać się od czasu do czasu to na meczu piłki nożnej, to na programie „Taka ryba”, choć jak na żołnierza przystało powinien raczej zainteresować się programem w stylu „Taka jatka”. Jednak jest już on na tyle skrzywiony psychicznie po którejś tam misji i nie ma nocy, żeby nie śnił mu się Wietnam, że o ile jedna z pań być może i byłaby szczęśliwa u boku sołdata, o tyle, dzieci powywieszałyby się gdzieś na poziomie zerówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy się zakochujesz, zastanawiasz się czy jesteś dzwonnikiem i bijesz na mszę, czy jesteś księdzem i mszę celebrujesz. To spory dylemat, bowiem w zależności od wyboru możesz mniej lub więcej. Oczywiście to bzdura. Wszyscy możecie tyle samo. Bijmy się zatem. Tak, bijmy się!&lt;br /&gt;Ona jest taka piękna!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli kiedykolwiek zastanawiało Cię dlaczego fajne dziewczyny są zdobywane przez największych idiotów świata, to wiedz, że gdzie ksiądz z dzwonnikiem się bije, tam sołdat korzysta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5004469577521887256?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5004469577521887256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/o-lucifer-oh-laisse-moi-rien-quune-fois.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5004469577521887256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5004469577521887256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/o-lucifer-oh-laisse-moi-rien-quune-fois.html' title='&quot;O Lucifer ! Oh ! laisse moi rien qu`une fois...&quot;'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6851547439066804402</id><published>2010-03-08T01:03:00.005+01:00</published><updated>2010-03-08T08:52:28.193+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od paru dni przeżywam trzęsienie dupska o sile 9.82 stopni w czterostopniowej skali, wywołanego lękiem przed nieuchronnym czerwcowym rozliczeniem się ze znajomości języka Frankofonów, dlatego też zacząłem oglądać francuską telewizję i pierwsze, co się w tej telewizji oczom mym zjawiło, było programem o zaburzeniach bipolarnych.&lt;br /&gt;To o mnie! - pomyślałem. Myślałem tak przez dłuższą chwilę do momentu, w którym pojawiła się scena, w której pan, za którym maluje się śliczny zachód słońca, wspiął się na poręcz wiaduktu kolejowego i tak stojąc tyłem do przejeżdżającego pociągu, szykował się do skoku na bungee bez bungee.&lt;br /&gt;To - myślę - nie ja. Nigdy nie stałem tyłem do przejeżdżającego pociągu, bo od dziecka uwielbiam oglądać przejeżdżające pociągi stojąc, jakby nie było, przodem do nich i tak mi już chyba zostanie. Nic mi zatem nie grozi i nic sobie nie zrobię.&lt;br /&gt;Co nie znaczy, że mogłaś sobie tak pójść, Bóg wie dokąd!&lt;br /&gt;Nigdy nie wiesz, w którym zdaniu Twój autor przemienia się w starego stroiciela żartów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6851547439066804402?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6851547439066804402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/od-paru-dni-przezywam-trzesienie-dupska.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6851547439066804402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6851547439066804402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/od-paru-dni-przezywam-trzesienie-dupska.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6746445929242940351</id><published>2010-03-04T06:41:00.002+01:00</published><updated>2010-03-04T06:44:12.023+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><title type='text'>"widzę z otuchą kwitnących ogród róż"</title><content type='html'>trzeci dzień spania po pięć godzin&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zastrzelenie się nie wchodzi w grę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;codziennie dosypywać jedną łyżeczkę więcej do porannej kawy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dwie więcej do tej popołudniowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pustki "Wesoły jestem"&lt;br /&gt;piosenką na dziś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6746445929242940351?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6746445929242940351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/widze-z-otucha-kwitnacych-ogrod-roz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6746445929242940351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6746445929242940351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/widze-z-otucha-kwitnacych-ogrod-roz.html' title='&quot;widzę z otuchą kwitnących ogród róż&quot;'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6981502141432129640</id><published>2010-03-02T23:55:00.007+01:00</published><updated>2010-03-03T06:23:27.026+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyobraź sobie taką sytuację, że się zakochałeś. Ona jest piękna, przenajniezwyklejszy zapach wydziela z siebie, wzorowo siedzi w ławce dalej, doskonale dobiera kolory odzienia, odzienia skądinąd bardzo oryginalnego, bo kto dziś się potrafi dobrze ubrać i wyglądać tak kobieco jak ona w tej chwili wygląda i nie masz zmysłu, na który jej osobisty urok by nie podziałał. I chodzisz i przeżywasz w prawo w lewo w lewo w prawo z góry na dół z dołu do góry ze środka ściany lekko po skosie do prawego dolnego kąta a następnie lekki łuk zataczając do lewego konta na górze kończąc spacerem po cienkim karniszu, który mógłby się wydawać spacerem po linie nad przepaścią porośniętą elektrycznymi kaktusami, jednak Ciebie niosą skrzydła miłości, niczego innego, lecz właśnie miłości. I mija tydzień, drugi i już nikt Cię nie może słuchać, bo przecież piękno jest względne jak względny jest wzgląd na względne sprawy względności. Poganiany miotłami, zaszczuty okrzykami lub zrażony obojętnością ludu myślisz przelać swe uczucia, myśli, ale raczej uczucia na papier, a właściwie przestukać na laptok, bo kto dziś przelewa, skoro wszyscy przestukują jeśli nie przestukowują a lekkim zacięciem ku - przestukowywują. Wszystko dąży do regularnej, acz niezwykłej w swym rodzaju notki. Tak. Przychodzi ten dzień i od kilku minut po szóstej nad ranem masz w głowie ułożoną całą notkę i jak tylko wrócisz do domu, wszystko zostanie bezpiecznie ulokowane na Twoim blogokoncie.&lt;br /&gt;Wracasz do domu kilka minut po dwudziestej drugiej. Oglądasz brud, któryś na twarzy przyniósł w dom. Brud wycisnąwszy obmywasz ręce albo i nie i idziesz jeść, chociaż to jedzenie, to atrapa jedzenia i czasem wydaje się, że najemy się dopiero po śmierci. Patyków i korzonków.&lt;br /&gt;Po patykach i korzonkach z cichym akompaniamentem kabanosa, zagryzionych ptasim mleczkiem, przypominasz sobie, iż zaległeś z wypracowaniem. Wypracowanie piszesz, bo nienapisanie wypracowania karane bywa nawet do piątego pokolenia. W wypracowaniu udowadniasz wyższość kota nad psem i wiesz, że nikt przed Tobą jeszcze tak dobrze nie udowodnił wyższości kota nad psem. Jesteś gotowy udowodnić światu, że Bóg stworzył kobietę z żebra mężczyzny, a psa z żebra kobiety podczas kiedy kot zwisał spokojnie z drzewa jarzębinowego, lepił korale i stał ponad całym konfliktem.&lt;br /&gt;Szkoda tylko, że napisawszy cały ten wywód, zdajesz sobie sprawę z tego iż pokład twórczości na nadchodzący tydzień, a jest to jeszcze bardzo długi zimowy tydzień i do tego Wielkiego Postu, właśnie się wyczerpał i nic już przez najbliższych parę dni nie zostanie napisane.&lt;br /&gt;Tak oto kształtuje się hierarchia wartości. Na górze jest kot, o szczebel niżej pies, a jeszcze niżej miłość, ale kto wie, co by się stało, gdyby autor zaangażował w tekst jeszcze wiarę i nadzieję i jeszcze kilku innych aktorów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kota zawsze mieć chciałem i nie miałem. Psa nie miałem, bo nie chciałem. Z miłością nie wiem jak jest, ale wiem na tyle dużo, by śmiało twierdzić, że gdy Ty chcesz kota, ona chce psa.&lt;br /&gt;Że zastrzelić psa?&lt;br /&gt;Najpierw musiałbyś ją zastrzelić!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6981502141432129640?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6981502141432129640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/wyobraz-sobie-taka-sytuacje-ze-sie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6981502141432129640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6981502141432129640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/03/wyobraz-sobie-taka-sytuacje-ze-sie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3110995904781224199</id><published>2010-02-28T21:40:00.008+01:00</published><updated>2010-02-28T21:52:46.029+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><title type='text'>Fragil, como un bebe en tus brazos</title><content type='html'>&lt;object width="384" height="465"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ffW6_X7QNCg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ffW6_X7QNCg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="384" height="465"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś mi zginęła płyta z akustycznym zapisem tego przeboju, a to teraz nie bardzo dobrze.&lt;br /&gt;Cóż, fajne te pod-napisy hiszpańskie.&lt;br /&gt;Było iść.&lt;br /&gt;Zamiast na włoski.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;puttana!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3110995904781224199?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3110995904781224199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/fragil-como-un-bebe-en-tus-brazos.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3110995904781224199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3110995904781224199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/fragil-como-un-bebe-en-tus-brazos.html' title='Fragil, como un bebe en tus brazos'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1778085277432984318</id><published>2010-02-24T23:16:00.004+01:00</published><updated>2010-02-24T23:45:00.730+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śnieg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspominki-wypominki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest taki pisarz. Pisarz, co to jest o nim od niedawna głośno, bo mu kolega po śmierci (po śmierci pisarza rzecz jasna) wlazł do łóżka, a i do teczki nie omieszkał zajrzeć. Czasem sobie myślę, że tacy ludzie najpierw obładowują się stosem dokumentów, a potem ładują się trupowi pisarza  w łóżio i sypiają, często z jego trupio bladymi kochankami. I to też nie jest tak, że oni z nimi sypiają, tak jak się to zwykło sypiać, ale jest tak, że obok śpi ona ("&lt;span style="font-style: italic;"&gt;i tak spokojnie oddycha, dobiega mnie jakaś muzyka...&lt;/span&gt;" tak...), a on wertuje te teczki, czyta, czyta... i za chuj pewnie nie wyczyta tego co gnębi mnie dziś najbardziej, najsilniej, najmocniej!&lt;br /&gt;Zdarzyło się tak, że w środowe ranki, gdy tylko słoneczko zaświta, przemierzam słynny park, który pan pisarz osławił gdzieśtamkiedyśtam. I nie wiem czemu. W sumie sporo widzę. Trawkę widzę. Drzewka widzę. Domki, samochody, drogi. Widzę krzaczek, pod którym dwoje młodych głupich siedziało na kocyku i rozprawiało o chanwalenie i ajrosyfach. Widzę górkę, na której dwoje jeszcze głupszych dochodziło do wniosku, że lepiej się jednak przyjaźnić (nieprzerwanie już od paru lat poszukiwany jest mistrz i nauczyciel, który przywróciłby przyjaźń kształt poprzedni). Widzę śnieg, w którym tarzałem się będąc zmieszawszy piwo z wódką i widzę wrony, które srały na mnie gdy lać na nie usiłowałem. Sporo rzeczy jeszcze widzę. I tak sobie kroczę po tym chodniku, skądinąd w gównie całym. Gdyby tak ktoś poukładał kupę podług bardziej szczegółowej klasyfikacji niż obecna twarde-rzadkie, to mógłbym otwarcie orzec, iż dziś moja noga nie ominęła żadnego z jeszcze niepowstałych typów. I jak sobie to wszystko zestawiam, analizuję, porównuję. Tak, każde zdarzenie wyżej opisane zestawiam z każdym, aby odnaleźć jakieś prawidłowości zachodzące w przyszłości i dzięki temu być może ustrzec się zasadzek, które szykuje czas przyszły w zmowie z czasem zaprzyszłym. Być może o tych zasadzkach nie będzie mi się dane przekonać. Tak samo, jak nie będzie się dane przekonać, co pisarz widział w tym parku. Ale pewnie to co każdy. Trawy i drzewa. No i psa, o psie nie wolno nam zapomnieć!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1778085277432984318?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1778085277432984318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/jest-taki-pisarz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1778085277432984318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1778085277432984318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/jest-taki-pisarz.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6916326996282402351</id><published>2010-02-20T21:38:00.003+01:00</published><updated>2010-02-20T21:57:31.690+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie wiem o czym pisać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śnieg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurystyczne loty'/><title type='text'>W krainie gdzie nie ma chodników.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W krainie, gdzie nie ma chodników, nie ma chodników. Wiem, byłem, tonąłem w śniegu koloru chodnika, który w krainie gdzie nie ma chodników, przejmuje swój kolor od asfaltu, który to asfalt pojawia się we fragmentach, niczym literatura w literaturze o literaturze. W rozkładzie jest, że samolot dolatuje tam w trzydzieści godzin, w rzeczywistości leci się pięćdziesiąt godzin, bowiem na dwudziestej piątej godzinie buduje się wiadukt nad skrzyżowaniem korytarzy powietrznych i tworzą się gigantyczne korki. Poza tym dobrych parę godzin trwa podchodzenie do lądowania, ponieważ, żeby podejść do lądowania na pasie, trzeba przecisnąć maszynę przez dziuplę w starym dębie, a jak wiadomo, takich dębów w lasach krainy gdzie nie ma chodników jest od groma. Dlatego zastępy szklankookich wysiadują w oknach maszyny i wypatrują upragnionej dziupli, a kiedy już jeden z nich wypatrzy, woła: dziura, dziura, do dziura daj nura!&lt;br /&gt;I daje. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Io do. Tu dai. Lui/lei da. Noi diamo. Voi date. Loro danno&lt;/span&gt;. Czuję, że mówię językami ludzi i aniołów. Gorzej. Znienawidzony język, stał się jakiś taki przyjemny i spędzam zeń już drugi dzień mego trzydniowego weekendu. W krainie, gdzie nie ma chodników, każdy mówi jak chce. Znaczy nie jak mu się podoba. Tu się musi wszystko odmieniać. O tak. Bo nie możemy sobie pozwolić na monotonię. Nie po to lecieliśmy tu trzydzieści godzin plus dwadzieścia. Brakuje dziesięciu godzin jeszcze, a wyrobiłbym jednym lotem cztery pięć sześć punktów ecetees. Piękna sprawa. Nauczyłem się w salonie empik. Zbierać punkty, które zamieniam na vódkę. Potem zapinam pasy, żeby nie uderzyć głową w sufit w czasie turbulencyi. Ostatnio zapomniałem zapiąć pasy i jedna część mnie znalazła się na czwartym-, a druga na piątym piętrze. Jeśli kiedyś mogło zastanawiać, co znaczy, kiedy mówi się o człowieku, że jest podwójny, to chyba chodziło właśnie o szczególną zdolność do rozkładania się na różnych wysokościach. Nie ma końca tej podróży.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6916326996282402351?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6916326996282402351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/w-krainie-gdzie-nie-ma-chodnikow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6916326996282402351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6916326996282402351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/w-krainie-gdzie-nie-ma-chodnikow.html' title='W krainie gdzie nie ma chodników.'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1932440511147787776</id><published>2010-02-19T19:04:00.003+01:00</published><updated>2010-02-19T19:29:06.645+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śnieg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>jest piękna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;pogoda. Wreszcie śnieg przybrał kolor chodnika, a nieco bardziej ocknięci przechodnie dotykają przycisków, które spełniają życzenia przejścia na drugą stronę za cenę pogłaskania. Wiele z zimowego czasu spędziłem stojąc na czerwonym świetle, bo się nikomu nie chciało... co dało mi niejedną okazję do zastanowienia się nad własnym życiem. Przemyślałem je nawet dwa razy - od urodzenia do teraz i od teraz do potem. Tak, byłem nawet w następnym wcieleniu, ale wróciłem, bo tam była kraina wiecznych lodów, tzn. północna Szwecja (tak, wreszcie dojechałem pociągiem na północ Szwecji i zapomniałem wysiąść w Kirunie, a jeśli nie wysiądziesz w Kirunie, to pociąg daje dalej po śniegach i lodach i tak daje i daje i następna stacja dopiero w Kongo). Ach, ona jest taka piękna - ta tu pogoda!&lt;br /&gt;Śnieg pada. Z wysokości. Ale z takiej niższej wysokości. Z takiej, na której siedzą panowie z młotkami i łopatami. Tak, mają swoje czarne chmurki z papy, a ich biodra przepasane, dzięki czemu wiernie trzymają się kominów, przy czym ryzyko popełnienia grzechu spada, wydawałoby się, do zera.&lt;br /&gt;Stoją tak na tych dachach. No dobra - wiszą w przestworzach, a rzucają oczami o chodnik. Na starych osiedlach wypatrują kolegów ze szkoły, którzy jakieś pięćdziesiąt lat uprowadzili im jeszcze wtedy piękne kobiety. I kiedy już wypatrzą, anioł z młotkiem odrąbuje od rynny największy sopel i kieruje jego spadaniem tak, by trafiła delikwenta w sam środek głowy. Anioł z łopatą za chwilę przysypie ciało grubą warstwą lepkiego śniegu. Będzie z tego niezły bałwan. Nic nie zostaje zapomniane, zatem strzeżcie się spadających sopli, o zachłanni, o niepowstrzymani!&lt;br /&gt;Twarde sople na kablach i piorunochronach gromadzą się nad głowami trzech pijaków pokutujących pod Mokpolem. Od rana do piętnastej zebrali do gara cztery grosze (i ani grosza więcej), ale godziny szczytu jeszcze przed nimi. Kara młotkowo-szuflowego anioła być może ominie ich. I tylko. Każdemu z nas odrąbuje się powoli jakiś sopel. Wiem, bo stałem na czerwonym i nie jedno widziałem.&lt;br /&gt;Wiosnę najlepiej przepowiadają zasiedziałe w lodówce zapiekanki dnia wczorajszego. Mielonka przybiera kształt tulipanowego kielicha i otula nieco zwiotczały żółty ser, który czeka zapylenia czerwonym keczupem. Już niedługo zlecą się do tych kwiatów owady różnorakie i już wczesną jesienią stare zapiekanki wydadzą liczne owoce, których nasiona jeszcze przed nastaniem kolejnej srogiej zimy trzeba będzie zasiać na dnie lodówki. Teraz jednak oczekujmy cierpliwie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1932440511147787776?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1932440511147787776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/jest-piekna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1932440511147787776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1932440511147787776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/jest-piekna.html' title='jest piękna'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4581624161924093945</id><published>2010-02-16T20:32:00.002+01:00</published><updated>2010-02-16T20:58:12.937+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunikacja miejska'/><title type='text'>kiedy obciąg pociąga i mimo to stoi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O miłości pisano wiele. O miłości mężczyzny do kobiety. Kobiety do mężczyzny nieco mniej.   O rozczarowaniach miłosnych nieco więcej. Zawód miłosny. Zawód jak każdy inny. Czy to kominiarz, strażak, operator koparki, właziciel dorurowy, konstruktor ładowarek do baterii telefonów komórkowych, wciąż to samo. Nie ma więc o czym pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiesz może co się stało... o kuźwa! No dobrze, ja tu jeszcze postoję. W sumie możesz iść z tym hamburgerem na Ochotę jeśli masz ochotę bo i tak szybciej dotrzesz niż ten... tak, są miejsca wolne. Jadę. Znaczy - stoję. Dobrze. Tylko nie wpuszczajcie nikogo do domu. Dalej ktoś odbiera telefon i mówi po rosyjsku, nie, nie umiem po rosyjsku. Uczyłem się trzy lata. A nie można gdzieś zadzwonić i zapytać, o której kierowca zamierza tam dojechać? Tak na stację. Dzień dobry. Albo dobry wieczór. Nie wiem, stoję w tunelu i nie widzę czy to pierwsze czy to drugie. Tak, jestem autorem bloga i nie wiem co teraz zrobić, a jedyne co mam ze sobą to sznur i żyrandol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziewczyna w rogu wagonu trzyma w ręku kartki aczteryznotatkami i może jest tak, że została posłana, by przyglądać się reakcjom małp, których nauczono dążyć do nadążania i zdążania. W pewnym momencie zaczyna się przesiadać z miejsca na miejsce. I albo postanowiła przyjrzeć się każdemu przypadkowi z bliska... albo też sama nie wytrzymała pięcia-napięcia i jeszcze w tej chwili skacze po całym starym pudle w kolorach wiosny, ale tylko od zewnątrz; i wybałusza gałczęta swoje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś lubiłem pociągi kursujące zy-i-do(re-mi-fa?) podwarszawskich miejscowości. Później jednak ujrzałem radziecką lokomotywę. Gdybym miał taką lokomotywę, zapanowałbym nad chaosem i świat wróciłby do kształtu jaki zastała Ewa po małych korektach adamowego żebra, kiedy zwierzęta nie miały jeszcze swoich łacińskich nazwisk, ludzie nie obgryzali paznokci, a węże spokojnie zwisały z drzew, od czasu do czasu mówiąc: jedz jabłka, będziesz nagi! &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4581624161924093945?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4581624161924093945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/kiedy-obciag-pociaga-i-mimo-to-stoi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4581624161924093945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4581624161924093945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/kiedy-obciag-pociaga-i-mimo-to-stoi.html' title='kiedy obciąg pociąga i mimo to stoi'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4162330915150627016</id><published>2010-02-10T15:26:00.003+01:00</published><updated>2010-02-10T15:37:22.171+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='litewskość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W połowie września wychodząc z cerkwi czyniłaś znak krzyża na sposób chrześcijański, a przed świątynią czekał na Ciebie chłopiec. O jednym i o drugim poinformowały mnie współtowarzyszki podróży. Serce bowiem nie gapi się wpierw na dziewczęcia ręce ani na przedświątynnych wystawaczy, toteż wcale i nie wierzę słowom dam i zamierzam jeszcze raz się o wszystkim przekonać choćby i w dniach jutrzejszych. Bądź więc wczesnym popołudniem w cerkwi co tak pięknie brzeg Wilii porasta i niechaj nikt tam już nie czeka na Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4162330915150627016?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4162330915150627016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/w-poowie-wrzesnia-wychodzac-z-cerkwi.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4162330915150627016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4162330915150627016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/w-poowie-wrzesnia-wychodzac-z-cerkwi.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8989007954193034426</id><published>2010-02-06T19:41:00.005+01:00</published><updated>2010-02-06T20:01:28.409+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sportualność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><title type='text'>bołls</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eurosport zamiast TVN24 - to była dobra decyzja! Ja jem,  oni spalają kalorie. Nie siedzą za biurkami, a pocą się mniej niż ci co siedzą. Korty są niebiesko zimne, a temperatury nieprzyzwoicie dodatnie. Trochę tęsknię za częstymi reklamami, ale nie takie tęsknoty człowieka zżerały. A najbardziej jednak lubię &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bowls&lt;/span&gt;. To takie umiejętne wypuszczanie kuli z ręki, coby ta się toczyła i umieściła się ostatecznie jak najbliżej takiej białej piłeczki. Jednak, żeby zobaczyć jak kula wstaje i wspina się na czubek białej piłeczki, trzeba przerzucić na Euromagię. Sam bym chętnie popchnął parę takich kul, ale boję się, że pierwsza kula, którą wypuszczę z ręki, trafi Twojego chłopca w głowę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8989007954193034426?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8989007954193034426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/bols.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8989007954193034426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8989007954193034426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/bols.html' title='bołls'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3143836349233416106</id><published>2010-02-02T23:02:00.000+01:00</published><updated>2010-02-02T23:03:26.280+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie wiem o czym pisać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fritid'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>rozmleżenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas feryjno-wakacyjny spędzam w pozycji pierwotno-pośmiertnej i sprawdzam się w tym całkiem dobrze. Permanentne leżakowanie przerywa mi to, że mnie czasem nosi. A zazwyczaj nosi do kuchni, bo tam taka duża torba z takimi cukierkami czekoladowymi o smaku to ananasa, to cytryny, czy wreszcie maliny. Ponieważ miłość do M. musiała przejść, aby nie grzeszyć przeciw dziewiątemu przykazaniu, myślę, że te cukierki, to jedyna rzecz, która może mnie teraz zabić. A na płycie nagrobnej napiszą, że umarł, bowiem przegiął z cukierkami. Cukierkami malinowymi. Strzeż się cukierków malinowych Ty, który tędy przechodzisz!&lt;br /&gt;Ale nosi też bo jak się leży to swędzi albo i nie swędzi. Zależy od człowieka i od jego stosunku cielesnego do leżakowania. Czy pana swędzi czasem głowa? – Głowa nie, proszę pani, no chyba, że po drugiej stronie kortu kolega lub koleżanka rozgrywa decydującą piłkę i w momencie kiedy ta piłka odbija się od ziemi, zaczyna swędzieć głowa i stąd biorą się wszystkie dylematy świata. Wszelkie swędzenie ustaje jednak, kiedy odważymy się włożyć serdeczny palec lewej nogi pod prawą powiekę.&lt;br /&gt;W domu panuje niesamowity spokój. Woda spokojnie szumi w kaloryferach, sąsiad za ścianą nie tyka się sąsiadki, a wszelkie złowróżbne stukanie od rur pochodzi. Jedyny zamęt wprowadza ryba. Z rybą, podobnie jak z zupą pomidorową i żółtym serem nie ma żartów. W ogóle to ta ryba jest rybą po grecku, więc już kompletna powaga, wszak myśląc o rybie myślimy o początkach chrześcijaństwa, a myśląc o tym co greckie, myślimy o początkach cywilizacji europejskiej i nie wiem jak Wy, ale ja nie zamierzam podważać swoich korzeni, bo jak raz się ta starucha wywróci, to już się może nie podnieść.&lt;br /&gt;Co do ryby, to nic tak nie burzy przyjemności z jej spożywania jak ości we wnętrzu. Niektórzy powiedzą: co to za ryba bez ości? Otóż powiem Wam – kiedyś odważyłem się na zuchwały komentarz w obecności koleżanki, który brzmiał: co to za Polak, który nie pije?! Na co koleżanka mocno zażenowana odpowiedziała, że niepijący Polak. Tak samo jest z rybą bez ości Moi Drodzy. A jeśli nie jesteście w stanie wyobrazić sobie Polaka, który nie pije, to wcale mnie to nie dziwi.&lt;br /&gt;To się tak dziwnie wydarza, iż dzisiejsza notka miała się zawrzeć w jednym zdaniu - o takim: dziś jadłem długo oczekiwaną rybę po grecku, a ryba ta miała w sobie ości i jeszcze nigdy farsz nie przewyższał smakiem i komfortem spożywania głównego składnika całego dania.&lt;br /&gt;Rybie ości ciągną się za mną przez godziny całe i tak otoczony rybimi wnętrznościami wyczekuję utraconego południa. Nic to. Między kciukiem prawej, a palcem wskazującym lewej nogi, wpół się mydło łamie i to cudowne rozmnożenie mydła zachodzi słońce i wschodzi księżyc czyli, że dzień się kończy i notka też.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3143836349233416106?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3143836349233416106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/rozmlezenie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3143836349233416106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3143836349233416106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/rozmlezenie.html' title='rozmleżenie'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5577857708755951135</id><published>2010-02-01T17:58:00.002+01:00</published><updated>2010-02-01T18:29:09.635+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fritid'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><title type='text'>przedpołudniowa melancholia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"(...) a temu, kto nie ma, i to, co ma, będzie zabrane."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mk 4,25&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas między godziną siedemnastą a dziewiętnastą jest mi czasem (s)traconym. Myślę, że wielu innym też, ale oni mają na to swoje sposoby. Jedni mają dziewczyny, z którymi umawiają się punkt siedemnasta pod Rotundą czy jakąś inną palmą , by już punkt osiemnasta pięćdziesiąt dziewięć powiedzieć im adieu, drudzy mają kursy językowe, z których nic nie wynoszą, za wyjątkiem oczywiście tych, którzy chodzą spać o siódmej rano, by wstać o szesnastej i umywszy zęby zacząć dzień z językiem obcym. Sam ustawiłem sobie język kultury najwyższej i najlepszego dobrego wychowania lekko po dziewiętnastej i czas między siedemnastą a osiemnastą trzydzieści spędzałem na pisaniu prac domowych, pisaniu - skądinąd - pod presją, gdyż nic tak nie motywuje artysty jak presja czasu i brak forsy na wódkę. Teraz niestety(?) &lt;span style="font-style: italic;"&gt;atostogaujam&lt;/span&gt; (wakacjuję, urlopuję itd.) i żeby nie spędzać czasu w pozycji leżącej piszę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...piszę, bowiem umknęło mi południe i teraz przysparza cierpień. Bo tak naprawdę nie do końca mam te wakacje, gdyż panowie profesorowie ustalili termin ogłoszenia wyników ostatniego egzaminu na poniedziałek, do południa. Na kiedy ustalili południe? - tego nie wie nikt.&lt;br /&gt;No, ale gdzie jest moje południe? To ukochane południe, które ostatecznie dawało kres wszystkim cudownym porankom, by następnie chylić dzień ku końcowi, czyniąc go jednocześnie z każdą minutą coraz to bardziej beznadziejnym. Gdzież jesteś południe, południe do mnie wróć! A kiedy, południe drogie, wreszcie nadejdziesz, ile przyjdzie czekać do następnego cudownego poranka, poranka, w którym świat wydaje się tak niepowtarzalnie piękny? Och, nic już nie będzie takie jak dawniej, bo Ty, południe, nadejdziesz w chwili, kiedy nikt się Ciebie nie spodziewa. I wszystko się odtąd odmieni. Będzie trzeba czekać, aż panowie profesorowie zbiorą się ponownie i ustalą jeszcze raz nowy bieg dni. Na ten zryw przyjdzie nam czekać, przyjdzie może nawet czekać naszym potomnym, którym opowiadać będziemy o porankach w czasach, kiedy południe było w południe. Będziemy też opowiadać o pamiętnym poniedziałku, gdy południe przestało być w południe. Nie obejdzie się bez łez, bez krzyku. Kobiety będą padać w ramiona mężów, dzieci przywierać do matczynych spódnic. Każdy nosić będzie ze sobą opowieść o poniedziałku kiedy południe przestało być w południe aż po kres swych dni.&lt;br /&gt;Południe wróć, ja Cię bardzo proszę!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5577857708755951135?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5577857708755951135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/przedpoudniowa-melancholia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5577857708755951135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5577857708755951135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/02/przedpoudniowa-melancholia.html' title='przedpołudniowa melancholia'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1606708020551266084</id><published>2010-01-29T21:15:00.004+01:00</published><updated>2010-01-29T21:36:11.752+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='egoizm'/><title type='text'>November Snow</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Don't ya think that you need somebody &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Don't ya think that you need someone&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Guns n' Roses&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widzieliście teledysk do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;November Rain&lt;/span&gt;? Oczywiście, że widzieliście! Tak tylko głupio zapytuję, ale pewnie i Wy zapytujecie skąd przywołuję piosenkę beznadziejnych młodości naszych. Któż z nas nie poszukiwał siebie w dobrych starych kawałkach rockowych. Niektórym dawno to przeszło, innym głupio zostało, mi - zostało mądrze.&lt;br /&gt;W obliczu wydarzeń ostatnich dni, podobnie jak przed paru laty, tak i teraz próbuję odnaleźć siebie w jakimś dziele i oto znajduję. Macie przed oczami tę scenę jak ulizany Axl stoi przy ołtarzu z panną młodą, która ma suknio ślubno ponad kolana? A widzicie księdza? Widzicie. Otóż Axl, to nowy chłopak M. Dobry materiał na męża, o czym świadczy wzorowe ulizanie i wymyślny strój ślubny. Za parę lat dopiero objawi się uń depresja maniakalna, ale śpiewa przecież, że n&lt;span style="font-style: italic;"&gt;othin' lasts forever&lt;/span&gt;, więc gdy to nadejdzie będzie mógł powiedzieć: a nie mówiłem?&lt;br /&gt;Panna młoda to M. Wielu mówi, że to dziewczyna nie dla mnie i jak patrzę na te odsłonięte kolana, to może oni wszyscy mają rację?&lt;br /&gt;Kim jest ksiądz, nie wiem. Nikomu z moich znajomych nie świecą się zęby w sposób tak olśniewający.&lt;br /&gt;Ja, Drodzy Państwo, ja jestem Slashem. Slashem, który do końca zachowuje twarz, podaje obrączki i ostentacyjnie wychodzi. Wychodzi, żeby zagrać solówkę pośrodku pustyni. Solówkę, od której niejednej i niejednemu po dziś dzień robi się mokro. Tak, to Slash jest tu najważniejszy. To on gra to solo, po którym Axl, panna młoda, ksiądz, skrzypaczki, fortepian i limuzyna, mogą spakować walizki i wyjść z teledysku. Tako i ja gram w całej tej romantycznej bajce urzekające solo, ba - parę sól! a Ty Axlu kochany, nie śpisz po nocach i wcinasz proszki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1606708020551266084?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1606708020551266084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/november-snow.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1606708020551266084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1606708020551266084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/november-snow.html' title='November Snow'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-581596306923733394</id><published>2010-01-27T23:34:00.004+01:00</published><updated>2010-01-27T23:59:04.151+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strindberg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Biegający tydzień postanowił przebiegać pod znakiem kopania. Wiadomo bowiem - życie lubi kopać tak i stojącego, jak i leżącego. Leżącego zazwyczaj kopie w głowę, stojącego zazwyczaj nie., chociaż trochę tak Niekiedy stojący kopie leżącego albo też role się odwracają i leżący kopie stojącego. Bywa, że stojący leży kopiącego albo kopiący leży stojącego. Ja jestem neutralny, to znaczy, z serii siedzących. Siedzący dostają to z przodu, to z tyłu. Siedzących lżą i kopiący i stojący i leżący. Wreszcie jedni siedzący kopią innych siedzących, żeby już nie wspominać o kopiących, którzy leżą na stojących siedzących.&lt;br /&gt;W niedzielę jestem romantycznym zakrystyjanem jak to jest trochę w opowiastce Strindberga, z której pamiętam tylko, że bohater grał na organach fugę e-moll, a potem pływał na łódce z jakimś dziewczęciem i przerażało mnie, z jaką prostotą, do każdej niewinnej bajki, autor wtryniał kobietę, ale tak doskonale oddawało istotę naszego ziemskiego bytowania, żem dał pokój sprawie. W każdym razie zbieram rzetelny objazd na zakrystii jednego z nowomiejskich kościołów za to, że wspieram tamtejszego kantora w jego graniu i śpiewaniu na dwóch mszach na raz.  Bardzo lubię to zajęcie. Przychodzisz. Grasz na komunię piętnaście zwrotek najstarszej polskiej kolędy (lud czcią przejęty wyłącza się po trzeciej), potem zatykasz wszystkie dziesięć tysięcy piszczałek, żeby ptaki nie zrobiły gniazd, wyłączasz światło, doobgryzujesz ostatni urywek z paznokcia i idziesz do domku spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniedziałek, chciałoby się rzec, ja! Ale nie. Poniedziałek - M. i o tym w poprzedniej notce. W dzień po tym się z tym wszystkim uporywowywuję poprzez rozładowanie emocji w formie form dopasowywania, właściwego końcówek odmieniania i błędów językowych wyliczania. Dobra psychotenno. Niektórzy myślą, że mam depresję. Myślę, że gówno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej boli, kiedy ludzie podważają sensowność nazywania przystanku "Dw. Centralny" kiedy ten nie jest przy Dw. Centralnym. Przecież nawet jeśli z przystanku nie widać, że Dw. Centralnego, to ten Dw. Centralny można sobie doskonale wyobrazić. Wyobrażam sobie codziennie, wszak nie mam z okien widoku na Dw. Centralny. I Żałuję. I boleję. Boleję bo leją inni, kopią leżących siedzących. Nie wiem co z tym zrobić. Znaczy wiem. Zrobić, żeby wszyscy sobie wyobrażali tak jak ja sobie wyobrażam. Tak. Bo ja bym chciał, żeby każdy przystanek w Warszawie, a także koło Warszawy, nazywał się Dw. Centralny. Dw. Centralny, ponieważ ja bardzo lubię Dw. Centralny!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-581596306923733394?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/581596306923733394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/biegajacy-tydzien-postanowi-przebiegac.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/581596306923733394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/581596306923733394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/biegajacy-tydzien-postanowi-przebiegac.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1912446197877755377</id><published>2010-01-25T22:02:00.003+01:00</published><updated>2010-01-25T22:30:35.238+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I kiedy już postawię wszystkie przecinki, przypiszę właściwą końcówkę obcym godnościom, pożerając przy tym całą wyczekującą w kuchni torbę cukierków, ponieważ nie można się obżerać na noc, przejdzie mi wtedy cała miłość. Bo Ty znowu wpakowałaś się w jakiś związek i dowiaduję się o tym właśnie dzisiaj, kiedy mam przed sobą cztery niepunktowane quizy powtórzeniowe po trzy podejścia każdy i nie zawaham się ich użyć, choćby nie wiem co. Tak naprawdę wiem co. Będę księdzem, który udzieli Ci ślubu, a kazanie, które wygłosi, będzie najdłuższym kazaniem w historii Kościoła. Zleci Ci na nim cała młodość. Dzieci poczniesz po pięćdziesiątce. Bolączek wieku średniego nie doświadczysz. Starości nie dożyjesz. Jestem piekielnie zazdrosny, bo i nie o Ciebie tu chodzi, a o... sens!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1912446197877755377?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1912446197877755377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/i-kiedy-juz-postawie-wszystkie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1912446197877755377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1912446197877755377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/i-kiedy-juz-postawie-wszystkie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-977221723389729355</id><published>2010-01-24T20:23:00.006+01:00</published><updated>2010-01-24T20:52:41.980+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie podobają mi się książki, które od Was pożyczam, och, jak mi się one nie podobają! Może nie powinienem tego mówić, nie powinienem pisać, ale wżarła mi się w głowę myśl ta niesamowicie i trzeba, trzeba żebym ją wygryzł. Na usprawiedliwienie swoje powiem, że nie podobają mi się tylko te, które sam wybieram z Waszych półek. Te, które proponujecie sami, zazwyczaj się podobają. Ledwie rozpoczęta notka już dąży do pointy - otóż, chodzi być może o to, by być jak jeden taki litewski pisarz, co to go zwiemy Herkulesem, i który będąc w Polsce, nie omieszkał, pochwalić się, że książek pisanych przez kobiety nie czyta. Może i ja przestanę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z serem nie ma żartów. Podobnie jak z mrozem&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-morose'm&lt;/span&gt; i szalejącym kaloryferem. O piątkowym poranku ten ostatni rzekł: stop! Nie miałem w sumie wiele do gadania. Uciekłem z domu. Uciekłem tam, gdzie wielu nie lubi - do składu jednego z pociągów Kolei Mazowieckich. Na zielonym siedzonku takiego właśnie składu można zaznać takiego ciepła, jakiego nie zazna się w ramionach żadnej z kobiet. Z resztą nie tego szukamy w ramionach. Czego zatem? - nie wiem, Czytelniku Drogi.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Serki dla dzieci nie są dla dzieci najlepsze&lt;/span&gt; - gdzieś wyczytałem. Autor niestety milczy na temat tego co jest dla dzieci najlepsze. Może ramiona kobiet? - wątpię. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sery brie i camembert najlepie&lt;/span&gt;j, natomiast, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kupować pod koniec ich przydatności do spożycia&lt;/span&gt;. O tak! Sery i wino najlepiej kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. Wychodząc z takiego założenia, serowe opychańsko i winne pijaństwo, przyjdzie nam przeżywać w jakimś lepszym Stanie Skupienia. Tak, stanowczo to nie są żarty, to co z serem mamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś myślałem, że nie umiem przeanalizować wiersza. Myliłem się.&lt;br /&gt;Potem przyszła dziewczynka ze swoim wierszem, a to jest taki wiersz Baczyńskiego, co go sam T'rno coverował i nie jedna licealnogimnazjalna polonizatorka rozkłada nogi przed zjawiającym się obliczem b'rd'a. No i znalazła w tym wierszu (ta dziewczynka) Polaków z trzydziestego ósmego napierdzielających się gdzieś w Hiszpanii. Co znalazłem ja w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wędrowaniuciepłymkrajemmalachitowąłąkąmorza&lt;/span&gt;? Znalazłem Suwalszczyznę w zaawansowanym styczniu i tą tamtą ją z autokaru relacji Warszawa-Wilno. No i my tam wędrujemy. Ptaki powrotnopotworne umierają. Umierają bo zimno. Zimno do cholery!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;cytacje seryczne pochodzą &lt;a href="http://odwazsie.gazeta.pl/odwagi/1,97775,7485327,Sery.html"&gt;stąd&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-977221723389729355?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/977221723389729355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/nie-podobaja-mi-sie-ksiazki-ktore-od.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/977221723389729355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/977221723389729355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/nie-podobaja-mi-sie-ksiazki-ktore-od.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6810292135148613667</id><published>2010-01-22T21:02:00.003+01:00</published><updated>2010-01-22T21:41:15.860+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strindberg'/><title type='text'>dziś są Twoje urodziny</title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zI45PasqfaA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zI45PasqfaA&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;161 lat temu przyszedł na świat August Strindberg. Gdyby nie on, mój ogląd kobiet byłby zupełnie inny. Gdyby nie on, nie chodziłbym teraz po wydziale i nie obiecywał koleżankom, że będę pisał sztuki, w których  będą grać najwdzięczniejsze spośród nich. Gdyby nie on, myłbym teraz nogi i oglądał grzyba pod łazienkowym sufitem. Życie jednak mam barwne jak jasna cholera i aż chce się zacytować stary dobry Oddział - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdyby nie Ty, nie miałbym nic.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do piosenki na górze notki - nie pytaj, bo nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6810292135148613667?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6810292135148613667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/dzis-sa-twoje-urodziny.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6810292135148613667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6810292135148613667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/dzis-sa-twoje-urodziny.html' title='dziś są Twoje urodziny'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7664894102035191212</id><published>2010-01-17T22:13:00.003+01:00</published><updated>2010-01-17T22:18:15.801+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>do podanego czasownika dopisz dziesięć rzeczowników w odpowiednim przypadku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;jeśli jeszcze nie wiesz co łączy wiarę, nadzieję, chęć, zdrowie, majątek, siostrę, brata, nogę, rękę i zęby, to łączy je to, że nie da się z nimi nic innego zrobić, jak tylko je stracić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nic na tej ziemi nie możemy nazwać swoim własnym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7664894102035191212?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7664894102035191212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/do-podanego-czasownika-dopisz-dziesiec.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7664894102035191212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7664894102035191212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/do-podanego-czasownika-dopisz-dziesiec.html' title='do podanego czasownika dopisz dziesięć rzeczowników w odpowiednim przypadku'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7156701090072144492</id><published>2010-01-15T23:42:00.002+01:00</published><updated>2010-01-15T23:43:57.898+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspominki-wypominki'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś dostałem książkę. Ostatni raz dostałem książkę kiedy miałem... dziewczynę. Dawno.&lt;br /&gt;Myślisz, że to nieprawda?&lt;br /&gt;Tak?!&lt;br /&gt;Nie!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7156701090072144492?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7156701090072144492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/dzis-dostaem-ksiazke.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7156701090072144492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7156701090072144492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/dzis-dostaem-ksiazke.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3101838716773321227</id><published>2010-01-12T19:02:00.006+01:00</published><updated>2010-01-14T05:04:20.657+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><title type='text'>bez przedmowy tłumacza ogórek wielki</title><content type='html'>To Warszawa.&lt;br /&gt;Ona nie kocha Warszawy.&lt;br /&gt;Warszawie nie trzeba aż tylu ludzi.&lt;br /&gt;Lubię Warszawę.&lt;br /&gt;Tuż obok Warszawy jest Piaseczno.&lt;br /&gt;Mieszkam w Warszawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To Kłajpeda.&lt;br /&gt;Ona nie kocha Kłajpedy.&lt;br /&gt;Kłajpedzie nie trzeba aż tylu dróg.&lt;br /&gt;Lubię Kłajpedę.&lt;br /&gt;Tuż obok Kłajpedy jest las.&lt;br /&gt;Nie mieszkam w Kłajpedzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To hamburger.&lt;br /&gt;Ona nie kocha się w hamburgerze.&lt;br /&gt;Hamburgerowi nie trzeba aż tyle keczupu.&lt;br /&gt;Lubię hamburgera.&lt;br /&gt;Tuż obok hamburgera jest cheeseburger.&lt;br /&gt;W hamburgerze wielki ogórek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3101838716773321227?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3101838716773321227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/bez-przedmowy-tumacza-ogorek-wielki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3101838716773321227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3101838716773321227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/bez-przedmowy-tumacza-ogorek-wielki.html' title='bez przedmowy tłumacza ogórek wielki'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7521057092744523681</id><published>2010-01-09T19:04:00.004+01:00</published><updated>2010-01-10T13:53:37.750+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>poezja jest nieprzetłumaczalna ex definitione.</title><content type='html'>ale czy żeby dojść do takiego wniosku, trzeba się rozpisywać aż na dziesięć stron?&lt;br /&gt;czy nie wystarczy jedno zdanie...&lt;br /&gt;panie Romanie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7521057092744523681?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7521057092744523681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/poezja-jest-nieprzetumaczalna-ex.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7521057092744523681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7521057092744523681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/poezja-jest-nieprzetumaczalna-ex.html' title='poezja jest nieprzetłumaczalna ex definitione.'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6538944216242913124</id><published>2010-01-08T23:22:00.004+01:00</published><updated>2010-01-09T01:07:04.577+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;haha, wygląda na to, że chodzimy do jednej klasy, a przynajmniej tak mówi papier, bo jeśli nie wierzyć papierowi, to trzeba wierzyć ludziom, a tym wcale nie tak łatwo. Dlatego słucham każdej Twojej ulubionej piosenki i oglądam każdą Twoją ulubioną piosenkę, bo dobrze jest znać i oglądać Twoje ulubione piosenki. Koleżanka z ławki mówi, żebym uważał z przedwczesną radością, bo nie wydobędzie mnie potem z depresji. Ale może ja nie miewam depresyj, tylko pogoda nie jest ta, do rozmowy o jakiej uprzednio się przygotowałem. Podobno przed snem trzeba sobie robić projekcję i wtedy to co się &lt;span style="font-style: italic;"&gt;projektoruje&lt;/span&gt;, urzeczywistnia się po jakimś czasie. W chuj mam tych projekcji i nie sypiam od nich po nocach. Fajnie, bowiem pewnego dnia&lt;span style="font-style: italic;"&gt; zaprojektoruję&lt;/span&gt; sobie, że będę się wysypiał i będzie to jeden, konkretny, sensowny plan, który rzecz jasna się urzeczywistni. Nie wiem co, jeśli sytuacja z w chuj projekcjami się powtórzy, a powtórzy się na pewno jeśli się tylko wyśpię...&lt;br /&gt;Takie notki jak ta powstają z różnych śmiesznych czy mniej śmiesznych powodów. Dwóch panów, którzy szwendają się po domu około dwudziestej trzeciej czterdzieści montując nowy filtr i blokując przy tym trasę wylotową do łazienki, są doskonałym tym... W końcu każdy powód jest dobry.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6538944216242913124?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6538944216242913124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/haha-wyglada-na-to-ze-chodzimy-do.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6538944216242913124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6538944216242913124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/haha-wyglada-na-to-ze-chodzimy-do.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5513337831699305429</id><published>2010-01-04T21:53:00.002+01:00</published><updated>2010-01-04T21:59:13.218+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"And so today, my world it smiles"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Led Zeppelin, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Thank You&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koleżanka z pulpitu obok rozdaje ocenowe karty okresowe, wyciąga Twoją i pyta czy wiem kim jesteś. Dobrze wiem kim jesteś i nie mogę przestać wiedzieć kim jesteś!!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5513337831699305429?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5513337831699305429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/and-so-today-my-world-it-smiles-led.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5513337831699305429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5513337831699305429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/and-so-today-my-world-it-smiles-led.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-739139896442889135</id><published>2010-01-03T21:11:00.002+01:00</published><updated>2010-01-03T21:20:22.756+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;podręczniki do języków obcych wymyślają ludzie kreatywnie wsteczni&lt;br /&gt;zamówiłeś przez Internet ciucha, ale nie byłeś usatysfakcjonowany, więc odesłałeś, bo jak głosiła reklama, zostaniesz wynagrodzony czy jakoś tak. Mija miesiąc, a tu klops. Zrób coś!&lt;br /&gt;a zaczynało się tak pięknie -&lt;br /&gt;napisz list do koleżanki, w którym wyjaśnisz dlaczego nie możecie się już spotykać.&lt;br /&gt;W sumie nikt dziś takich rzeczy nie produkuje, a szkoda - wszystkim byłoby łatwiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dzisiejszej Ewangelii jest o słowie, zatem w kazaniu musiało być o milczeniu. Podobno też może być grzechem.&lt;br /&gt;Wierzę, że może.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-739139896442889135?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/739139896442889135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/podreczniki-do-jezykow-obcych-wymyslaja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/739139896442889135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/739139896442889135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/podreczniki-do-jezykow-obcych-wymyslaja.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4182761231539456486</id><published>2010-01-01T11:42:00.002+01:00</published><updated>2010-01-01T11:45:03.822+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alkoholizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspominki-wypominki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><title type='text'>od przebudzenia. do zaśnięcia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mężczyzna, najlepiej w średnim wieku. Pod nim łóżko. Leży na plecach nieco przekręcony na lewo. Wyciąga rękę. Dłoń otwarta ku górze. Wyciąga. Podaje. Jakby kobiecie i już prawie ma. Ale nie. Na końcu wskazującego palca widać ususzoną kozę wydłubaną między trzecią a czwartą nad ranem. W tle dowolne, byle wolne opracowanie chorałowe Bacha. Nagle koza spada. Jest dziesiąta – usuń odstęp po akapicie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednej ze swych powieści Mircea Cartarescu pisze, iż swojego czasu zapisuje cztery strony dziennie, co jest swoistym ćwiczeniem w fachu i strasznie zazdroszczę, podziwiam i się natycham (nie wiedzieć czemu Word zmienił na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;napycham&lt;/span&gt;), i trochę z pogardą patrzę na zeszłoroczne sto dziewięć notek blogowych, wśród których wiele takich, dwuzdaniowych, ale dwuzdaniowych wielo jakże krotnie złożonych. Ale czy wzbudziłbym tym zazdrość w Mircei? – nie wiem. Chciałem trochę jakby takby, żeby Mircea odpowiedział w minionym roku na pytanie „Dlaczego kochamy kobiety”. Niestety, jestem nieuważnym czytelnikiem. Nigdy się nie dowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Budzę się ze snu, który jakby nie do końca jest, a właściwie był i widzę, jak pijemy z M. obiecaną sobie przed laty kawę w jednej z warszawskich kawiarni przy jednym z warszawskich placów. Być może noworoczny kac jest prorokiem, ale jest proroków dwóch. Drugi prorok, fejsjap, pisze po angielsku, więc nie rozumiem. No, ale jest rysunek, a na nim rozerwane serce. Pewnie wypiwszy kawę z M. padnę na zawał. Szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale budzę się jakby w dwóch umysłach. Jednym piję wspomnianą kawę. Drugim słyszę głos sąsiadki zza ściany, której mowa do syna brzmi jak japońskie ględzenie. Na ścianie w łazience po raz pierwszy w życiu widzę zacieki i co jak co, ale to nie jest żaden znak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kac jest istotą twórczą. Może być, że się należy, choć nic się tak naprawdę nikomu nie należy. Z minionej nocy zapamiętałem cztery rzeczy: (dobre) kluski, pokątne lizańsko, chlańsko i kolejkę do toalety. Uczestniczyłem w nieparzystych, a „nigdy więcej” to zwrot, przed którym chowam się po całym domu. Notkę tę piszę zza zasłony. Dlatego taka cicha. Dlatego taka pokorna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4182761231539456486?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4182761231539456486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/od-przebudzenia-do-zasniecia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4182761231539456486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4182761231539456486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2010/01/od-przebudzenia-do-zasniecia.html' title='od przebudzenia. do zaśnięcia'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-9034747346889152183</id><published>2009-12-31T14:35:00.004+01:00</published><updated>2009-12-31T14:57:14.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspominki-wypominki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Starajcie się usilnie wejść przez ciasną bramę,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bo - mówię wam - wielu będzie chciało wejść, ale nie zdoła."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Łk 13,24&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszelkie postanowienia noworoczne leżą już pokrojone na kuchennym stole i gotowe do położenia na świeżym masłem posmarowanym chlebie. Wtedy do studia &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tefałen&lt;/span&gt; wchodzi aktor od Gombrowicza, mówi dwa zdania, a są to mądre zdania i wszelki zamysł postanowieniowy pryska.&lt;br /&gt;Mimo wszystko, odchodzący rok, to rok karzącej ręki. Wiele występków niewiarygodnie szybko i skutecznie nagrodzono surową karą, ale wiele też było gestów czy słów, które kiedyś dadzą się połączyć w całość, by dać obraz całego wielkiego planu.&lt;br /&gt;Było już prawie wszystko: życie seksualne ("Życie seksualne Immanuela Kanta" wyd. słowo/obraz terytoria Gdańsk 2002) czy stypendium skrzętnie odkładane na zakup odpustu zupełnego. Była też wielka poszukująca wyprawa do innego miasta, gdzie znalazły się dwie dyrygentki. Jednej z nich było Bols 0,7, drugiej You-Tube. I w żadnej nie płynęła litewska krew.&lt;br /&gt;Dlatego życzę sobie rok nowy mieć rokiem opamiętania i nie-zakopywania talentów. A teraz już cicho. Ktoś gra jeszcze jedno z preludiów Debussy'ego. Kurtyna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-9034747346889152183?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/9034747346889152183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/starajcie-sie-usilnie-wejsc-przez.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9034747346889152183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9034747346889152183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/starajcie-sie-usilnie-wejsc-przez.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3805438505710907311</id><published>2009-12-30T20:39:00.003+01:00</published><updated>2009-12-30T20:44:09.727+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...ale są też i ładne aktorki (prócz piosenkarek, których wdzięk przemija - patrz notka niżej) i jedna z nich (z tych aktorek) śpiewała w wieczór wigilijny "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z Narodzenia Pana&lt;/span&gt;" w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tefałpejeden&lt;/span&gt;, podczas gdy ja, głupi zajadałem pieroga w pokoju obok. Wczoraj się połapałem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3805438505710907311?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3805438505710907311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/blog-post_30.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3805438505710907311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3805438505710907311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/blog-post_30.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8471766947736092512</id><published>2009-12-29T14:54:00.003+01:00</published><updated>2009-12-29T19:45:15.816+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><title type='text'>cool on your island</title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5283ATA7TnQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5283ATA7TnQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobasz mi się tylko jak siedzisz w samochodzie.&lt;br /&gt;Poza tym to n i e.&lt;br /&gt;Nie wiem czemu t a k.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8471766947736092512?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8471766947736092512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/cool-on-your-island.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8471766947736092512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8471766947736092512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/cool-on-your-island.html' title='cool on your island'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1694466211303615260</id><published>2009-12-28T13:46:00.001+01:00</published><updated>2009-12-28T13:48:29.906+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>upchniętość i upychadłość</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niektóre zegary chodzą po domu jeszcze podług letniego czasu. W ten zimowy czas zajmuje mnie chodzenie za nimi i odkrywanie zegarowych orientacji. Potem przychodzi zastanowienie, czy jednak nie należałoby podjąć się skorygowania czasów, które nie przystają do teraz, a gdy już przyjdzie chęć działania, zegar wspina się wysoko na ścianę, prawie pod sam sufit, trochę udaje wspinacza skałkowego, a trochę przekorne dziecko, na które bezradny rodzic macha ręką, wierząc, że jakoś to będzie.&lt;br /&gt;Kiedyś, kiedy wymyśliłem sobie piękną żonę i jej dzieci, zegary miały służyć ucieczce przed nudnymi domowymi praniami, prasowaniami, odkurzeniami, gotowaniami, przewijaniami i innym taplańskiem w gównie. Nie, nie mogę wyjść ze śmieciami i jak będziesz się tak drzeć, to zupełnie niepotrzebnie stracimy od kilkunastu sekund do kilkudziesięciu minut naszych żyć. Takie nastawianie zegara mogłoby trwać spokojnie pół dnia. Drugie pół dnia trwałoby wieszanie na ścianie, zajęcie, które wymaga pełnej koncentracji, a poza tym zrobić tak, by zegar prosto wisiał na ścianie, niewielu potrafi. Dlatego dziś powinienem oszczędzać sobie niepotrzebnego nakręcania instrumentów, coby zajęcie to nie obrzydło wtedy, gdy miałoby się stać rzeczywistym motorem ucieczkowym.&lt;br /&gt;Inaczej jednak byłoby gdybym został księdzem i myślę, że już dziś powinienem ponakręcać wszystkie podejrzane urządzenia, aby zawczasu się ponakręcać i powykręcać, gdyż tam gdzie są duchowni, wszystko jest doskonale nakręcone, wszystko się robi na czas i nawet nie wiadomo kto tak robi, że tak jest, ale uprzedzić go nijak nie daje rady. Czas letni w zasranym grudniu nie ma więc racji bytu i dobrze jest nie sprzeciwiać się takiemu stanowi rzeczy, bo nigdy nie wiadomo kiedy w środku nocy zatrzyma się bateryjka, za nią wskazówki i już nie wiem co dalej…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoby:&lt;br /&gt;Pan – dwadzieścia parę lat&lt;br /&gt;Pani  - dwadzieścia parę lat plus jeden&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rzecz dzieje się na chodniku. Zimno. Tyle.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani: dzień dobry panu, pan tu tak wcześnie, za czem to tak?&lt;br /&gt;Pan: za panią. A co pani tu tak wcześnie robi?&lt;br /&gt;Pani: na język chodzę.&lt;br /&gt;Pan: obcy?&lt;br /&gt;Pani: niemiecki&lt;br /&gt;Pan: jak wszyscy prawie&lt;br /&gt;Pani: dzięki temu wiem o czym są te kantaty Bacha&lt;br /&gt;Pan: to jak nie wszyscy. Chętnie pani o nich opowiada?&lt;br /&gt;Pani: no nawet…&lt;br /&gt;Pan: bo pani wie albo i nie. Nie jest dziś łatwo doprosić się, by ktoś opowiedział, czy nawet tytuł przetłumaczył. Być może to brak czasu. Wie pani, dzisiejsze spotkania, to jak w przychodniach lekarskich, od godziny do godziny. Te trwają tylko chwilę dłużej – akurat by w pierwszej godzinie opowiedzieć o swoich miłościach, a w drugiej o studiach i pracach. A potem kalendarz drze mordę, że starczy. A Bach jest zbyt duży, zbyt wielki by go tak upychać, w dwóch godzinach, jako my sami siebie tylko potrafimy. A kiedy znowu chcemy podzielić się radością dnia jeszcze w tym samym dniu, to znów jak w przychodni, trzeba nam się rano zerwać, by dyskutować ze wstrętnym babskiem w rejestracji czy jest szansa, a gdy szansa jest, to trzeba przeczekać całą kolejkę i gdy już kolejka minie, zapominamy o tym dobrym, które zostało przygniecione troskami innych i zostaje już… w sumie nie wiem co zostaje.&lt;br /&gt;Pani: zatem będę panu mówić o kantatach i tylko o nich. Proszę kiedyś przyjść i zwyczajnie zostać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z refleksji świątecznych, to taka, że najbardziej boję się poetów objawionych dwudziestego czwartego dnia grudnia. W poprzednich latach bałem się mniej, ale w tym roku poeci jakby się zmówili i napisali wiersz. Jeden i ten sam. I wysłali. Wiele razy. Oby nigdy więcej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1694466211303615260?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1694466211303615260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/niektore-zegary-chodza-po-domu-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1694466211303615260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1694466211303615260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/niektore-zegary-chodza-po-domu-jeszcze.html' title='upchniętość i upychadłość'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8706080556088039461</id><published>2009-12-23T16:18:00.000+01:00</published><updated>2009-12-23T16:19:52.544+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szatańskie media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'>Notka świąteczna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z ostatnich doniesień tefałigrek dwadzieścia osiem dowiadujemy się, że papież Benedykt XVI złożył Polakom świąteczne życzenia. Jak wielka była radość narodu z usłyszanych życzeń i co który Polak życzy papieżowi wesołych… media milczą.&lt;br /&gt;Wielu zapewne zaniepokoiła wieść o tym, iż tegoroczną pasterkę watykańską, papież odprawi nie o północy, ale o godzinie dwudziestej drugiej. Godzina to niewygodna, bowiem wielu z nas o tej godzinie przetrawia jeszcze ogon karpiowy, a ci, co już przetrawili oglądają Kalwina samego w domu i przez myśl im nie przejdzie by zmienić kanał. Najgorszym jednak wydaje się, iż nie uda nam się wymigać od udziału w pasterce w pobliskim kościele, pod pretekstem, że tak chcieliśmy zobaczyć tę telewizyjną, że no nie dało inaczej rady. Nikt nie raczy zważyć troski papieskiej o nasz naród, dzięki której nasze życie przestało być sztuką wyborów.&lt;br /&gt;Mimo wszystko cieszę się na myśl, że w tym roku, bliźni zamieszkujący tereny rozlokowane w sąsiednich strefach czasowych, nie będą musieli już czekać do drugiej czy trzeciej nad ranem, by obejrzeć transmisję. Czy nie będzie to dla nich powrót do tradycji? Czy może dzięki temu przestaną zabijać czas między łamaniem się opłatkiem, a telewizyjną mszą, przechylając bezustannie kielony z vódką?&lt;br /&gt;A może co roku papieże winni odprawiać pasterkę o różnych godzinach w wigilii Bożego Narodzenia, wiedząc, że gdzieś w świecie właśnie jest północ i tam właśnie rodzi się Najwyższy.&lt;br /&gt;Jednak w obronie wolności do oglądania Kalwina samego w domu, gotowi jesteśmy zrobić wszystko. Jakaś pani w tiwi powiada, iż poprzedni papież czegoś takiego by nam nigdy nie zrobił i tu telewizja pokazuje schorowanego Papieża Polaka i jeszcze tylko czekam, aż ktoś dorzuci, że właściwie chodzi o to, że chodzi o to, że Papież Polak był Polakiem, a jego następca, to Niemiec, a Niemcy zrobili nam tyle złego, o czym wszyscy wiedzą i jeszcze to…&lt;br /&gt;To jednak pozostaje w domyśle.&lt;br /&gt;Słysząc te słowa, należy się zastanowić, czy podejrzewani od niedawna Szwedzi, nie działają w obronie zdroworozsądkowości,  kradnąc nasze tablice z naszymi napisami, co prawdopodobnie skończy się zabraniem nam wszystkich obozów zagłady i przeniesieniem ich do krainy wiecznych lodów, gdzie nieskażona historią ludność poznawać będzie dzieje sąsiadów bez szkody dla kogokolwiek. Zostając bez pamięci o pomordowanych, która podobno jest naszym największym dobrem jak również bez pasterki w godzinach najniższej oglądalności, zmuszeni będziemy do zweryfikowania i, być może, zreformowania naszych hierarchii wartości oraz przekonań, czego z całego serca wszystkim nam życzę, enter.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8706080556088039461?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8706080556088039461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/notka-swiateczna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8706080556088039461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8706080556088039461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/notka-swiateczna.html' title='Notka świąteczna'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4994298234824507899</id><published>2009-12-21T20:30:00.000+01:00</published><updated>2009-12-21T20:31:20.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niedobór H2O'/><title type='text'></title><content type='html'>odłączyli mi wodę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no non possum&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no nie mogę&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4994298234824507899?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4994298234824507899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/odaczyli-mi-wode-no-non-possum-no-nie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4994298234824507899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4994298234824507899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/odaczyli-mi-wode-no-non-possum-no-nie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1130956628093902056</id><published>2009-12-20T21:57:00.003+01:00</published><updated>2009-12-20T22:19:49.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='litewskość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Faczebuk rzecze, iż moja wybranka winna muzyką się zajmować od siebie&lt;br /&gt;dodaję, że mogłaby być urodziwą&lt;br /&gt;dyrygentką a także di tanto in tanto grać preludia pana Claude'a&lt;br /&gt;na fortepianie budzilibyśmy się drugiego dnia od przedwczoraj&lt;br /&gt;kiedy to na śniadanie do p(i)anina z prosciuttem podała absynt&lt;br /&gt;zamiast herbaty żeby była Litwinką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czy można mieć wszystko?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1130956628093902056?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1130956628093902056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/faczebuk-rzecze-iz-moja-wybranka-winna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1130956628093902056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1130956628093902056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/faczebuk-rzecze-iz-moja-wybranka-winna.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-9118925290272439691</id><published>2009-12-19T19:02:00.005+01:00</published><updated>2009-12-19T19:40:38.268+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strindberg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;chcą żeby był chór&lt;br /&gt;a ja chcę, by był teatr&lt;br /&gt;któremu pisałbym sztuki&lt;br /&gt;i byłbym Strindbergiem swojego czasu&lt;br /&gt;dziewczyny przekładałyby mnie na języki bałtyckie&lt;br /&gt;a te, które robiłyby to najlepiej&lt;br /&gt;grałyby w tych moich sztukach&lt;br /&gt;pierwsze role&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lecz jeśli się okaże, że sam sobie najlepiej to robię&lt;br /&gt;zostanę sam z teatrem swojem&lt;br /&gt;i znowu będzie jak w życiu&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-9118925290272439691?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/9118925290272439691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/chca-zeby-by-chor-ja-chce-by-by-teatr.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9118925290272439691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9118925290272439691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/chca-zeby-by-chor-ja-chce-by-by-teatr.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-9188689547310963405</id><published>2009-12-18T12:34:00.002+01:00</published><updated>2009-12-18T12:40:51.106+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;...ktoś przyniósł na zajęcia wiersz i o autorze mówił, który mówił, że prawdziwy mężczyzna może być tylko żołnierzem albo poetą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdziwym idiotą może być poeta (bo przecież nie udawanym), ale o tym się milczy.&lt;br /&gt;Przełammy zmowę milczenia!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-9188689547310963405?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/9188689547310963405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9188689547310963405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9188689547310963405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/blog-post.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-39891793830422434</id><published>2009-12-16T14:02:00.003+01:00</published><updated>2009-12-16T14:40:32.754+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;przygotowując jajecznicę, zbyt mocno uderzam jajkiem o brzeg zlewu&lt;br /&gt;zupełnie jakbym bił kobietę&lt;br /&gt;w ten sposób tracę połowę białka&lt;br /&gt;jedną trzecią obiadu&lt;br /&gt;chyba, że jem z chlebem, to jedną czwartą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wygląda na to, że masz skłonności do depresji&lt;br /&gt;w sali, w której to zajęcia są z gramatyki opisowej próchnieją takie ławki&lt;br /&gt;a pod ławkami próchnieją takie półki i tam zmieści się spluwa&lt;br /&gt;na upartego zmieści się także i głowa&lt;br /&gt;tylko zwłoki się nie zmieszczą,&lt;br /&gt;ale to już nie Twój problem&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-39891793830422434?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/39891793830422434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/przygotowujac-jajecznice-zbyt-mocno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/39891793830422434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/39891793830422434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/przygotowujac-jajecznice-zbyt-mocno.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-356194144853658493</id><published>2009-12-15T21:38:00.004+01:00</published><updated>2009-12-15T21:50:08.166+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyrwane z książki'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;p style="font-style: italic; text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;"podobno 20% Polaków&lt;br /&gt;                              nie rozumie tego co czyta&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chuj z nimi"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: lucida grande;font-size:85%;" &gt;Piotr Macierzyński&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Antoni Czechow. Wciąga mnie rosyjska literatura. Wciąga mnie tak, że nie zauważam braku stron między stroną sto dwudziestą ósmą i sto sześćdziesiątą dziewiątą. Braku tego domyślam się dopiero na sto siedemdziesiątej czwartej. Chuj z tym. Czytajmy dalej.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-356194144853658493?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/356194144853658493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/podobno-20-polakow-nie-rozumie-tego-co.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/356194144853658493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/356194144853658493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/podobno-20-polakow-nie-rozumie-tego-co.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5205379766045642560</id><published>2009-12-13T17:15:00.004+01:00</published><updated>2009-12-13T17:26:53.039+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Możesz zabrać co chcesz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;najlepiej zabierz mnie"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:78%;" &gt;Republika, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Odchodząc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;zbieram cierpliwie z komputerowego monitora Twoich zdjęć piksel każdy z głośników wydłubuję co do jednego dźwięki ulubionych przez Ciebie piosenek rozrzucam je na dywanie i chwilę trwać będzie nim wszystko w całość jeszcze raz ułożę ksiądz w kościele mówi znów że każdy na coś czeka myślę że czekam i że Ty wrócisz&lt;br /&gt;co Ty na to?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5205379766045642560?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5205379766045642560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/mozesz-zabrac-co-chcesz-najlepiej.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5205379766045642560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5205379766045642560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/mozesz-zabrac-co-chcesz-najlepiej.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5629007229432051942</id><published>2009-12-12T16:10:00.003+01:00</published><updated>2009-12-12T16:19:44.616+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy jeśli pewnego dnia jakieś dziewczę zwróci się ku Tobie i poda Ci książkę z założoną stroną, na której są rady z serii jak powinien zachowywać się dżentelmen i powie: "to akurat dla Ciebie", to czy nie powinieneś dnia następnego przyjść z własnoręcznie przygotowanym albumem, któremu uprzednio nadałeś tytuł "jak powinna wyglądać kobieta" bowiem album to z wizerunkami pięknych kobiet, założyć zakładkę na stronie z najpiękniejszą, odwrócić się, i podając, pogardliwie zza ramienia swego rzec: nic naprawdę, nic nie pomoże...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5629007229432051942?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5629007229432051942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/czy-jesli-pewnego-dnia-jakies-dziewcze.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5629007229432051942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5629007229432051942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/czy-jesli-pewnego-dnia-jakies-dziewcze.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4146033931726817712</id><published>2009-12-11T22:01:00.008+01:00</published><updated>2009-12-11T23:06:43.971+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>siarliek</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;maistą reikia ruošti su meile&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;jedzenie należy przygotowywać z miłością&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tydzień już prawie miniony poświęciłem rozważaniom na temat miłości&lt;br /&gt;a powyższe zdanie dokładnie ilustruje efekt rozmyślań mych (tak, trzeba było całego tygodnia, by wpaść na to!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w następnym tygodniu rozprawię się z wiarą, a w jeszcze następnym z nadzieją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a potem - co - nie wiem&lt;br /&gt;no ale się dowiem!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4146033931726817712?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4146033931726817712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/siarliek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4146033931726817712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4146033931726817712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/siarliek.html' title='siarliek'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4731161004040450497</id><published>2009-12-06T16:42:00.002+01:00</published><updated>2009-12-06T17:02:18.751+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komunikacja miejska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>...jak tylko oszukuje</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W piątkowe poranki robię wszystko, żeby zdążyć na autobus pięćset sześć, z którym wesoło stoczymy się po Tamce na sam dół i, jak się okazuje, wszystko robi wszystko, żebym na ten autobus nie zdążał i rzeczywiście, nie zdążam. I próbowałem już wychodzić z domu o ósmej pięćdziesiąt, ósmej pięćdziesiąt pięć, ósmej pięćdziesiąt cztery, a także o dziewiątej i o pięć po dziewiątej też. Efekt był zawsze ten sam – kiedy tylko wyskakiwałem z metra, pięćset-szóstka właśnie podrywała się do lotu i jeszcze na chwilę zatrzymywała się na krótką chwilę przed skrzyżowaniem, aby ze mnie drwić i bym dokładnie mógł się przyjrzeć tym wolnym miejscom przy oknach, na których tego dnia już nie odbędę podróży najbardziej komfortowej z najbardziej komfortowych.&lt;br /&gt;Rozważam ten problem i inne problemy w to niedzielne popołudnie. Z pokoju obok dobiegają dźwięki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;telewizuru&lt;/span&gt; i zaraz będzie taki śmieszny serial o księdzu, którego to księdza gra taki pan, co chyba w jakimś innym serialu był &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dokturem&lt;/span&gt;. Wkrótce obleci chłopak wszystkie porządne zawody i straci zapewne sens życia albo czegoś takiego, o ile wcześniej nie wpadnie na pomysł ustawienia sobie paru uli w osiedlowym ogródku i wyrywania miodu z piersi pszczół, by godnie dożyć chwil ostatnich. Myślę sobie o tym serialu i przychodzi mi do głowy własny scenariusz filmowy. W sumie też o księdzu, tylko takim księdzu, który przyjeżdża do wsi, którą odumarł niedawno jej proboszcz i decyduje się zostać tu na dłużej. Ponieważ jest wielkim tradycjonalistą, który nie pogodził się z reformami Soboru Watykańskiego drugiego i dobrze się z tym jak dotąd kryje, postanawia sprawować liturgię w wiejskim kościółku tyłem do ludu i w języku łacińskim. Ludzie we wsi są przerażeni, jednak uważają, że taki jest plan Najwyższego i postanawiają tłumaczyć sobie na własną rękę łacińskie zdania głoszone przez duchownego. Na skutek wiernych tłumaczeń niewiernych we wsi zaczną dziać się niestworzone rzeczy i o nich rzecz będzie.&lt;br /&gt;Póki co, przed naściennymi dźwiękami osłania mnie „The division bell” Floydów. Przez pierwsze pół minuty nic nie słychać, a potem wydaje się, jakby coś podrywało się do czegoś i myślę, że coś fajnego lata mi nad domem, i że to będzie trochę jak wtedy kiedy lądujemy pod lotniskiem Okęcie i spędzamy miłe wieczory, lecz po chwili okazuje się, że to muzyka i że znów się dałem nabrać. Czasem po prostu trzeba skoczyć z drugiego numeru do ostatniego, bo lubi zawiać nudą, a w ostatnim numerze mają dzwony i one dobrze się komponują z tym o czym ma być mój film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O swojej samotności w świecie pełnym ludzi, dowiaduje się człowiek w salonie operatora sieci komórkowej. I gdy się jest poetą, to nie jest problem czy darmowe esemesy czy darmowe minuty. Problem jest, że skoro darmowe esemesy, to pani w salonie oferuje do tego tańsze połączenia z jednym dowolnym numerem.&lt;br /&gt;- czy ma pan jakiś szczególny numer, z którym chciałby się pan łączyć za niższą opłatą?&lt;br /&gt;- tak&lt;br /&gt;- a do kogo to numer?&lt;br /&gt;- do M.&lt;br /&gt;- zatem poproszę&lt;br /&gt;- proszę poprosić, bo gdy ja prosiłem to mi nie dała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrą, acz gorzką pointą całego wywodu, jest zapytanie, które ktoś kiedyś włożył guglowi w paszczę i trafił tutaj:  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„miłosć przyjaźń po co to jak tylko oszukuje blog”&lt;/span&gt;. Kryłem się z podobnym poglądem i już miało się nie wydać… Zostaje mi połączyć się w bólu z autorem zapytania, bowiem odpowiedzi na pytanie udzielić nie potrafię.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4731161004040450497?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4731161004040450497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/w-piatkowe-poranki-robie-wszystko-zeby.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4731161004040450497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4731161004040450497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/12/w-piatkowe-poranki-robie-wszystko-zeby.html' title='...jak tylko oszukuje'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-486485483614458438</id><published>2009-11-30T22:25:00.002+01:00</published><updated>2009-12-01T10:50:58.679+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie wiem o czym pisać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><title type='text'>z cyklu Verdens ende</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W przeddzień tego zdarzenia ksiądz na wieczornej mszy pierwszej niedzieli roku kościelnego powie, że wszyscy na coś czekają. Po tych słowach, z ławki poderwie się mały chłopiec i zawoła: proszę księdza, bo ja to tak nie bardzo…&lt;br /&gt;Wielu tego wieczoru pójdzie wcześnie spać, lecz nazajutrz wielu też obudzi się i będą zmęczeni już u progu nowego dnia. Dzieci będą kończyć ostatnie kolorowanki, dorośli wypełnią ostatnie krzyżówki, wpisując ostatnie trój literowe hasła. Uczeni będą latać na samolotach, a co bardziej zakręceni – udadzą się w podróż w tę i z powrotem, zabarykadowawszy się w wehikule czasu. Jeszcze inni widzieć będą szmery hasające po obszernych salach i nie wyda się im to dziwne. Z toalet wyleje się mocz i tylko nieliczni zdobędą się na odwagę by wejść i skorzystać, dlatego też wielu przyjdzie w bólu czekać do ostatniej minuty lub odwiecznego żartu jakim jest przerwa na reklamę.&lt;br /&gt;I jeszcze tylko poeta wygrzebawszy się ze śmietnika, poskleja naprędce starą taśmą popękaną ramę swojej rakiety i wygra rozgrywkę z kobietą, która od niedawna zastępuje w jego myślach jedną jedyną, na której to jednej jedynej zasadzała się cała poezja poety, a która to poezja na nic się zda, a zdać relację z napisanych słów będzie trza.&lt;br /&gt;Na ostatnią pętlę popłyniemy trzema dwójkami, które co rano dzielnie woziły sobą świat cały. W połowie trasy będzie słyszalny głos starszej kobiety, która przez ostatnią, choć długą chwilę, narzekać jeszcze będzie na szpitale i urzędy, po czym wyskoczy z autobusu, a jej prawa stopa, która dotknie ziemi, przepołowi kulę ziemską. Po prawej stronie wielkiej wyrwy stanie ona, lekarze i urzędasy. Po lewej, bo od zawsze tak było, stanie poeta i jemu podobni. Jedni odejdą z niczym, drudzy bez niczego.&lt;br /&gt;Co dzień powtarzają ludzie i wówczas zapewne rzec nie omieszkają, że no koniec świata!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-486485483614458438?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/486485483614458438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/z-cyklu-verdens-ende.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/486485483614458438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/486485483614458438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/z-cyklu-verdens-ende.html' title='z cyklu Verdens ende'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2189039212203074656</id><published>2009-11-27T12:55:00.002+01:00</published><updated>2009-11-27T13:00:46.871+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inferno'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><title type='text'>Hevel havolim, hakol hevel</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„lecz gdyby ktoś mylnie sądził,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;że w tej podróży była strata,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;niech wie, podróże kształcą&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a zwłaszcza dookoła świata”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;G. Turnau, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Historia pewnej podróży&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podręczniki do nauki języków obcych mają w sobie coś niebezpiecznie rewolucyjnego. Nie jest to, rzecz jasna, właściwość wszystkich podręczników, a jedynie tych, które nauczają języków narodów, których historia przyniosła słynną na świat cały rewolucję czy coś w ten deseń. W każdym razie do czterech przyswajanych języków mam trzy podręczniki, z których to ten do francuskiego wiedzie prym i ratuje mnie przed permanentnym ocipieniem. Podręcznik do włoskiego ciągle otwiera się na stronie z wielkim, szczerzącym się Erosem Ramazottim, który przypomina Roberta Janowskiego, który kiedy się szczerzy, wydaje się doskonałym partnerem życiowym dla Erosa. Podręcznik do łaciny nie ma obrazków, a tabelki w ogóle na wyobraźnię nie działają. Do litewskiego podręcznika nie mam i brak ten nawet wpływa na wyobraźnię, ale to i tak nic, przy wannie na kółkach, którą oferuje zestaw do francuskiego.&lt;br /&gt;Tak, tekst dzisiejszy będzie o wannie na kółkach, która objawiła mi się pewnego razu we francuskich ćwiczeniach dopodręcznikowych, gdzie poproszono o wypisanie korzyści płynących z poszczególnych urządzeń, używając przy tym pronomów relatywnych.&lt;br /&gt;Takie ćwiczenia zdarzają się zazwyczaj jedynie w podręcznikach dla małych dzieci lub też w podręcznikach dla grzybów (ludzi, którzy ułożyli swoje życie - mają samochód i stałego partnera znaczy). Grupa znajdująca się pomiędzy, jest grupą sporego ryzyka, grupą, która z każdej bzdury przedstawionej na kartach książki, potrafi zrobić realny użytek. Do tej grupy należą kandydaci na księży, którym wszyscy znajomi wpajają, iż powinni jednak poszukać sobie dziewczyny i prowadzić „normalne” życie. Co innego, że sami nie wierzą w to co mówią. O narodzie niewierny!&lt;br /&gt;Wanna na kółkach to doskonały wehikuł umożliwiający ucieczkę. Czasami wszak trzeba spierdalać jak najdalej (pojęcie, które przychodzi mi na myśl w korytarzach instytucji różnorakich). Dlatego korzyścią jaką daje wanna na kółkach, dzięki której możliwym będzie odbycie podróży dookoła świata, a „której” w tym zdaniu będzie wymaganym pronomem relatywnym, co znowu pozwala zachować wszelkie pozory i otrzymać punkt za obczajenie o co w poleceniu właściwie biega (a biega przecież o przepisanie z tabelki właściwego słówka, czyli nie jest wcale tak łatwo). &lt;br /&gt;W wannie na kółkach można objechać, a jednocześnie opłynąć świat cały. Jeśli tak, czemu by nie wstąpić wówczas na drogę ascezy i ostatecznie zginąć śmiercią męczeńską, bo gdzieś na środku Oceanu Spokojnego przyjdzie do głowy pomysł, by wreszcie wyciągnąć korek i zobaczyć jak prezentuje się on od spodu. Poza tym życie w wannie, to siłą rzeczy życie w czystości nieprzer(y)wanej.&lt;br /&gt;Mógłbym, myślę, opisywać swój pomysł o wiele bardziej szczegółowo. Istnieje jednak ryzyko, że ktoś inny ukradnie mi pomysł i chcąc odpokutować grzech przeciw siódmemu przykazaniu również wstąpi na drogę ascezy przy użyciu mobilnej wanny. O, jakże niepożądanym byłoby zginąć na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Jerozolimskimi, w zderzeniu z innym palantem w kółecznej wanience, co siłą rzeczy uniemożliwiłoby wypłynięcie na szerokie morze dla oczyszczenia ciała i duszy, a co posłałoby nas obu na tamten świat z całym bagażem tego gówna, co to je nosimy w sobie. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2189039212203074656?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2189039212203074656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/hevel-havolim-hakol-hevel.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2189039212203074656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2189039212203074656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/hevel-havolim-hakol-hevel.html' title='Hevel havolim, hakol hevel'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-944333631986348445</id><published>2009-11-24T20:18:00.006+01:00</published><updated>2009-11-25T08:29:50.162+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='malarstwo'/><title type='text'>winczen... co?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_JJWDl8r_K0U/Sww6cziiprI/AAAAAAAAAgA/5Jl8OsCOGS4/s1600/vangok.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 243px; height: 245px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_JJWDl8r_K0U/Sww6cziiprI/AAAAAAAAAgA/5Jl8OsCOGS4/s320/vangok.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407761519110956722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wczoraj zostałem Van Goghiem albo czymś takim i skąd to nie wiem ale to znak jakby nie wiem skąd jednak zamierzam to wykorzystać w jaki sposób nie wiem ku czci któż wie kogo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-944333631986348445?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/944333631986348445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/winczent.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/944333631986348445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/944333631986348445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/winczent.html' title='winczen... co?'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_JJWDl8r_K0U/Sww6cziiprI/AAAAAAAAAgA/5Jl8OsCOGS4/s72-c/vangok.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1858860464683187600</id><published>2009-11-23T11:15:00.002+01:00</published><updated>2009-11-23T11:18:43.276+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie wiem o czym pisać'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szał na kortach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><title type='text'>Tyś jest Andrzej</title><content type='html'>w sumie to Michał&lt;br /&gt;czwarte, ostatnie miejsce&lt;br /&gt;cztery karne okrążenia wokół dwóch kortów&lt;br /&gt;i jednego kortu siatkowanie&lt;br /&gt;wszyscy poszli&lt;br /&gt;zostaliśmy sami&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1858860464683187600?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1858860464683187600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/tys-jest-andrzej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1858860464683187600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1858860464683187600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/tys-jest-andrzej.html' title='Tyś jest Andrzej'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2917419840163899867</id><published>2009-11-16T21:57:00.004+01:00</published><updated>2009-11-23T11:19:10.817+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szał na kortach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'>gražiausia mergina korte</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chodzi o radości dnia mijającego, to może jedna.&lt;br /&gt;Byłem dziś w jednej drużynie z najładniejszą dziewczyną na całym korcie. Nie, nie opowiadam snu. Ja &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;byłem&lt;/span&gt; wyspany, ona &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ma&lt;/span&gt; cztery nieobecności (być czy mieć?). Było nam tak dobrze, że w całej tej wspaniałości wszelkich okoliczności, przegraliśmy trzy mecze z rzędu. To tyle, było mi bardzo miło.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2917419840163899867?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2917419840163899867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/graziausia-mergina-korte.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2917419840163899867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2917419840163899867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/graziausia-mergina-korte.html' title='gražiausia mergina korte'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-547383489596841845</id><published>2009-11-15T20:01:00.004+01:00</published><updated>2009-11-15T20:27:38.848+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'>sztuka o tym jak bohater musi znaleźć sobie nowy obiekt wzdychań i jest w jednym akcie i na dodatek bez przewy</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bohater tragicznie nieromantyczny: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;będę musiał sobie znaleźć nowy obiekt wzdychań&lt;br /&gt;a cholernie mi się nie chce&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chór: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;no to poczekaj, sam się znajdzie&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bohater tragicznie nieromantyczny: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;w najmniej odpowiednim momencie jak zwykle&lt;br /&gt;prorokuję, że w styczniu przed sesyją samą&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chór: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;oczywiście&lt;br /&gt;jeszcze może na gwiazdkę dostaniesz, co?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bohater tragicznie nieromantyczny: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;książkę bym wolał&lt;br /&gt;przeczytam, odstawię&lt;br /&gt;dupy nie odstawię&lt;br /&gt;dupy nie przeczytam&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;chór: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;możesz przytulić za to&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bohater tragicznie nieromantyczny: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;i powąchać&lt;br /&gt;jak się wącha książki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-547383489596841845?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/547383489596841845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/sztuka-o-tym-jak-bohater-musi-znalezc.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/547383489596841845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/547383489596841845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/sztuka-o-tym-jak-bohater-musi-znalezc.html' title='sztuka o tym jak bohater musi znaleźć sobie nowy obiekt wzdychań i jest w jednym akcie i na dodatek bez przewy'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8414880558633685024</id><published>2009-11-09T22:36:00.000+01:00</published><updated>2009-11-09T22:37:44.816+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><title type='text'>miejscownik liczby pojedynczej słowa pies czyli nieprzetłumaczalna sra głów</title><content type='html'>kocha&lt;br /&gt;lubi&lt;br /&gt;šunyje&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8414880558633685024?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8414880558633685024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/miejscownik-liczby-pojedynczej-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8414880558633685024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8414880558633685024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/miejscownik-liczby-pojedynczej-sowa.html' title='miejscownik liczby pojedynczej słowa pies czyli nieprzetłumaczalna sra głów'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2394413515260594296</id><published>2009-11-02T23:13:00.004+01:00</published><updated>2009-11-02T23:22:12.054+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(...) Być może napiszę do Ciebie w przyszłości, ale to nie jest pewne. Ostatecznie - czy jest na tym świecie coś, czego możemy być pewni?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie odpowiadaj,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bisous&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Michel&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością, w listach lepiej sobie radzę niż w życiu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2394413515260594296?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2394413515260594296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2394413515260594296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2394413515260594296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/11/blog-post.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5751856388742011162</id><published>2009-10-29T22:05:00.006+01:00</published><updated>2009-10-29T22:25:19.797+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><title type='text'>essere o avere czyli cogito ergo habeo</title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KXVGe5hOpxY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x3a3a3a&amp;amp;color2=0x999999"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/KXVGe5hOpxY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x3a3a3a&amp;amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na czwartych zajęciach z języka włoskiego, które, gdyby nie to, że są w połowie internetowe, byłyby zajęciami ósmymi, zorientowałem się do spółki z kolegą z ławki, a właściwie to pani Elwira zorientowała się w naszym imieniu, że czasownik 'mieć' (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;avere&lt;/span&gt;)  jest nam zupełnie obcy, jakby zupełnie nieprzydatny, bez którego można wieść beztroskie życie zwieńczone uroczystym wejściem do Królestwa Niebieskiego. Dobrze się kryliśmy, ale do czasu - do czasu, w którym postanowiłem wymawiać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ha nieme&lt;/span&gt; i do czasu, w którym kolega postanowił wymyślić nową formę dla drugiej osoby liczby mnogiej, przez co stał się dla mnie idolem w zakresie kreatywności językowej, która ostatecznie zaprowadzi do wyłonienia się nowego dialektu w tym dziwacznym języku, i w którym - kto wie - nastąpi zanik czasownika 'mieć', w skutek nazbyt ekspansywnej polityki czasownika 'być' (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;essere&lt;/span&gt;), który już dobrze znamy i odmieniamy w każdym napotkanym kierunku i na każdą możliwą stronę. Odwieczny problem - być albo mieć - jakby rozwiązuje się  sam, enter.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5751856388742011162?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5751856388742011162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/essere-o-avere-czyli-cogito-ergo-habeo.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5751856388742011162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5751856388742011162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/essere-o-avere-czyli-cogito-ergo-habeo.html' title='essere o avere czyli cogito ergo habeo'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8746670305553225613</id><published>2009-10-23T23:06:00.006+02:00</published><updated>2009-10-23T23:18:17.262+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='litewskość'/><title type='text'>a jak w Twoim języku obcym rzec: jedna jedyna?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;wreszcie opisałem swój sen&lt;br /&gt;to już drugi,&lt;br /&gt;pierwszy był beznadziejny, tym bardziej, że najpierw go napisałem, a potem myślałem, że mi sie przyśni, nawet jakoś zaraz po pisaniu się położyłem, ale gówno.&lt;br /&gt;jest zatem jako i było notek temu parę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie wiem jak jest po litewsku jedna jedyna&lt;br /&gt;dlatego zdecydowałem się na najpiękniejszą kobietę na świecie&lt;br /&gt;w litewskim najpiękniejsza kobieta na świecie jest jednocześnie najpiękniejszą kobietą pod słońcem, więc w sumie są teraz dwie i może trzeba się będzie z kimś podzielić, dać komuś spisać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;odpowiedź na pytanie zawarta w tytule będzie mile widziana&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8746670305553225613?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8746670305553225613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/jak-w-twoim-jezyku-obcym-rzec-jedna.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8746670305553225613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8746670305553225613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/jak-w-twoim-jezyku-obcym-rzec-jedna.html' title='a jak w Twoim języku obcym rzec: jedna jedyna?'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5734240654917207558</id><published>2009-10-23T13:23:00.005+02:00</published><updated>2009-10-23T13:43:33.919+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><title type='text'>wybierzmy przyszłość czyli ja już wybrałem, a Ty?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ostatnich miesiącach wielu znajomych skarży się na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;niewiedzeniecorobienie&lt;/span&gt; po studiach. Ponieważ sporej części z nich powodzi się lepiej na innych płaszczyznach życia, postanowiłem, iż mi się powiedzie właśnie na tej oto ścieżce!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ostatnich zajęciach z przekładu literackiego przestrzeżono nas studentów przed tłumaczeniem złej literatury. Mówi się jednak, że tłumacz musi zbudować, stworzyć, napisać utwór od nowa i co i rusz pada gdzieś we wszechświecie pytanie, czy to właśnie tłumacz nie jest autorem sam w sobie. Otóż jeśli tak, to myślę sobie być takim tłumaczem, co to przekładać będzie złą literaturę na dobrą i w ten sposób dane będzie mi uchronić przynajmniej swoich rodaków przed napływem jakiejś tandety. Poza tym w procesie tłumaczenia dzieło nie będzie tracić, lecz zyskiwać czasem nawet do 95%. Na początek planuję przekład na język polski klasyki gniotu, a następnie poprowadzę serię wykładów na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oxford University&lt;/span&gt;, którą zatytułuję "Jak zrobić coś z niczego". W końcu sam spłodzę jakieś gówno, a moi studenci tłumaczyć mnie będą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5734240654917207558?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5734240654917207558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/wybierzmy-przyszosc-czyli-ja-juz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5734240654917207558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5734240654917207558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/wybierzmy-przyszosc-czyli-ja-juz.html' title='wybierzmy przyszłość czyli ja już wybrałem, a Ty?'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4881558853268098339</id><published>2009-10-20T17:44:00.004+02:00</published><updated>2009-10-20T18:28:17.412+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><title type='text'>notka wiosenna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sroga zima poczęła w końcu niedomagać i słońce wychynęło zza chmur, by spryskiwać ziemską pokrywę lodową palącymi promieniami, które kreśląc na lodzie coraz szersze linie, ostatecznie rozbroją mroźną porę. Już wiosna przemknęła do ogródka i w głównej ścieżce błoci. Tu już za chwilę brudzić się i kochać będą marcowe koty, które na czas jakiś przestaną  drapać, coby móc teraz na chwilę napalić się na siebie, a następnie zwilgotnieć i podziergać się wzajemnie. W powietrzu rozlegnie się śpiew ptaszysk - tych muzyków do wynajęcia, którzy pokornie przyklękną na gałęzi czekając aż zima ziemię wiośnie ostatecznie wydzierżawi, by jak zawsze brudne wróble i gawrony mogły w spokoju robić na drutach wysokiego napięcia, opalając się przy tym na ciemny brąz. W końcu zima wiosnę w dupę pocałuje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kłamałem w poprzedniej notce. Tamte czasowniki są niezwykle użyteczne!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4881558853268098339?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4881558853268098339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/notka-wiosenna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4881558853268098339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4881558853268098339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/notka-wiosenna.html' title='notka wiosenna'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-9018810803344996334</id><published>2009-10-18T22:15:00.005+02:00</published><updated>2009-10-18T22:54:48.348+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><title type='text'></title><content type='html'>brudzić, błocić&lt;br /&gt;opalić się, oparzyć&lt;br /&gt;dzierżawić, wynajmować&lt;br /&gt;dziergać, na drutach robić&lt;br /&gt;napalić&lt;br /&gt;klęczeć, klękać, uklęknąć&lt;br /&gt;rozlegać się&lt;br /&gt;zwilgotnieć, nawilżać, nawadniać&lt;br /&gt;podlewać, spryskiwać&lt;br /&gt;drapać, kreślić&lt;br /&gt;kochać i całować&lt;br /&gt;rozbrajać się,&lt;br /&gt;niedomagać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozbrajacie mnie drogie czasowniki i przez was niedomagam. Jesteście bezużyteczne i jeśli jutro padniecie na kolokwium, to ja sobie strzelam w głowę.&lt;br /&gt;Jedyne użyteczne czasowniki układają się w nawet logiczną całość.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;kaszleć&lt;br /&gt;położyć się&lt;br /&gt;umrzeć&lt;br /&gt;leżeć&lt;br /&gt;psuć się&lt;br /&gt;śmierdzieć, cuchnąć&lt;br /&gt;jeździć na łyżwach&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-9018810803344996334?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/9018810803344996334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/brudzic-bocic-opalic-sie-oparzyc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9018810803344996334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9018810803344996334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/brudzic-bocic-opalic-sie-oparzyc.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1790867167540890374</id><published>2009-10-16T21:18:00.001+02:00</published><updated>2009-10-16T21:20:20.006+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słówki słówki słówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><title type='text'>o papierze toaletowym, śnie i rzeźniku też.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczesnym popołudniem jakaś pani z serii tych najzwyczajniejszych przekręca kluczyk w swojej Fabii i zdąża pośpiesznie do Mokpolu, tego co jest na rogu Dolnej i Puławskiej. Na plecach niesie wór, a w worze biały, nieużywany papier toaletowy w liczbie sto tysięcy. Pachnie mi to reklamacją i zastanawiam się na czym mogłaby polegać reklamacja papieru toaletowego i widzę nawet zasmuconą twarz kobiety, która to twarz zdradza przyczynę całego zdarzenia. Otóż jest kilka marek papierów, które na opakowaniu swoich produktów umieszczają informację o tym, na ile listków można podzielić każdą rolkę. Jeśli ktoś z Was para się długim siedzeniem na tronie i przewijaniem taśmy w celu odnalezienia i odtworzenia z niej urywku o pochodzeniu zła świata tego, wie jakim rozczarowaniem jest przewinięcie całej taśmy i zorientowanie się, że listków jest jedynie trzysta dziewięćdziesiąt dziewięć, a całe allegro finale mogło być, choć wcale nie musiało, znajdować się na brakującym czterysetnym listku. Odpowiedz na pytanie o zagubiony listek, od którego pachnie komuś w sieni, gdy wraca zdyszany ze szkoły, należy szukać nigdzie indziej, jak tylko w Mokpolu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sen, nie mam snu. Trzeba, żebym napisał coś po obcemu w siedmiu, ośmiu dziewięciu lub dziesięciu zdaniach (wybrać mam) i trzeba, żeby to był sen, który mi się śnił. Nic mi się nie śni. M. mi się śni, ale o niej nie potrafię w siedmiumyślnikdziesięciu zdaniach. Ale mam pomysł!&lt;br /&gt;„Sen to jest trochę jak film. Najpierw wyciągamy wygodnie nogi. Chwilę potem gaśnie światło. Na początku są reklamy. Po reklamach wielki lew w małym kółku rozwiera paszczę. Ryczy. Potem jest niebo, a pod niebem ona – jedna jedyna, której nie potrafię streścić w siedmiumyślnikdziesięciu zdaniach. Zaraz zadzwoni budzik, więc w rolach głównych wystąpili czyli napisy końcowe.” Ciekawe czy przejdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz drodzy państwo wymyślcie jakiś zawód i powiedzcie czym osoba wykonująca tenże zawód powinna się charakteryzować.&lt;br /&gt;Musi być odważny, cierpliwy, na wszystko gotowy. Musi mieć serce do tego co robi, choć i nie jedno serce co to nie jest jego mógłby sobie wypożyczyć. Niejeden już człowiek przeszczepił sobie serce świni i żyje dłużej niż niejeden o ludzkim sercu! Musi mieć jajo, musi mieć w sobie to coś i najlepiej żeby miał charyzmę. Niech będzie niewrażliwy. Niech ma żonę i niech jego żona słyszy wycie świni w przydomowej szopie przynajmniej raz w tygodniu. Niech ma dzieci i niechaj dzieci mają skrzywione dzieciństwo. Dobrze, żeby czytał Stary Testament oraz Dostojewskiego. Śpiewał piosenki i kochał rośliny.&lt;br /&gt;Dobrze, a jakie zatem jest jego ubranie? – najlepiej, żeby był fartuch (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;tablier, un tablier!&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;Coś jeszcze pan doda? – może żeby był wegetarianinem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czemu co kurs francuskiego rozmawiamy o zawodach i nie wiem dlaczego cały czas znam tylko jeden zawód wnikliwie jakże.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Boucher, le boucher!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1790867167540890374?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1790867167540890374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/o-papierze-toaletowym-snie-i-rzezniku.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1790867167540890374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1790867167540890374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/o-papierze-toaletowym-snie-i-rzezniku.html' title='o papierze toaletowym, śnie i rzeźniku też.'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-9072508017783753731</id><published>2009-10-14T21:51:00.002+02:00</published><updated>2009-10-14T21:54:03.559+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Q-yfS2J6ehg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Q-yfS2J6ehg&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tak, już wiem z kim kojarzy mi się dziewczę z Suwałk i jest to bardzo ładne skojarzenie, nieprawdaż?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-9072508017783753731?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/9072508017783753731/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/tak-juz-wiem-z-kim-kojarzy-mi-sie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9072508017783753731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9072508017783753731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/tak-juz-wiem-z-kim-kojarzy-mi-sie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7417427940905427834</id><published>2009-10-11T14:00:00.000+02:00</published><updated>2009-10-11T14:01:45.224+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fritid'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jogurt i ja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='beznadziejność ogólnie pojęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'>weekend w liczbach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niedzielne śpiewanie w katedrze zatrzymało mnie na weekend w mieście stołecznym. Inaczej wylądowałbym na wsi, zachwycając się jesienią i powdy-chując nieco świeżego powietrza z dodatkiem opony, którą sąsiad rozbuchuje sobie w piecu, by jemu, jego żonie i jego i jej córce było ciepło w zimnejesienne wieczory.&lt;br /&gt;Gdyby mnie tu teraz nie było, siedziałbym sobie grzecznie na swym (z)sypialnianym balkonie i karmił kury. Strawa, którą bym im rzucał byłaby iście duchowa. Podrzucałbym kurkom wszystkie te końcóweczki deklinacyj i koniugacyj łacińskich czy to litewskich, w obcowaniu z którymi jednostka staje się tak szlachetna i wyjątkowa.&lt;br /&gt;W każdym razie siedzę na tyłku, cierpię niedosen i postanowiłem na chwilę zamienić końcówki obce w jeszcze bardziej obce cyfry. Siedzę teraz i wyliczam, przemieniam zdarzenia całego weekendu w cyfry. Dlaczego?! -spytasz – no dlatego, że pada.&lt;br /&gt;Na przestrzeni całego weekendu aż trzy razy odgrzałem sos i polałem nim ryż, którego to ryżu nie wiem ile jest, bo ryż to nie jest papier toaletowy i ni jak go na listki podzielić nie idzie. Trzy razy wkładam worek do kosza i dwa razy go wyjmuję, skutkiem czego, pokrywę zsypu podwórkowego również dwa razy unoszę i dwa razy opuszczam, bo drzwi się za sobą zamyka. Zacząłem czytać dwie książki. Nie skończyłem żadnej. Byłem w ośmiu księgarniach (w tym pięciu językowych) próbując odnaleźć podręcznik do włoskiego. Kupionych podręczników do włoskiego – zero!&lt;br /&gt;Fiona Apple &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„I want You”&lt;/span&gt; – nigdy nie wiem kiedy i ile.&lt;br /&gt;Czarnych myśli nie mam, bo myślę na biało. Myśli na biało niby nie da się policzyć bowiem każda jedna myśl płynnie przechodzi w drugą i ostatecznie tworzą jedna nieskończenie długą myśl i kiedy to pisze, nie wiem jeszcze kiedy się to skończy, ale myślę, że dopiero wtedy jak przyjdzie długa, nieskończona myśl czarna. Prócz odgrzanego sosu, jedna jajecznica, z czterech jajek, pięć okrążeń solniczką po całym tym. Do tego pół kiełbasy i plasterek mielonki.&lt;br /&gt;Jeśli o napoje chodzi: pięć kaw, dwie herbaty z miodem, który się też nie liczy i dwie cytryny. Jedno wino, jedno piwo, jedna żołądkowa gorzka miętowa na pół, jedna szklanka z wodą i absyntem. W sumie niewiele. Jogurt (jeden) od Danone’a.&lt;br /&gt;Dłubania w nosie niepokojąco dużo z kulminacją na kazaniu. Samodzielnie zharmonizowanych pieśni zero.&lt;br /&gt;Bezsensownego leżenia na łóżku i patrzenia w sufit około pięciu, a spania właściwego – dwa (razem dwanaście-trzynaście godzin wychodzi).&lt;br /&gt;Nutek zobaczonych i literek przeczytanych nie da się policzyć. Słów z Turkusowym Swetrem całkiem sporo i kilka pełnych zdań, z innymi nieco mniej. Myślenie o nowej rakiecie – jakieś trzy razy. Kombinowanie jak nie iść na imprezę bezalkoholową – cztery razy. Prób wyuczenia się na pamięć litewskiego systemu przypadkowego – dwie. Podejść do włoskich czasowników zwrotnych – dwa. Łacina tak mi się podoba, że za żadne skarby nigdy nie wtłoczę jej w żadną liczbę.&lt;br /&gt;Wykonanych telefonów dwa. Odebranych jeden. Smsy to nuda, nie liczę.&lt;br /&gt;Białe myśli by zostać księdzem - zero. Czarne myśli by zostać księdzem – zero. &lt;br /&gt;Śpiewanie do lustra „Wspomnienia” Tuwimo-Niemena pięć razy.&lt;br /&gt;Czystych łyżeczek na suszarce zero, nowych notek na blogu od dwóch d trzech – nie wiem gdzie to dokładnie sprawdzić.&lt;br /&gt;Na końcu jeszcze są zachwyty nad pogodą i to jest jeden, długi zachwyt, który trwać będzie jeszcze trochę po notce. Bardzo dobrze pisało mi się tę notkę i czemu każda następna nie miała być taka jak ta – nie wiem. To tyle, niechaj łatwo wchodzi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7417427940905427834?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7417427940905427834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/weekend-w-liczbach.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7417427940905427834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7417427940905427834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/weekend-w-liczbach.html' title='weekend w liczbach'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2653410637209579994</id><published>2009-10-10T19:02:00.004+02:00</published><updated>2009-10-10T19:10:17.402+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Andrzej Stasiuk przemyśliwuje sobie podobnież wiele spraw związanych z bytem, na ławeczce przed swoim wiejskim domkiem w jakiejś tam miejscowości na południu Polski. Sam nie mieszkam na południu, przed domek też nijak mi wyskoczyć i nawet balkon nie zwisa mi z okna, dlatego też  ważne sprawy życiowe zajmują mnie w przedpokoju, w tym ułamku sekundy kiedy przemieszczam się miedzy salonami, a kuchnią. W związku z krótkim czasem, sentencje kuleją może i w warstwie poetyckiej, ale gdy o życiowość chodzi, są trafione w stu procentach plus jeszcze dwadzieścia procent tolerancji, kiedy piszemy wypracowanie na  sto-dwadzieścia słów. Jeśli chodzi o to co dziś wymyśliłem, to jest to stwierdzenie, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;w życiu chodzi o to, żeby tylko nie przypalić sosu&lt;/span&gt;. Nie wiem skąd takie przemyślenie, ale to bardzo mądre przemyślenie i dlatego to tutaj zamieszczam, byście i Wy jaką naukę z tego wynieśli, amen.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2653410637209579994?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2653410637209579994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/andrzej-stasiuk-przemysliwuje-sobie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2653410637209579994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2653410637209579994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/andrzej-stasiuk-przemysliwuje-sobie.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-715714456276902583</id><published>2009-10-09T12:11:00.002+02:00</published><updated>2009-10-09T12:14:13.856+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><title type='text'></title><content type='html'>czy obłożysz mi książkę tak jak obłożyłeś sobie?&lt;br /&gt;dzieciom naszym kiedyś tam być może&lt;br /&gt;Tobie nie obłożę&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-715714456276902583?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/715714456276902583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/czy-obozysz-mi-ksiazke-tak-jak-obozyes.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/715714456276902583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/715714456276902583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/czy-obozysz-mi-ksiazke-tak-jak-obozyes.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2025116626863115975</id><published>2009-10-05T06:47:00.000+02:00</published><updated>2009-10-05T06:48:28.932+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alkoholizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='winne wierszydła'/><title type='text'></title><content type='html'>przyjdziesz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie przyjdziesz&lt;br /&gt;nie mam ochoty&lt;br /&gt;na piwo&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2025116626863115975?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2025116626863115975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/przyjdziesz-nie-przyjdziesz-nie-mam.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2025116626863115975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2025116626863115975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/przyjdziesz-nie-przyjdziesz-nie-mam.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5895275677925858169</id><published>2009-10-02T21:57:00.000+02:00</published><updated>2009-10-02T21:58:10.721+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'>centralnie ogrzewalnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oh, włączyli centralnie ogrzewalnie! Podobno zadzwoniła córka sąsiadki, ale tak naprawdę to nie wiem która córka, której sąsiadki. To znaczy wiem, córka tej sąsiadki z naprzeciwka, ale, że z naprzeciwka nie znam chyba nikogo, a już na pewno nie kogoś kto miałby córkę, to ostatecznie nie wiem któż się zasłużył dla tej naszej wspólnoty.&lt;br /&gt;Kręcę bezczelnie kaloryferyczną gałką i robię to we wszystkie strony -  z dołu do góry, z góry do dołu, potem o trzysta sześćdziesiąt stopni w prawo czyli z dołu do dołu i o trzysta sześćdziesiąt stopni w lewo czyli z góry do góry. Czasem lekko dam na północny wschód, a czasem na południowy zachód. Czasem odwrotnie, a czasem pozwalam by Niewidzialna Ręka kręciła i z otrzymanego ustawienia próbuję odczytać jakieś znaki, które niczym horoskop z Tele Tygodnia, przepowiedzą mi kondycje miłosno-finansowe na najbliższy tydzień. Zastanawiam się kiedy to wszystko pierdylnie zalewając nowo-wyremontowane mieszkanie sąsiadki, kiedy to po miłości sąsiedzkiej nie zostanie ani śladu, a i z finansami może zacząć być krucho. Sądzę jednak, że warto kręcić gałką, a nóż-widelec wykręcę jeden jedyny numer jakiejś jednej jedynej. Podobno może się jeszcze zapowietrzyć (kaloryfer), tylko nie wiem czemu miałby mi to robić.&lt;br /&gt;Jeszcze coś gdzieś stuka w ścianie i nie wiem co to, aczkolwiek wtóruje temu tajemniczemu stukaniu stukanie monitora komputera, regularne, acz niepokojące, bo skoro kaloryfer może się zapowietrzyć, to dlaczego monitor nie miałby eksplodować. Tym bardziej, że nieszczęścia chodzą parami. Na razie oczyma wyobraźni widzę pękające ramy urządzenia i wypadającą prosto do kubka po malinowej herbacie listę kontaktową programu gadu-gadu – wszyscy toniecie, właściwie już Was na brzeg wyrzuciło i zmywam Was szorstką szmatką i poję Ludwisiem; i tylko zapobiegliwa sąsiadka z dołu słysząc skrzypienie po raz tysięczny ukręcanej gałki, zdąży jeszcze napompować ponton, który od pierwszych dni pomieszkiwania w bloku, trzyma w szafie właśnie na takie okazje. I tylko ona przeżyje unosząc się spokojnie pod sam sufit i wiosłując spokojnie wokół własnego żyrandola.      &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5895275677925858169?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5895275677925858169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/centralnie-ogrzewalnie.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5895275677925858169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5895275677925858169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/10/centralnie-ogrzewalnie.html' title='centralnie ogrzewalnie'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5392528269463717426</id><published>2009-09-30T21:58:00.003+02:00</published><updated>2009-09-30T22:05:50.402+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><title type='text'>krótka notka na koniec przydługich wakacyj</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni dzień moich wakacji dobiega końca i niczym Neron próbuję wycisnąć parę łez do specjalnego flakonika, ale widzę, że gówno, bo chyba nie jest mi wcale tak smutno. A wszystko przez poczucie niedostatecznego pomnażania talentu, a właściwie przez poczucie, że jedyne co pomnażałem to zachwyty nad urokami pięknie urokliwych dam, ale to przecież tak niewiele, a jak wiadomo, temu kto nie ma i to co ma zabiorą.&lt;br /&gt;A jeśli jest coś, czego nie zrealizowałem w minionych trzech miesiącach i co będę sobie wyrzucać przez najbliższe tygodnie, miesiące, lata (?) to jest to ta do Suwałk podróż nieodbyta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5392528269463717426?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5392528269463717426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/krotka-notka-na-koniec-przydugich.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5392528269463717426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5392528269463717426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/krotka-notka-na-koniec-przydugich.html' title='krótka notka na koniec przydługich wakacyj'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5570469498945484105</id><published>2009-09-27T18:52:00.000+02:00</published><updated>2009-09-27T18:54:21.423+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fritid'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;piątek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Anno, Anno, poślę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mój głód na twoim ośle”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A. Rimbaud&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;sobota&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby kiedyś ktoś zmusił mnie jeszcze do napisania pracy naukowej, zabiorę coś do pisania i ukryję się przed światem w jednym z pociągów kolei mazowieckich. Wykorzystam wszystkie opóźnienia wynikłe z modernizacji torów i postoje ku przepuszczeniu składów relacyj szczególniejszych. Żebym tylko nie usiadł przy drzwiach między przedziałami, z których zamknięciem średnio trzy osoby na godzinę kompletnie sobie nie radzą. Wsiądę na Wschodnim i pojadę na zachód, a szlag mnie nie trafi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym czerwone grzane wino i nowoprzełożony &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Le Clezio&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W psalmie trzydziestym ładny fragment o worze żałobnym i płaszczu ozdobnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;niedziela&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strych. Tu sporo książek, którym grozi rola rozpałki któregoś wieczoru jednej z zim najbliższych. Dwa nowe Ponasy Tadasy, stare numery LnŚ, fioletowo białe Czerwone i Czarne oraz czerwono-czarna Pustynia Parmeńska. Oraz parę innych niewinnych uratowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tory. Jeszcze i tory dziś.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5570469498945484105?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5570469498945484105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/piatek-anno-anno-posle-moj-god-na-twoim.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5570469498945484105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5570469498945484105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/piatek-anno-anno-posle-moj-god-na-twoim.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-381427358169822047</id><published>2009-09-24T20:32:00.001+02:00</published><updated>2009-09-25T22:41:28.926+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='litewskość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Where has my love gone? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;How can I go on? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;It seems dear love has gone away."&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Stevie Wonder&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szukałem Jej w serwisach grono.net oraz nieznajomi.pl i wszędzie chcą szczegółów na które nie mogę się nijak zdobyć. Dlatego też postanowiłem wziąć los w swoje ręce i za pośrednictwem serwisu pkp.pl dotrzeć do niej w takim sensie, że mój tyłek nie będzie się już przemieszczać w poszukiwaniu miłości z kanapy na krzesło, ale czeka go sporo wysiłku i licznych wyrzeczeń, bo żeby wyprawić się ze stolicy do Suwałk, trzeba się podnieść i usiąść co najmniej tysiąc razy. Pociąg z Dworca Centralnego rusza w każdym razie o siódmej dwadzieścia coś i jedzie pięć godzin i dziesięć minut, no chyba, że zdecydujemy się na przesiadkę, ale miłość nie lubi przesiadek, choć z drugiej strony mam o niej tak gówniane pojęcie, że wcale bym się nie zdziwił gdyby było odwrotnie. Pięć godzin i dziesięć minut… to się da zrobić. Dwie godziny można mieć głowę w książce, następne dwie w oknie. Pozostały czas to czas na doglądanie własnego bagażu, zwiedzanie wszystkich klopów w całym pociągu, analizowanie twarzy współpasażerów i dopasowywanie do nich różnych portretów psychologicznych. To także dobry czas na sprawdzenie czy hamulce bezpieczeństwa są sprawne i ile może kosztować taki działający hamulec. Jest jeszcze zabawa w wychylanie się przez okno i umykanie w ostatniej chwili słupom podtrzymującym trakcję. Może być, że kiedyś urwie mi głowę, ale na wszelki wypadek zawsze trzymam w tylnej kieszeni karteczkę z napisem: możesz pocałować mnie w…&lt;br /&gt;Po dotknięciu stopą płyty peronu suwałczańskiego może się okazać, iż w okolicy stoją więcej niż dwa domy i sytuacja może się nieco skomplikować. Wierzę cały czas, że może Ona będzie mieszkać w jakimś pałacu, bo jak wiadomo, pałace widać nawet z kosmosu. I będzie księżniczką.&lt;br /&gt;„Bo Ty potrzebujesz takiej księżniczki, cobyś wokół niej chodził, bo by ci zależało” – powiedziała mi pewnego dnia koleżanka. Myślę, że gówno. Niech każdy chodzi koło siebie i niech będzie ta księżniczka taką księżniczką jakim to ja jestem księciem, tzw. Małym Księciem, który  robi koło siebie jakkolwiek to brzmi, a jedyne utrapienie jakim jest samolubna róża, chętnie puściłby z dymem. Też mam ciężkie relacje z kwiatami na parapecie, więc…&lt;br /&gt;Pointa jest o tyle zaskakująca, że jeśli dziewczyna z Suwałk nie mieszka w Suwałkach, jest najprawdopodobniej przepiękną Litwinką, a to rzecz jasna będzie największym szczęściem jakie kiedykolwiek mogłoby mi się przytrafić!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-381427358169822047?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/381427358169822047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/where-has-my-love-gone-how-can-i-go-on.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/381427358169822047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/381427358169822047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/where-has-my-love-gone-how-can-i-go-on.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-931710725249060434</id><published>2009-09-23T21:34:00.003+02:00</published><updated>2009-09-23T21:37:31.639+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Vous pouvez vraiment progresser en amour car votre énergie est constamment à son maximum en ce moment.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;Mój francuski horoskop nie kłamie w sprawach sercowych i myślę, że kiedyś wpakuje mnie w jakieś kłopoty.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-931710725249060434?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/931710725249060434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/vous-pouvez-vraiment-progresser-en.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/931710725249060434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/931710725249060434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/vous-pouvez-vraiment-progresser-en.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-639513959280504237</id><published>2009-09-22T20:37:00.000+02:00</published><updated>2009-09-22T20:38:11.909+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'>elyksyr lamurny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupa pomidorowa to dla mnie ciężki temat. W dodatku z ciężkimi, obłymi kluchami, które nijak nie idą się nabrać na łychę. Ostatecznie najbardziej ciąży niesłoność dania, dlatego zastępuję tradycyjny posiłek mieszaniną maślanki drugiej klasy z zimnym kisielem, który pozostał niezjedzony, bo autobus, który uciekał; ostatecznie się spóźnił. Powyższa mieszanina to chyba jakiś eliksir miłosny, bowiem jestem teraz podwójnie zabujany w dziewczynie z Suwalszczyzny i przeżywam swoje zakochanie na kroku każdym. Jeśli nuży Cię kolejna barwna historyjka  o miłości przeżywanej na sposób duchowy i tylko tak, wróć tu w połowie listopada. Wtedy to chlaszcze się narrator, bo zimno jest, ciemno jest i nikt go nie kocha. Jaka ładna notka kurcze. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-639513959280504237?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/639513959280504237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/elyksyr-lamurny.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/639513959280504237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/639513959280504237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/elyksyr-lamurny.html' title='elyksyr lamurny'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-538734624267971641</id><published>2009-09-19T15:59:00.001+02:00</published><updated>2009-09-19T16:01:22.638+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='litewskość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'>Zakochać się w Wilnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W autokarze do Wilna dłubię w nosie i podglądam księżyc. W drodze powrotnej też dłubię w nosie, a że księżyca nie widać, to lepię coś na jego kształt. I kiedy się tak nadłubię, powinienem przechadzać się z wdziękiem i gracją po ulicach wileńskich, by a nóż widelec przypodobać się jakiejś Litwince. W rzeczywistości jednak składam reklamację na Litwę gdyż zbyt wiele ładnych Litwinek okazuje się mówić w języku polskim; ręce natomiast zaplatam nieco wyżej ponad pośladkami i lepię kulki w najlepsze by potem łatać nimi dziury w wileńskich chodnikach. Wolałem Wilno poprzednim razem, choć nie jestem pewien tego co mówię. Nawiedzają mnie demony i nie staram się uciekać nawet od myśli złych.&lt;br /&gt;Pierwsze zakochanie to było w cerkwi. Nie wiem czy tak można, ale pani która pilnowała przybytku zdawała się cierpieć na niemożność wnikania w sferę emocjonalną turystów. W dodatku współtowarzyszki podróży przypomniały mi, iż przed świątynią stoi chłopak mojej wybranki. Chłopak, którego sam przekraczając progi, nie spostrzegłem. Przeczucia są złe. Kiedyś jeszcze tam pojadę i spróbuję go dostrzec, z nim pogadać. Może odda.&lt;br /&gt;Drugie zakochanie to było na dworcu PKS. Nawet nie wiem czy Litwinka, czy nie. Jest ciemno, zatem wszystko nabierze znaczenia najwcześniej o szóstej rano. Na płycie dworca stoi do mnie przodem i jest w swej urodzie bardzo skandynawska. Zakocham się dopiero w jej plecach, kiedy na przystanku w Kownie przesiądzie się na siedzenia przede mną. Szyba okienna, która należy do nas dwojga rzuca się w swych ramach i towarzyszki podróży pytają co to. Mówię, że to burza piaskowa i zacina jak skurwysyn.&lt;br /&gt;Prócz pleców, dostaję z odbicia w szybie jeszcze włosy, palce, dwa pierścionki na palcach lewej ręki i pół gałki ocznej. Całkiem sporo choć jednocześnie tak niewiele, biorąc pod uwagę, że w tej samej szybie winienem widzieć łąki, pola, lasy, latarnie przydrożne, domy, gwiazdy i psy na drodze porozjeżdżane. Myślę, że mamy sporo czasu, dziewięć godzin, ale na wszelki wypadek nie idę spać i niech się coś w końcu stanie. Staje się, wysiada na przystanku w Suwałkach. Mam sześć godzin na spanie, picie wody Vichy i lepienie księżyca na wypadek gdyby się jeszcze kiedyś miał pojawić i ten drugi, byśmy mogli mieć dwa – jeden dla mnie, drugi dla Ciebie.&lt;br /&gt;Zakochuję się na każdym kroku i zapominam o M. Panią z autobusu odnajdę kiedyś po zapachu i po kolorze włosów pośród nocy. A jak nie, znienormalnieję raz jeszcze i przypomnę sobie M. sprzed trzech laty, enter!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-538734624267971641?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/538734624267971641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/zakochac-sie-w-wilnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/538734624267971641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/538734624267971641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/zakochac-sie-w-wilnie.html' title='Zakochać się w Wilnie'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7456083549273819413</id><published>2009-09-10T22:10:00.002+02:00</published><updated>2009-09-10T22:13:53.652+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strindberg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>po górskich chodnikach z kostki, między latarenkami i nad uregulowaną rzeczką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tam gdzie jestem przez parę dni mam przezokienny widok na las, rzekę, tory i most nad rzeką kolejowy, dzięki któremu tory znikają w lesie i tak się widok kończy. Most składa się z trzech segmentów i u dołu jest mocno przerdzewiały, a u góry… nie. Codziennie przejeżdża nim kilka pociągów, co są raczej stamtąd niż stąd. Pod mostem rzeka koloru kawy podawanej w przydrożnych makach w dni powszednie do dziesiątej trzydzieści. Wszyscy mówią, że jest brudna. To pewnie dzięki zielonym szkołom w Szwecji organizowanym przez państwowe szkoły podstawowe, dzięki którym każdy kiełkujący Polaczek mógł się zapoznać z wzorcową tonią wód, takim małym hydro-Greenwich.&lt;br /&gt;Wiele mieszkańców zlokalizowało swe domy właśnie przy torach. Wszyscy są wielkimi fanami kolei i już od kołyski odgłos niekończącego się nocnego towarowego towarzyszy każdemu. Każdy też leżąc na kanapie przed telewizorem, nie gapiąc się w okno, rozróżnia towarowy od osobowego, podmiejski od intercity, drezynę od motolotni czy krajzegi. Tutejsza ludność wszystkim mówi dzień dobry często nie znając poszczególnych osób ani tez nie patrząc im w oczy. W końcu nie jeden tubylec dostał się tu wypadając z okna pociągu i tak już, będąc szybko zaakceptowanym, pozostał na wieki. Też bym sobie kiedyś wypadł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biografia Kapuścińskiego autorstwa pewnych dwóch literaturoznawców nuży mnie w ostatnich dniach i nie wiem czy to zasługa tego, że pisarz podróżował i przeżywał raczej poza wyobraźnią niż w, czy też sprawa to sposobu w jaki wspomniana dwójka opisuje zdarzenia z życia. Jakże nudne jest życie podróżnika, który wielokrotnie naraża życie gdzieś w drugim końcu świata, a nie ma na przykład problemów z własną żoną. Strindbergiem nigdy nie będzie on, oj on nie będzie. Co do dwójki literaturoznawców, to jeden jest jednym, a drugi jest jedną, tak więc jest ich dwoje i na pierwszych stronach dziękują swoim drugim połowom. Śmiesznie by było gdyby, pracując nad biografią pisarza, oboje się na chwile zapomnieli i puścili hen przed siebie. Wówczas te podziękowania nabrałyby szczególnego sensu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Domki, domków pełno przy drodze wiodącej od granicy gdzieś tam na południe. Potraviny, a właściwie sklepy monopolowe, które sprzedawcom gwarantują spokojną młodość, a potem starość. Słowackie dziewczęta prześlicznie mówią po polsku, choć Litwinki robią to lepiej, z większą nieśmiałością podszytą być może skrywaną nienawiścią, choć wolę myśleć, że to coś lepszego wypełnia ich umysły, serca.&lt;br /&gt;I kiedy wreszcie po zdobyciu jakiegoś tytułu naukowego, który wpędzi mnie w beznadziejną sytuację dochodową, dokonam wyboru życiowego, wszystko stanie się już takie nieodwracalne. Dobuduję sobie jeden domek do tych kilku i zacznę sprzedawać alkohol po słowackiej stronie przyjmując po kilka razy na dzień spragnionych Polaków, a wolne chwile, których będzie wówczas sporo, przegadam z innymi potravinowymi sprzedawczyniami na ławce pod sklepem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Extraordynarna maszyna pani z jabłecznym nazwiskiem wypełnia słuchawki i siada mi w głowie i nie wstaje, a tym bardziej nie wychodzi. Wakacyjna płyta zdecydowanie lepiej wypada nad wakacyjną książką, choć i tu się chyba nikt nie puszcza, choć może być, że moja znajomość angielskiego nie pozwoliła mi wyłapać jakiegoś podtekstu, w którym podmiot liryczny piosenki puszcza się z literaturoznawcą od Kapuścińskiego i teraz wszyscy chcemy być literaturoznawcami, ale nie ma tak dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Góry sprawiają, że jestem romantykiem i choć nie mam własnej skały, na której oparłbym łokieć a na łokciu żuchwę, za pośrednictwem której oczy mogłyby się wznosić do nieba i nie wiem co dalej, to w gruncie rzeczy mam swój romantyczny most i jest to most kolejowy i choć kolej kojarzy się z następną po romantyzmie epoką, to tylko dobrze świadczy o mnie, o blogoautorze, co to tak zgrabnie łączy przyjemne z pożytecznym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7456083549273819413?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7456083549273819413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/po-gorskich-chodnikach-z-kostki-miedzy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7456083549273819413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7456083549273819413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/po-gorskich-chodnikach-z-kostki-miedzy.html' title='po górskich chodnikach z kostki, między latarenkami i nad uregulowaną rzeczką'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8532525526560555822</id><published>2009-09-01T14:18:00.003+02:00</published><updated>2009-09-01T14:24:56.376+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyzwyczajenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='problemy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><title type='text'>rozmyślanki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;W sierpniu zeszłego roku było tu więcej notek niż w sierpniu roku bieżącego i trochę smutna jest tendencja kiedy jest spadkową, jednak ostatecznie należałoby policzyć literki i cyferki, co zrobią mniej rozgarnięci badacze po mojej śmierci, albo też policzyć przejawy błyskotliwości autora co uczynić w stanie będą tylko nieliczni – najtęższe umysły swej epoki obdarowane zdolnością do najgłębszego sięgania w nos w potrzebie wydłubania surowca i ulepienia czegoś nowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;*&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;Stojąc w kolejce do supermarketowej kasy myślę, że związki i stanie w kolejce to strata czasu, ale do czasu. Gapię się póki co w wózek rodziny przede mną, gdzie dwa serki Danio, dwie Perły mocne, papier toaletowy i żarcie dla kota. Gdyby to wszystko zamieszać, łączenie się w pary mogłoby nabrać jeszcze raz jakiegoś sensu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby napisać jeden wiersz, Ryszard Kapuściński musi przeczytać ze sto innych wierszy. Niestety nie zdradza, czy są to wiersze tego samego poety czy każdy należy do innego, a to jest zasadnicza różnica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod blokiem stanął samochód z logiem operatora mojego dostawcy sieci Internet. Jego złowieszcze grzebanie w wielkim bagażniku samochodu pozwala wyobrażać sobie, że za chwilę wyciągnie stamtąd wielkie kajdany po czym wespnie się po schodach, zapuka do mych drzwi i powie: grozi panu pięć lat za pięć płyt pani z jabłkiem w nazwisku, wszystko co pan powie zostanie użyte przeciwko panu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Wilnie jest taki hotel – Jeruzale Hotel i jakby tego mało znajduje się on przy ulicy Kalvariju. Nie wiem kto hotelom wymyśla nazwy, może jakiś Jeruzalski czy ktoś, w każdym razie jeśli Jeruzale(m), do którego wszyscy zmierzamy ma tylko dwie gwiazdki i nie ma pewności co do łazienki w pokoju, to ja już sam nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj był dzień bloga, o którym zapomniałem i który może będę obchodził co dwa lata. Czy jest jakiś blog, który powinienem polecić innym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jak wysypianie się nie bawi już jak kiedyś, to czy jest to powód do zrobienia sobie czegoś złego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jeśli napiszę własną historię dwudziestego wieku, to czy też będę mógł mieć sopockie molo przez jeden dzień tylko dla siebie?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8532525526560555822?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8532525526560555822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/rozmyslanki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8532525526560555822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8532525526560555822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/09/rozmyslanki.html' title='rozmyślanki'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6586239695688890188</id><published>2009-08-28T22:36:00.001+02:00</published><updated>2009-08-28T23:02:31.534+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><title type='text'></title><content type='html'>dziś miałem syf w uchu i sen&lt;br /&gt;w głowie&lt;br /&gt;o syfie mógłbym mówić dziś&lt;br /&gt;sen kiedyś Ci opowiem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6586239695688890188?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6586239695688890188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/dzis-miaem-syf-w-uchu-i-sen-w-gowie-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6586239695688890188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6586239695688890188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/dzis-miaem-syf-w-uchu-i-sen-w-gowie-o.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1563441542857178855</id><published>2009-08-26T14:42:00.000+02:00</published><updated>2009-08-26T14:44:02.133+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><title type='text'>zrobiłem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_JJWDl8r_K0U/SpUt6c-dhKI/AAAAAAAAAd4/lhDRiamRFgk/s1600-h/Photo009.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_JJWDl8r_K0U/SpUt6c-dhKI/AAAAAAAAAd4/lhDRiamRFgk/s320/Photo009.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374252212570391714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zdjęcie z satelity&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1563441542857178855?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1563441542857178855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/zrobiem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1563441542857178855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1563441542857178855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/zrobiem.html' title='zrobiłem'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_JJWDl8r_K0U/SpUt6c-dhKI/AAAAAAAAAd4/lhDRiamRFgk/s72-c/Photo009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-8085267452475545568</id><published>2009-08-25T21:45:00.003+02:00</published><updated>2009-08-25T22:09:11.750+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>muzyka jest ciuchem</title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/3EzEC61AHi0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x234900&amp;amp;color2=0x4e9e00"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/3EzEC61AHi0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x234900&amp;amp;color2=0x4e9e00" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś, po wielu latach trzymania w domu odtwarzacza oraz płyty, postanowiłem dowiedzieć się czym właściwie jest dla mnie muzyka, w czym nieocenioną pomoc miał jak zwykle nie kto inny jak sam&lt;span style="font-style: italic;"&gt; fejsbuk&lt;/span&gt;, który na poczekaniu sklecił kilka prostych pytań i udzielił szybkiej, treściwej odpowiedzi. A zatem muzyka odzwierciedla moje uczucia i wszystko się zgadza do momentu, w którym rzekomo lubuję się we wsłuchiwaniu się w teksty piosenek.&lt;br /&gt;Ponieważ pytania wydały mi się prostackie, a jak wiadomo - dolewając do szamba jeszcze trochę szamba nijak nie wyjdzie nam torcik wedlowski, tak i tu wynik quizu nie był szczególnie błyskotliwy. Dlatego czem prędzej sięgnąłem po pierwszą lepszą piosenkę na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tujubie&lt;/span&gt; i okazuje się co następuje. Tekst praktycznie mnie nie interesuje. Nut zbyt wielu powtórzyć nie potrafię, choć od wczoraj przesłuchałem tę piosenkę z pięćdziesiąt razy, ale tylko po to by ponabijać&lt;span style="font-style: italic;"&gt; lastefem&lt;/span&gt; podczas gdy sam ląduję w kuchni by smarować kromki czymkolwiekiem. Na pierwszy plan w piosence wysuwają się w sumie ciuchy i gimnastyka na twarzy. Między czwartą minutą i szesnastą sekundą, a czwartą minutą i sekundą dziewiętnastą pani Fiona prześlicznie się uśmiecha i gdy tak puszczam sobie ten fragment po raz enty, myślę sobie, że żadna kobieta się tak nigdy do mnie nie uśmiechała i gdy tak sobie myślę, że jeśli tak dalej będę myślał, to do końca życia wpatrywał się będę w zęby dziewczyn z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jutuba&lt;/span&gt;, a przecież nie o to w życiu chodzi!&lt;br /&gt;Najbardziej fascynują jednak ciuchy! To zielone długie coś i ta bluzka w paski pod spodem. Oba elementy tworzą doskonałość i brak jednego z nich mógłby uczynić artystkę nieprzyzwoitą, a wówczas nawet najpiękniejsze, najśnieżnobielsze zęby we wszechświecie nie mogłyby wrócić artystce pierwotnego blasku.&lt;br /&gt;Myślę przeprowadzić plebiscyt na najfajniejszy piosenkarkowy ciuch i tym samym zielone coś i bluzka w paski pani Fiony zajmuje aktualnie pierwsze miejsce, spychając dmuchawcowo-latawcowe kozaczki Ewy Farny na miejsce drugie. W niedługim czasie upatrzę jeszcze czegoś olśniewającego. Konkluzja natomiast taka, że w muzyce nie tekst, nie nuty, lecz ciuchy i zęby grają pierwsze skrzypce, a co do tej piosenki co na górze, to tam dalej, po piosence właściwej jest wywiad w jakimś niszowym języku, którego nie trzeba przecież oglądać(/słuchać?), choć jest to przykład na to jak ciuchy i zęby świetnie sobie radzą bez tekstu i bez nut.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-8085267452475545568?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/8085267452475545568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/muzyka-jest-ciuchem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8085267452475545568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/8085267452475545568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/muzyka-jest-ciuchem.html' title='muzyka jest ciuchem'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-5478241861085356447</id><published>2009-08-24T21:38:00.007+02:00</published><updated>2009-08-24T22:02:18.058+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyścig po Nagrodę Nobla'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>zytokompor</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niby miałem być pisarzem, ale nie do końca, albowiem miało mnie to zaprowadzić do bycia noblistą, po czym bycie pisarzem miało odejść w zapomnienie. Ostatecznie zostałem kompozytorem i to było wczoraj.&lt;br /&gt;W końcu sierpnia część księży opuszcza parafie, w których spędzili najpiękniejsze lata swego życia i niektórzy z nich są jak odchodzący na emeryturę piloci, którzy podczas ostatniego lotu rozbijają się wraz ze swoimi maszynami, czy też jak kapitanowie statków, którym podczas ostatniego rejsu serca pękają. Tym razem celebrans postanowił zatopić pokład wraz z załogą, a ja sam stałem się łabędziem, który przed śmiercią śpiewa najpiękniej jak tylko potrafi. A zatem skomponowałem nowe Pater Noster. Stary tekst, stara melodia, tylko wszystko co pod tym, a tego i sporo jest, było kompletnie różne i z tym co dotąd niewiele wspólnego miało. Zupełnie na poczekaniu, w spazmie; ekstaza!, po której przez pół godziny dochodziłem do siebie, bowiem ostatecznie ciało moje wypłynęło na powierzchnię wody i metodą usta-usta odratowało ducha. Niestety samej kompozycji nie pamiętam, choć parafianie nie prędko mi jej zapomną. Od tego też dnia powiększone oczy i czerwień na twarzy nie znaczą tyle co "znów pochlałem", lecz - komponowałem!&lt;br /&gt;Wniosek jest o tyle optymistyczny, że kompozytor jednak może otrzymać nagrodę Nobla. Wystarczy, że skomponuje hymn. Hymn unii azjatyckiej, który w jedno złączy Chiny, Rosję, Gruzję, Czeczenię, Koree obie i na koniec Stany Zjednoczone. Nasuwa się też pytanie (bowiem nagroda będzie pokojowa - nie - literacka): u boku jakich sław chcemy stać. Czy ma to być Szymborska czy Wałęsa. Piękna czy Bestia?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-5478241861085356447?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/5478241861085356447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/niby-miaem-byc-pisarzem-ale-nie-do.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5478241861085356447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/5478241861085356447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/niby-miaem-byc-pisarzem-ale-nie-do.html' title='zytokompor'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6822016852740844652</id><published>2009-08-22T11:40:00.000+02:00</published><updated>2009-08-22T11:42:03.941+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='El sueno de la razon produce monstruos'/><title type='text'></title><content type='html'>"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kobiety kture som dymane przez zwierzęta&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;wpisał ktoś w przeglądarkę i znalazł blog&lt;br /&gt;ten blog&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezbadane są wyroki Google'a&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6822016852740844652?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6822016852740844652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/kobiety-kture-som-dymane-przez.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6822016852740844652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6822016852740844652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/kobiety-kture-som-dymane-przez.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-1550675879011470964</id><published>2009-08-20T08:48:00.004+02:00</published><updated>2009-08-20T13:06:09.566+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To są naprawdę niezwykle udane wakacje!&lt;br /&gt;Z niezwykłą satysfakcją, podnosząc się z łóżka, obserwuję wgłębienia w materacu, którym już nijak nie idzie się odgiąć; wgłębienia, dzięki którym w wyniku syndromu horacjańskiego - nie wszystek umrę! Kiedyś gdy zechcę pokazać komuś jak wyglądałem za młodu, wyciągnę łóżko z szuflady i objawię mu odbicie swoje.&lt;br /&gt;Spośród poranków lubię ten co był przedwczoraj. Wczorajszy i dzisiejszy poranek są takie nijakie i nie potrafię się do nich pozytywnie odnieść. Czytałem niegdyś wywiad z tłumaczką, która pracowała tylko wczesnymi rankami i późną nocą. Najnudniejsze pory dnia (między trzynastą a dwudziestą) przesypiała i już miałem poznać cały mechanizm takiego trybu życia, a nawet zacząć wcielać go w życie, kiedy okazało się, że egzemplarz mojego pisma jest wybrakowany i dwie strony wywiadu zadrukowano jedynie do połowy.&lt;br /&gt;Przedwczorajszy poranek wypada lepiej, bo była burza, a po burzy wsiadłem w pociąg i już miałem nigdy nie wysiąść, ale nadeszła granica strefy biletowej. W pociągu wszyscy spali i czułem się trochę jak czuwający pan życia, ale nie, bo okazuje się, że kobiety nie śpią i myślę sobie, że nigdy nie widziałem tak naprawdę śpiącej kobiety stąd też jest wniosek, że kobiety nie sypiają wcale i nie chadzają w łoża po to aby w nich spać. Czytają pewnie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Życie na gorąco&lt;/span&gt; i to całe ich (nocne) życie.&lt;br /&gt;Planuję wielką ucieczkę. Z pleców na prawy albo na lewy bok. Lepiej na lewy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-1550675879011470964?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/1550675879011470964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/to-sa-naprawde-niezwykle-udane-wakacje.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1550675879011470964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/1550675879011470964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/to-sa-naprawde-niezwykle-udane-wakacje.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7553444895766115328</id><published>2009-08-13T17:27:00.004+02:00</published><updated>2009-08-13T17:33:21.299+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspominki-wypominki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>wstęp do styrania</title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XZQL22xOmUM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XZQL22xOmUM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było wczoraj kilka słów o styraniu życiem i kto wie - może jest to wstęp do dłuższej refleksji nad istotą życiowego styrania. Za ikonę styrania może posłużyć nie kto inny jak sam Robert Plant już u progu swej solowej kariery. Powyższa piosenka (ale nie teledysk!) towarzyszyła mi w miłosnych rozterkach młodego wieku i teraz powraca umilając bezczynny pobyt wewnątrz kanapy, bowiem i ja się czuję tak styrany życiem i aż dziw bierze, że jeszcze się chce zastanawiać o co w tym teledysku właściwie biega. Ale chyba chodzi o to o co zwykle, czyli nie wiem o co...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7553444895766115328?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7553444895766115328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/wstep-do-styrania.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7553444895766115328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7553444895766115328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/wstep-do-styrania.html' title='wstęp do styrania'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-6967632163328559196</id><published>2009-08-12T21:21:00.002+02:00</published><updated>2009-08-12T21:25:06.318+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='egoizm'/><title type='text'>Myślę więc jestem (chociaż czasem nie za bardzo…)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Parę dni siedzę na wsi. Na barierce balkonu wystającego z sypialni spokojnie jak gdyby nigdy nic wietrzy się pościel, a dziewczyna z sąsiedztwa bierze ślub. Dlatego zaraz po obiedzie rodzice nakazują mi zwijać pościel.&lt;br /&gt;- ale przecież to nie mój ślub!&lt;br /&gt;- ale tak się nie robi. Nie można myśleć tylko o sobie.&lt;br /&gt;- dobrze, zatem pościel znika, a ja zostaję. Zostaje na balkonie i będę śpiewał A&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nielski orszak niech twą duszę przyjmie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W cudzych książkach znajdujemy nie tylko literki czy obrazki. Także plamy kawowe i gile nosowe. W wypożyczonym tomie poezji Herberta znalazłem dziś kawałek chleba. Myślę, że gdy kiedyś cierpieć będę głód, zajdę do biblioteki, otworzę ten sam tom poezji i będę nakarmiony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dnie sedesu w łazience jednego z prawie już podwarszawskich kościołów leżą trzy monety. Dwie pięciogroszówki i jedna dziesięciogroszówka (do wina już tylko trzy osiemdziesiąt). Albo jest to pułapka, bo ktoś napełnił klop kwasem solnym i myśli, iż umoczę tam rękę, albo po prostu kościelni (których jest dwóch, a to doskonałe rozdanie dla wszelkich zakładów) założyli się czy ktoś to wyjmie czy nie. Jak nikt nie wyjmie, to pod koniec miesiąca może włożę łapę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W innej znowu książce, której tytułu nie zdradzam coby nie czynić kontrastu, znajduję różnej długości włosy kobiet, które skrupulatnie odkładam na półkę. Włos do włosa, z czasem złożę całą kobietę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli o odkrycia chodzi, to moje małe odkrycie przynależy do odkryć z dziedziny kulinarnej i dotyczy niczego innego jak właśnie miodu. Nie jest to miód w najczystszej postaci, nie jest to miód sam w sobie, ani miód ten tu oto. Człowiek to istota nad wyraz twórcza stąd też jedni ludzie smarują miodem chleb, inni pakują łyżkami do herbaty i dosypują cytrynkę, jeszcze inni mieszają z wódką by otrzymać miód pitnym zwany. Ja odkryłem kabanos maczany w słoiku z miodem. Nigdy więcej takich odkryć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piosence &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„I want you”&lt;/span&gt;, do której teledysk objawiła mi dziś Basia, Fiona Apple wygląda niezwykle korzystnie. Korzystnie znaczy, że mimo makijażu i innych farb pastelowych widać na twarzy gwiazdy styranie życiowe, co o gwieździe świadczy dobrze zwłaszcza w dniach kiedy na potęgę lecą nam na głowę różnej maści niczym niestyrane perseidy. No i ta gwiazda ma jeszcze garba, co też dobrze świadczy, bo nie wyobrażam sobie gwiazdy, która by nie zaczynała kariery od dźwigania pustaków!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-6967632163328559196?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/6967632163328559196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/mysle-wiec-jestem-chociaz-czasem-nie-za.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6967632163328559196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/6967632163328559196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/mysle-wiec-jestem-chociaz-czasem-nie-za.html' title='Myślę więc jestem (chociaż czasem nie za bardzo…)'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3814636351792768170</id><published>2009-08-09T20:21:00.002+02:00</published><updated>2009-08-09T20:26:01.558+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewpyski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kvinner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/FQR0Zae_alM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/FQR0Zae_alM&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj w korespondencji sms-owej zgodziłem się, Ewo, byś odnalazła mi dziewczynę. No i znalazłem taką jaką bym chciał. Ewo, czy ona może być taka, mogę dostać właśnie taką?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3814636351792768170?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3814636351792768170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/wczoraj-w-korespondencji-sms-owej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3814636351792768170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3814636351792768170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/08/wczoraj-w-korespondencji-sms-owej.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-9055378382763354693</id><published>2009-07-30T14:53:00.002+02:00</published><updated>2009-07-30T14:58:27.941+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyrwane z książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura miłośna'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czuję dłoń opatrzności na swoim ramieniu. Wybierając jakąś francuską lekturę na wakacje postanowiłem zdać się na kompletny przypadek no i wybrałem jakiś &lt;span style="font-style: italic;"&gt;roman&lt;/span&gt;. Pierwszy rozdział zaczyna się słowami: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;L'amour est un combat perdu d'avance&lt;/span&gt;" i myślę, że to coś dla mnie. Tym bardziej, że nie sposób się z tymi słowami nie zgodzić. A teraz idę. Jadę. Nie wiem co.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-9055378382763354693?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/9055378382763354693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/czuje-don-opatrznosci-na-swoim-ramieniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9055378382763354693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/9055378382763354693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/czuje-don-opatrznosci-na-swoim-ramieniu.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-3223086390070223047</id><published>2009-07-29T18:50:00.000+02:00</published><updated>2009-07-29T18:52:11.056+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>miesz(k)anie w wakacyjnej zupie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W chwilach wolnych myślę sobie, że jestem księdzem, a że chwile wolne trwają teraz przez około dwadzieścia cztery godziny na dobę, to sutanny nie zdejmuję nawet pod prysznic. Szczerze mówiąc, im dłużej trwa ten stan, tym się bardziej angażuję. Zacząłem nawet układać sobie w głowie cykl wykładów skierowany do młodzieży i ludzi starszych zatytułowany „wiara, nadzieja, miłość”. Największy nacisk kładę jednak na miłość, którą konsultuję z samym Platonem podczas srogo zakrapianej Uczty. Każdy wykład jednak kończy mi się pointą, która nakazuje wiarę w lepsze jutro, nadzieję że gorzej już nie będzie i miłość do chłopców i wina.&lt;br /&gt;Być może, kiedy już zostanę magistrem teologii języku litewskim, przemianuję cykl wykładów na „wiara, nadzieja, Miłosz”. Na razie jednak trzeba się zadowolić wersją roboczą w takim, a nie innym kształcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmyłem dziś wielki gar po zupie, strasznie to fascynujące i bardzo długo zastanawiałem się, czy podzielić się z Czytelnikiem tą tajemnicą, ale nastał ten dzień i trzeba mi wyznać, że strasznie lubię zupę kalafiorową! Tak bardzo lubię, że odkładam jej zjedzenie na kolejny dzień, a dzięki dużym odległościom czasowym pomiędzy jednym epizodem zjadania zupy a drugim, dane jest mi smakować kalafiora w jego różnych odsłonach. Tak na przykład wczoraj zaskoczył mnie kalafior słodkim smakiem i jest to najwyrazistsza i najintensywniejsza słodycz jakiej zaznaję w życiu doczesnym. Po wykończeniu gara ustawiłem gar w prawej komorze zlewu, napuściłem wody po same brzegi i jeszcze jeden dzień przyglądałem się jak pulsuje marchewka pod powierzchnią wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spanie, księdzobycie, zmywanie, odkurzanie oraz granie na Travianie (moja wioska ma już 259 mieszkańców!). Wszystko to, przyprawione szczyptą mądrości filozofów starożytnych stanowi składniki mojej wakacyjnej zupy, o których to składnikach można powiedzieć, że są to najambitniejsze składniki dostępne w pobliskim osiedlowym sklepie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-3223086390070223047?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/3223086390070223047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/mieszkanie-w-wakacyjnej-zupie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3223086390070223047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/3223086390070223047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/mieszkanie-w-wakacyjnej-zupie.html' title='miesz(k)anie w wakacyjnej zupie'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-7977799744671404996</id><published>2009-07-26T14:21:00.000+02:00</published><updated>2009-07-26T14:22:22.374+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><title type='text'>na temat trawy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trawa jest, a ta jej urzekająca zieleń to nic specjalnego. Dlatego wzrok wędruje ku górze i siedzi w chmurach. Chmury są białe i żółte, szare i białe, żółte i szare, szare i szare, czasem szare i różowe, choć różowe, to jakieś kłamstwo, a przynajmniej obietnica jakaś niespełniona. Każda jedna opiera się swoją kosmatą łapą o każdą następną w geście – ja już dalej nie mogę. Ale trzeba, dlatego wszystko to się jakoś ciągnie, tłoczy się ku morzu i zawraca by jutro zebrać się nad drogą do kościoła i przejść z pokropieniem. Nie ma tylko niebieskich prześwitów. I nie ma czarnych chmur, bo czarnych chmur to nie ma wcale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani stacja jest mi lepiej znana niż niejednemu pracownikowi metra. Chodząc po mieście i poszukując Pani zachodzę i tam i liczę słupy, słoje na ławkach, zapamiętuję twarze. Grzebię sobie w płytkach i wydłubuję naleciałości z tamtego czasu, do którego niebezpiecznie mimo wszystko byłoby wrócić. W końcu zostawiam wzrok na płytach peronu, bo i tam pewnie zostawiła Pani swoje ślady, które zaprowadzą do tej szczęśliwości. Ale wszystko to wydaje się dalej być niźli bliżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien starszy pan, przeszedłszy przez ulicę na czerwonym świetle, przystaje i wpatruje się w niebo. Przyglądają mu się chmury i sklepienie całe, a on zdaje sobie sprawę z wystąpienia przeciw prawu, albo i nie. I teraz powinno się coś rozewrzeć, coś nań wystąpić i świat już miał nie być taki jak dawniej. Niestety nikt, nawet ludzie na emeryturze nie mają czasu czekać na interwencję niebios. Dlatego staruszek zmierza szybkim krokiem ku następnej uliczce, przez którą przeprawę podejmie znów gdy tylko zapali się światło czerwone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starszy kościelny w pobliskim kościele strzepuje na chwilę przed mszą tajemniczą zawartość małego srebrnego talerzyka. Wszystko ląduje w kwiatku ulokowanym tuż za amboną, kwiatku, którego liście opadły pod naporem tylu nietrafionych kazań. I już wystarczyło to by uwaga na najbliższą godzinę została pochłonięta w całości przez marne okruszki, jednak na ławce przede mną, jak również i w mojej ławce malują się różne śmieszne obrazki podsycane co i rusz przez dobijające się przez okna pod samym sufitem światło słoneczne. Tak, pani, która zasiada przede mną, ma motylka. Początkowo był to pająk, ale w miarę trwania mszy robił się zeń motyl o szeroko rozpostartych skrzydłach. Na mojej ławce natomiast było pęknięcie od samej góry do samego dołu. I nic się z nim z upływem czasu nie działo.&lt;br /&gt;Tak bardzo nie wolno uciekać od interpretacji przeróżnych błahych znaków. Myślę, że to źle znaczy. I to jest zapewne w ten sposób, że gdzieś zostało złamane jakieś prawo, choć wówczas niebo się nie rozwarło. A potem było wygnanie i tułaczka po peronach pod obrzydliwie podłymi chmurami. Ale to nic, bo następnym razem planuję usiąść gdzieś indziej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-7977799744671404996?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/7977799744671404996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/na-temat-trawy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7977799744671404996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/7977799744671404996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/na-temat-trawy.html' title='na temat trawy'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4709839056468964198</id><published>2009-07-23T23:50:00.004+02:00</published><updated>2009-07-24T09:46:48.345+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szatańskie media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowieści z dupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kanapne dywagacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurystyczne loty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ach'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień dzisiejszy przeleżałem (na niebieskiej kanapie z cudzą książką w łapie). Fascynujące niezmiernie. Szczególnie ten dar empatii oraz parę innych darów – gdyby nie one, to nie wiem co. W każdym razie tylko się wydaje, że ja wcale nie podróżuję, nie zwiedzam. A ja się właśnie wczuwam we wszystkich tych bliskich memu sercu, że właściwie bardziej przeżywam ich podróż e niż oni sami. Wrażeń mam równie sporo i to leżenie na kanapie jest tylko pozorną niemożnością ruszenia swego tyłka w świat, jest tylko pozorem życiowego wysuszenia, fizycznej dezaktywacji ciała. I tak właśnie jestem w drodze do Macedonii, a lada moment czeka mnie długo podróż wpierw do Włoch, a następnie do Norwegii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc zajmuję kanapę i uważnie przyglądam się zamieszkom w mieście, które gdyby tylko miały większy rozmach, przyczyniłyby się do wymiany chodników w najbardziej reprezentacyjnej części dzielnicy. Czasem sobie myślę, że to tylko niezadowolenie społeczne z cen hamburgera w pobliskiej maksrace. Jeszcze inne sobie rzeczy myślę choćby na temat wymachiwania flagą i śpiewania „Roty” przy takich okazjach, ale to są złe myśli i gdybym nie był Litwinem, to bym się nieźle wkurzył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie komary, które od paru dni tak chętnie mnie odwiedzały, przekraczały progi w sposób bezczelny na jaki może pozwolić sobie jedynie grupa kumpli, która po latach odbijania od licznych brzegów i przybijania do swojego portu, trafiła wreszcie do wspólnej cieplutkiej meliny, w której nie liczą się słowa, ale ten napój, który za chwilę sączyć będą z najzajadliwszą zaciekłością; dziś wszystkie te latające stworzenia pochowały się w krzakach, a co bardziej buntownicze zeszły do podziemia by wraz z glizdami knuć przeciwko ludzkości.&lt;br /&gt;W swym osamotnieniu podszytym strachem przed nieoczekiwanym najazdem mieszanki robaczanej od strony kufra łóżka, zachwycam się planami zagospodarowania centrum tego miasta i już po ciężkim dniu pracy, po ciężkich trzech pogrzebach w parafii pod jakimś Płockiem Starogardzkim wybiegam z nowo wzniesionego Dworca C. i biegnę czem prędzej ku stacji metra, którym to metrem dojeżdżam na najprzepyszniejszy obiad w świecie przygotowany przez Bógwiekogo. Zanim jednak, obmywam nogi w sadzawce ciągnącej się wzdłuż ścieżynki wiodącej ku srebrzystemu pałacykowi kultury i nauki imienia Józefa nazwiska nie pamiętam. Następnie przywdziewam pozłacane trepy ze skrzydełkami i podążam ruchomym chodnikiem ku metru, które zawiedzie mnie ku Bógwiekomu i ku Bógwieczyjemu obiadowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tyle.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4709839056468964198?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4709839056468964198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/dzien-dzisiejszy-przelezaem-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4709839056468964198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4709839056468964198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/dzien-dzisiejszy-przelezaem-na.html' title=''/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-4817391075346234275</id><published>2009-07-20T11:52:00.002+02:00</published><updated>2009-07-20T11:59:07.781+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurystyczne loty'/><title type='text'>wakacyjne porządki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozbyłem się połowy notek z lat 2006/2007. Myślę, że byłem wtedy o niebo głupszy. Życie mi poza tym lepiej wychodzi. Siedzę, pykam w Traviana i słyszę w głośnikach "Jump" Van Halen. I tak już pewnie zostanę. W każdym razie lepiej jest mi siedzieć przodem do kierunku jazdy i widzieć co będzie niż co by było gdyby kierunek jazdy był w przeciwną stronę, a ja stałbym bokiem do drzwi toalety podczas jazdy piętrowym pociągiem, który nagle zostaje przeciety przez spadajacy samolot skutkiem czego parter pociągu jedzie do Radomia, a pierwsze piętro ląduje w Łowiczu Głównym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-4817391075346234275?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/4817391075346234275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/wakacyjne-porzadki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4817391075346234275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/4817391075346234275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/wakacyjne-porzadki.html' title='wakacyjne porządki'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-35451795.post-2844593546168215394</id><published>2009-07-20T00:01:00.000+02:00</published><updated>2009-07-20T00:02:34.915+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fuga - (łac. ucieczka)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezczynność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włajaż włajaż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='la musique'/><title type='text'>zakaz karmienia głębi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Jedziemy chyba ze sto kilometrów na godzinę, co za prędkość, jedziemy chyba ze sto kilometrów na godzinę. A teraz to już chyba ze sto trzydzieści .&lt;br /&gt;Na dworcu Śródmieście wyczytałem, że jest „zakaz karmienia głębi”. Ktoś pomyśli, że hahahihi hoho, że odkleiło się „o”, bo i rzeczywiście o ptactwo chodzi. Ale może przyszedł ktoś uczony i celowo odkleił samogłoskę, na którą tysiąc lat temu ktoś wydał fortunę w słynnym teleturnieju z kołem w tytule. Rzucam zatem swoim nowym numerem Lnś (nie będzie już karmić mi głębi) w swojego przedmówcę (tu: chodzi o osobę, która siedzi w fotelu przede mną i mierzy prędkość na głos) i ten, przygnieciony ceglanym ciężarem pismaka, rozpływa się w miękkim oparciu fotela, a logo kolei mazowieckich ze słoneczkiem i dwoma szynami  przemienia się w księżyc z przekrwionymi gałami, a dwie szyny – w strugi krwi płynące z zębatej paszczy rogala.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakaz karmienia głębi zmusił mnie do podmiany Emiliany w słuchawce na jakąś Ewę Farnę. Gdyby Emiliana jednak się dowiedziała z kim jest ta zdrada, o zgrozo, normalnie do serca podchodzi glut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na stacji Ursus Północny jakiś pan zasuwa wzdłuż peronu na motorynce. Może być, że chciał się wpakować wraz z maszyną pod nadjeżdżający pociąg, czym ulżył by sobie w –stostopniowym okropnym cierpieniu. Pociąg niestety przyjechał albo za wcześnie, albo za późno. Bo przecież nigdy punktualnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Współtowarzysz podróży wypływa z wagonu zaraz za stacją Boża Wola i widać taka była Boża wola. Siedzę teraz przodem do kierunku jazdy i nie widzę już jak mi się wszystko wydala – teraz się będzie wchłaniać! Teraz jedziemy już co najmniej dwieście trzydzieści na godzinę jeśli nie dwa tysiące trzysta. Jest trzydzieści parę stopni. Przed opuszczonymi szlabanami wyczekują kundle cały rok liniejące z oklapłymi ogonami i takim życzę pociągu numer sto trzydzieści na godzinę i więcej. Ale wszystko to beztrosko znika w ułamku sekundy. Nieco dłużej tylko rozprawia się oko z przytorowymi młynami oraz lasami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień dobry, nie lubię narzekać na pogodę, dlatego myślałem, że umrę. Pojechałbym nawet dalej, ale nie mam z kim. Nie mam za co.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/35451795-2844593546168215394?l=tratwa-meduzy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/feeds/2844593546168215394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/zakaz-karmienia-gebi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2844593546168215394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/35451795/posts/default/2844593546168215394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tratwa-meduzy.blogspot.com/2009/07/zakaz-karmienia-gebi.html' title='zakaz karmienia głębi'/><author><name>Pu Kafkia</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-_ZnvKE4hsT8/TlMcKFjvzSI/AAAAAAAAArw/ghFRU39HLuY/s220/DSC_0053.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
