poniedziałek, marzec 08, 2010

Od paru dni przeżywam trzęsienie dupska o sile 9.82 stopni w czterostopniowej skali, wywołanego lękiem przed nieuchronnym czerwcowym rozliczeniem się ze znajomości języka Frankofonów, dlatego też zacząłem oglądać francuską telewizję i pierwsze, co się w tej telewizji oczom mym zjawiło, było programem o zaburzeniach bipolarnych.
To o mnie! - pomyślałem. Myślałem tak przez dłuższą chwilę do momentu, w którym pojawiła się scena, w której pan, za którym maluje się śliczny zachód słońca, wspiął się na poręcz wiaduktu kolejowego i tak stojąc tyłem do przejeżdżającego pociągu, szykował się do skoku na bungee bez bungee.
To - myślę - nie ja. Nigdy nie stałem tyłem do przejeżdżającego pociągu, bo od dziecka uwielbiam oglądać przejeżdżające pociągi stojąc, jakby nie było, przodem do nich i tak mi już chyba zostanie. Nic mi zatem nie grozi i nic sobie nie zrobię.
Co nie znaczy, że mogłaś sobie tak pójść, Bóg wie dokąd!
Nigdy nie wiesz, w którym zdaniu Twój autor przemienia się w starego stroiciela żartów.

5 commentaires:

  1. Jechałam ostatnio pociągiem i jadąc myślałam o czymś innym niż zwykle, czyli o tym, że miło się jedzie. Niestety chłopczę pod oknem nie zagaiło rozmowy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. dziś kobieta jest mężczyzną, mężczyzna jest kobietą. Tak się smutno składa, że to Wy zagajacie dziś rozmowę i jeśli nam przechodzą koło nosa wielkie miłości, to jest to Wasza wina.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Zatem urodziłam się pół wieku zbyt późno i, wstyd przyznać, nie mam szans na te Spektakularne Uczucia.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. na te Spektakularne Uczucia ma szansę każdy. Na odwzajemnione Spektakularne Uczucia już nie. Czy to źle? Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. no wlasnie. gdzie moje odwzajemnione Spektakularne Uczucie? ;>

    OdpowiedzUsuń na zawsze