niedziela, styczeń 24, 2010

Nie podobają mi się książki, które od Was pożyczam, och, jak mi się one nie podobają! Może nie powinienem tego mówić, nie powinienem pisać, ale wżarła mi się w głowę myśl ta niesamowicie i trzeba, trzeba żebym ją wygryzł. Na usprawiedliwienie swoje powiem, że nie podobają mi się tylko te, które sam wybieram z Waszych półek. Te, które proponujecie sami, zazwyczaj się podobają. Ledwie rozpoczęta notka już dąży do pointy - otóż, chodzi być może o to, by być jak jeden taki litewski pisarz, co to go zwiemy Herkulesem, i który będąc w Polsce, nie omieszkał, pochwalić się, że książek pisanych przez kobiety nie czyta. Może i ja przestanę.

Z serem nie ma żartów. Podobnie jak z mrozem-morose'm i szalejącym kaloryferem. O piątkowym poranku ten ostatni rzekł: stop! Nie miałem w sumie wiele do gadania. Uciekłem z domu. Uciekłem tam, gdzie wielu nie lubi - do składu jednego z pociągów Kolei Mazowieckich. Na zielonym siedzonku takiego właśnie składu można zaznać takiego ciepła, jakiego nie zazna się w ramionach żadnej z kobiet. Z resztą nie tego szukamy w ramionach. Czego zatem? - nie wiem, Czytelniku Drogi.
Serki dla dzieci nie są dla dzieci najlepsze - gdzieś wyczytałem. Autor niestety milczy na temat tego co jest dla dzieci najlepsze. Może ramiona kobiet? - wątpię. Sery brie i camembert najlepiej, natomiast, kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. O tak! Sery i wino najlepiej kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. Wychodząc z takiego założenia, serowe opychańsko i winne pijaństwo, przyjdzie nam przeżywać w jakimś lepszym Stanie Skupienia. Tak, stanowczo to nie są żarty, to co z serem mamy.

Kiedyś myślałem, że nie umiem przeanalizować wiersza. Myliłem się.
Potem przyszła dziewczynka ze swoim wierszem, a to jest taki wiersz Baczyńskiego, co go sam T'rno coverował i nie jedna licealnogimnazjalna polonizatorka rozkłada nogi przed zjawiającym się obliczem b'rd'a. No i znalazła w tym wierszu (ta dziewczynka) Polaków z trzydziestego ósmego napierdzielających się gdzieś w Hiszpanii. Co znalazłem ja w wędrowaniuciepłymkrajemmalachitowąłąkąmorza? Znalazłem Suwalszczyznę w zaawansowanym styczniu i tą tamtą ją z autokaru relacji Warszawa-Wilno. No i my tam wędrujemy. Ptaki powrotnopotworne umierają. Umierają bo zimno. Zimno do cholery!



cytacje seryczne pochodzą stąd.

0 commentaires:

Prześlij komentarz