środa, luty 10, 2010

W połowie września wychodząc z cerkwi czyniłaś znak krzyża na sposób chrześcijański, a przed świątynią czekał na Ciebie chłopiec. O jednym i o drugim poinformowały mnie współtowarzyszki podróży. Serce bowiem nie gapi się wpierw na dziewczęcia ręce ani na przedświątynnych wystawaczy, toteż wcale i nie wierzę słowom dam i zamierzam jeszcze raz się o wszystkim przekonać choćby i w dniach jutrzejszych. Bądź więc wczesnym popołudniem w cerkwi co tak pięknie brzeg Wilii porasta i niechaj nikt tam już nie czeka na Ciebie.

3 commentaires: