poniedziałek, styczeń 25, 2010

I kiedy już postawię wszystkie przecinki, przypiszę właściwą końcówkę obcym godnościom, pożerając przy tym całą wyczekującą w kuchni torbę cukierków, ponieważ nie można się obżerać na noc, przejdzie mi wtedy cała miłość. Bo Ty znowu wpakowałaś się w jakiś związek i dowiaduję się o tym właśnie dzisiaj, kiedy mam przed sobą cztery niepunktowane quizy powtórzeniowe po trzy podejścia każdy i nie zawaham się ich użyć, choćby nie wiem co. Tak naprawdę wiem co. Będę księdzem, który udzieli Ci ślubu, a kazanie, które wygłosi, będzie najdłuższym kazaniem w historii Kościoła. Zleci Ci na nim cała młodość. Dzieci poczniesz po pięćdziesiątce. Bolączek wieku średniego nie doświadczysz. Starości nie dożyjesz. Jestem piekielnie zazdrosny, bo i nie o Ciebie tu chodzi, a o... sens!

6 commentaires:

  1. Pan raczej weźmie i się nie zniża do zazdrości, to takie pospolite uczucie. Pan raczej da jej powody, to znacznie przyjemniejsza strona (zazdrości). :P

    OdpowiedzUsuń
  2. o nie, każde uczucie żywione do tej jednej jedynej, jest uczuciem niepospolitym, którego niepowtarzalności w odmianie swojej, świat przede mną nie znał i po mnie już nie zazna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za naiwność. Wszystko to jest efektem jakichś reakcji chemicznych, prowokowanych przez podświadomosć rozkodowującą zestaw genów niesiony przez jedną jedyną. Reakcja jeden prowokuje w konsekwencji reakcje n+1...n+nieskończoność więc nie ma co bełkotać o unikalności doznań

    OdpowiedzUsuń
  4. i co teraz, co powinno się teraz stać?

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że 'jeżeli jest tak jak mówię, a jest dokładnie tak jak mówię' (cyt. Platon) to nic się nie stało i nie stanie. A jeśli stanie to trudno-jak na to nie patrzeć ludzie dorośli tacy jak ty potrafią już być samodzielni.

    OdpowiedzUsuń
  6. jakkolwiek by było, burzysz mi tą chemią wszystkie koncepcje romantyczne.

    OdpowiedzUsuń