czwartek, grudzień 31, 2009

"Starajcie się usilnie wejść przez ciasną bramę,
bo - mówię wam - wielu będzie chciało wejść, ale nie zdoła."

Łk 13,24

Wszelkie postanowienia noworoczne leżą już pokrojone na kuchennym stole i gotowe do położenia na świeżym masłem posmarowanym chlebie. Wtedy do studia tefałen wchodzi aktor od Gombrowicza, mówi dwa zdania, a są to mądre zdania i wszelki zamysł postanowieniowy pryska.
Mimo wszystko, odchodzący rok, to rok karzącej ręki. Wiele występków niewiarygodnie szybko i skutecznie nagrodzono surową karą, ale wiele też było gestów czy słów, które kiedyś dadzą się połączyć w całość, by dać obraz całego wielkiego planu.
Było już prawie wszystko: życie seksualne ("Życie seksualne Immanuela Kanta" wyd. słowo/obraz terytoria Gdańsk 2002) czy stypendium skrzętnie odkładane na zakup odpustu zupełnego. Była też wielka poszukująca wyprawa do innego miasta, gdzie znalazły się dwie dyrygentki. Jednej z nich było Bols 0,7, drugiej You-Tube. I w żadnej nie płynęła litewska krew.
Dlatego życzę sobie rok nowy mieć rokiem opamiętania i nie-zakopywania talentów. A teraz już cicho. Ktoś gra jeszcze jedno z preludiów Debussy'ego. Kurtyna.

0 commentaires:

Prześlij komentarz