Nie podobają mi się książki, które od Was pożyczam, och, jak mi się one nie podobają! Może nie powinienem tego mówić, nie powinienem pisać, ale wżarła mi się w głowę myśl ta niesamowicie i trzeba, trzeba żebym ją wygryzł. Na usprawiedliwienie swoje powiem, że nie podobają mi się tylko te, które sam wybieram z Waszych półek. Te, które proponujecie sami, zazwyczaj się podobają. Ledwie rozpoczęta notka już dąży do pointy - otóż, chodzi być może o to, by być jak jeden taki litewski pisarz, co to go zwiemy Herkulesem, i który będąc w Polsce, nie omieszkał, pochwalić się, że książek pisanych przez kobiety nie czyta. Może i ja przestanę.
Z serem nie ma żartów. Podobnie jak z mrozem-morose'm i szalejącym kaloryferem. O piątkowym poranku ten ostatni rzekł: stop! Nie miałem w sumie wiele do gadania. Uciekłem z domu. Uciekłem tam, gdzie wielu nie lubi - do składu jednego z pociągów Kolei Mazowieckich. Na zielonym siedzonku takiego właśnie składu można zaznać takiego ciepła, jakiego nie zazna się w ramionach żadnej z kobiet. Z resztą nie tego szukamy w ramionach. Czego zatem? - nie wiem, Czytelniku Drogi.
Serki dla dzieci nie są dla dzieci najlepsze - gdzieś wyczytałem. Autor niestety milczy na temat tego co jest dla dzieci najlepsze. Może ramiona kobiet? - wątpię. Sery brie i camembert najlepiej, natomiast, kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. O tak! Sery i wino najlepiej kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. Wychodząc z takiego założenia, serowe opychańsko i winne pijaństwo, przyjdzie nam przeżywać w jakimś lepszym Stanie Skupienia. Tak, stanowczo to nie są żarty, to co z serem mamy.
Kiedyś myślałem, że nie umiem przeanalizować wiersza. Myliłem się.
Potem przyszła dziewczynka ze swoim wierszem, a to jest taki wiersz Baczyńskiego, co go sam T'rno coverował i nie jedna licealnogimnazjalna polonizatorka rozkłada nogi przed zjawiającym się obliczem b'rd'a. No i znalazła w tym wierszu (ta dziewczynka) Polaków z trzydziestego ósmego napierdzielających się gdzieś w Hiszpanii. Co znalazłem ja w wędrowaniuciepłymkrajemmalachitowąłąkąmorza? Znalazłem Suwalszczyznę w zaawansowanym styczniu i tą tamtą ją z autokaru relacji Warszawa-Wilno. No i my tam wędrujemy. Ptaki powrotnopotworne umierają. Umierają bo zimno. Zimno do cholery!
cytacje seryczne pochodzą stąd.
Z serem nie ma żartów. Podobnie jak z mrozem-morose'm i szalejącym kaloryferem. O piątkowym poranku ten ostatni rzekł: stop! Nie miałem w sumie wiele do gadania. Uciekłem z domu. Uciekłem tam, gdzie wielu nie lubi - do składu jednego z pociągów Kolei Mazowieckich. Na zielonym siedzonku takiego właśnie składu można zaznać takiego ciepła, jakiego nie zazna się w ramionach żadnej z kobiet. Z resztą nie tego szukamy w ramionach. Czego zatem? - nie wiem, Czytelniku Drogi.
Serki dla dzieci nie są dla dzieci najlepsze - gdzieś wyczytałem. Autor niestety milczy na temat tego co jest dla dzieci najlepsze. Może ramiona kobiet? - wątpię. Sery brie i camembert najlepiej, natomiast, kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. O tak! Sery i wino najlepiej kupować pod koniec ich przydatności do spożycia. Wychodząc z takiego założenia, serowe opychańsko i winne pijaństwo, przyjdzie nam przeżywać w jakimś lepszym Stanie Skupienia. Tak, stanowczo to nie są żarty, to co z serem mamy.
Kiedyś myślałem, że nie umiem przeanalizować wiersza. Myliłem się.
Potem przyszła dziewczynka ze swoim wierszem, a to jest taki wiersz Baczyńskiego, co go sam T'rno coverował i nie jedna licealnogimnazjalna polonizatorka rozkłada nogi przed zjawiającym się obliczem b'rd'a. No i znalazła w tym wierszu (ta dziewczynka) Polaków z trzydziestego ósmego napierdzielających się gdzieś w Hiszpanii. Co znalazłem ja w wędrowaniuciepłymkrajemmalachitowąłąkąmorza? Znalazłem Suwalszczyznę w zaawansowanym styczniu i tą tamtą ją z autokaru relacji Warszawa-Wilno. No i my tam wędrujemy. Ptaki powrotnopotworne umierają. Umierają bo zimno. Zimno do cholery!
cytacje seryczne pochodzą stąd.

0 commentaires:
Prześlij komentarz