sobota, luty 20, 2010

W krainie gdzie nie ma chodników.

W krainie, gdzie nie ma chodników, nie ma chodników. Wiem, byłem, tonąłem w śniegu koloru chodnika, który w krainie gdzie nie ma chodników, przejmuje swój kolor od asfaltu, który to asfalt pojawia się we fragmentach, niczym literatura w literaturze o literaturze. W rozkładzie jest, że samolot dolatuje tam w trzydzieści godzin, w rzeczywistości leci się pięćdziesiąt godzin, bowiem na dwudziestej piątej godzinie buduje się wiadukt nad skrzyżowaniem korytarzy powietrznych i tworzą się gigantyczne korki. Poza tym dobrych parę godzin trwa podchodzenie do lądowania, ponieważ, żeby podejść do lądowania na pasie, trzeba przecisnąć maszynę przez dziuplę w starym dębie, a jak wiadomo, takich dębów w lasach krainy gdzie nie ma chodników jest od groma. Dlatego zastępy szklankookich wysiadują w oknach maszyny i wypatrują upragnionej dziupli, a kiedy już jeden z nich wypatrzy, woła: dziura, dziura, do dziura daj nura!
I daje. Io do. Tu dai. Lui/lei da. Noi diamo. Voi date. Loro danno. Czuję, że mówię językami ludzi i aniołów. Gorzej. Znienawidzony język, stał się jakiś taki przyjemny i spędzam zeń już drugi dzień mego trzydniowego weekendu. W krainie, gdzie nie ma chodników, każdy mówi jak chce. Znaczy nie jak mu się podoba. Tu się musi wszystko odmieniać. O tak. Bo nie możemy sobie pozwolić na monotonię. Nie po to lecieliśmy tu trzydzieści godzin plus dwadzieścia. Brakuje dziesięciu godzin jeszcze, a wyrobiłbym jednym lotem cztery pięć sześć punktów ecetees. Piękna sprawa. Nauczyłem się w salonie empik. Zbierać punkty, które zamieniam na vódkę. Potem zapinam pasy, żeby nie uderzyć głową w sufit w czasie turbulencyi. Ostatnio zapomniałem zapiąć pasy i jedna część mnie znalazła się na czwartym-, a druga na piątym piętrze. Jeśli kiedyś mogło zastanawiać, co znaczy, kiedy mówi się o człowieku, że jest podwójny, to chyba chodziło właśnie o szczególną zdolność do rozkładania się na różnych wysokościach. Nie ma końca tej podróży.

1 commentaires:

  1. no jak to nie ma komentarzy? przecież to jest genialne !

    OdpowiedzUsuń